« Łoziński (KOD) walczy z chamem Rekonstrukturyzacja »

Liczba mezonowa barionu

08.01.2018

Wyobraźcie sobie Łozińskiego debatującego o tych mezonach z Miśkiem Kamińskim, Szczerbą, Gajewską, Pomaską, Nitrasem, Ryśkiem Petru. Zanim coś chlapnie na Fejsbuniu powinien sprawdzić, ilu członków PO ma podstawowe wykształcenie. Ponoć większość. Nie jest to obiektywny zarzut, że są tępi obiektywnie, tylko subiektywny zarzut to jest. Że nie pasuje Platforma do obrazów kreowanych przez obecnego lidera KOD. Ale palnął ni w pięć, ni w dziewięć. Przecież tam u nich nikt nie ma pojęcia o barionie. Ten koleś z czapeczką z Caracala? Konrad M. mu jest? Kijowski? Szeinfeld? Na pewno roztrząsają bozony w wolnych chwilach. Ewa Kopacz, King of Europe  Donald Tusk z Grasiem... Julia Pitera... Zaraz tu padnę ze śmiechu. No nie mogę. Te wpisy na blogu mnie wpędzą do grobu. Nie o tym jednak chciałem pisać.

Przeczytałem otóż wynurzenia owego dr. hab. Macieja Gduli. No i daje on obraz odległy od oczekiwań kaczofobii. Kaczofobia ustaliła, że kaczyści to faszyści, naziści, bolszewicy, etc, etc, wszystko na raz. Ten zaś zakwestionował tamtejsze ałtorytety, jak Michnik etc (tu dalsza lista nazwisk). No i wykończa go, bo to jest niedopuszczalne, żeby zakwestionować ałtoryteta. A ja se tu będę siedział i patrzył. No doigrał się.

Tak się fajnie zbiegła z jednej strony erupcja bluzgu Łozińskiego i jego pomagierów z publikacja analiz owego Gduli (dr hab. jeszcze). Imponujący dysonans. Jeszcze się tu pojawiła doktryna "dyktatury większości". Jak Kaczor przegra wybory to dalej będzie rządził, bo jakby władze przejęli tamci, którzy stanowiliby ową większość, to  by była ich dyktatura. Tak miał iść wywód i o to im chodzi? Prof. Płatek nie chce się wypowiadać o mezonach, ale płacze, że ją wywalili z elity. A ona jest elitą, bo jest zatroskana. Ja jestem większą elitą bo zatroskany byłem już dawno.

II

Wracając do owych badań: Ów dr hab Gdula leci Szopenchałerem zadając tendencyjne pytania, typu: czy przestałeś kopać swoją matkę? Pisze on:

Sprawa Trybunału Konstytucyjnego była pierwszym poważnym naruszeniem istniejącego ładu prawnego przez Prawo i Sprawiedliwość, który spowodował przy okazji pierwsze masowe protesty społeczne i doprowadził do powstania Komitetu Obrony Demokracji.

A powinien raczej formułować:

Sprawa Trybunału Konstytucyjnego była pierwszym poważnym naruszeniem istniejącego ładu prawnego w chorej wyobraźni i środowiska KryPy, Wyborczej i mojej osobistej.

Widać, że tendencyjnie formułował kwestie, przez co odpowiedzi są, jakie są. Bezstronnie powinien i neutralnie wywodzić. Słabizna. Dlatego formułuje tezę o koncepcji demokracji jako przyzwolenia na nieograniczone rządy. A nie że Trybunał miał zatracić swą funkcję konstytucyjną i stać się fortecą kaczofobii.

III

Coraz popularniejszy symetryzm w mojej interpretacji zakłada, że opozycja to może, do czego zachęcała pisiorów za czasów swych rządów.

I teraz: Czy Tusk z Pawlakiem przyszli do Kaczora i stwierdzili, że mają większość, wiec oddają mu Trybunał żeby był zaporą chroniącą społeczeństwo przed ich zakusami. Czy zaproponowali mu Ciamajdan, że jak zrobi okupację sejmu, kogoś tam rozłoży na glebie przed kamerami itp to uciekną przed puczem? No nie. Czy zaproponowali mu, żeby zorganizował kilka demonstracji po 10-20000 ludzi, po których podadzą się do dymisji? No nie. Tusk nawiał do Brukseli w obliczu katastrofy a reszta zaczęła w panice kreować wałki antykonstytucyjne w trybunale. Eh. Rzeczywistość przerasta zdolności percepcyjne dr. hab, Gduli z zespołem: Katarzyną Dębską i Kamilem Trepką.

Przypominam, że tamte domagały się dorżnięcia watahy i innych takich. No to mają. Kierunek dobry, ale zwrot nie ten. Tak mawiają fizycy, o czym powinien wiedzieć ów elitarny Łoziński. Nie oni dorzynają watahę a wataha ich dorzyna. W każdym razie dożynki są i naród wyraźnie jest z nich zadowolony.

W druga stronę: PiS będąc w opozycji nie kwiczał na sali sejmowej non-stop, nie składał milionów wniosków o przerwę, nie urządzał ciamajdanów, nie kwilił z mównicy sejmowej jak posłanka Mucha, słowem - nie odstawiał chamówy. I społeczeństwo oczekuje od opozycji obecnej, że nie będzie robić większego chlewu w sejmie i na ulicy niż PiS za swojej kadencji opozycyjnej.
Takie trudne do pojęcia?

IV

W Polskim Radio 24 renegat z Wyborczej Roman Imielski brata się z pisiorami Łukaszem Warzechą i Rafałem Ziemkiewiczem:

https://youtu.be/3WKiqNJS45g
https://youtu.be/3WKiqNJS45g

W tej dyskusji musiał, no musiał pojawić się termin "doktryna Breżniewa": państwa se mogą rządzić się jak chcą, pod warunkiem, że nasza sitwa jest przy korycie i realizuje wytyczne owych komisji europejskich. Juncker chleje mniej od Breżniewa i w ogóle jest jego żałosną podróbą dlatego ma problemy z narzuceniem tej doktryny poszczególnym krajom. PiS, mając więcej szczęścia niż rozumu, ustawia Komisję Europejską w roli żyrantów wałów kompradorskiej ekspozytury  platformerskiej i wcześniejszej. Jest to działanie wpływające na nasze społeczeństwo, ale Polska trendsetterem narodów i wkrótce naszym śladem mogą się do nich dobrać różnymi komisjami. I Juncker z Timmermansem okażą się takimi sklerotykami, jak ta pani prokurator z drutem w głowie. I po co im to?

PS: Link do wywodów badawczych owego zespołu znaleziony na stronie AszDziennika: http://krytykapolityczna.pl/instytut/raport-dobra-zmiana-w-miastku/


 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Smocze Opary. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd