Trójpodział Władz

Wikipedia uprzejmie donosi, że „Rozdział XII nie reguluje trybu uchwalania nowej konstytucji” a jedynie zmiany obecnej. Janusze prawodawstwa. Dlatego kaczofoby znowu wychodzą na głupków krytykując prezydencki projekt referendum. Nie rozumieją też, że jest to pomysł referendum wstępne. Przez rok się będzie toczyć dyskusja, która wypracuje założenia, nad którymi się będzie głosować. Znana posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha dała natomiast nową definicję demokracji:

image

Jak już wiele razy pisałem, docelowym wzorem dla platformersów jest zwycięstwo sił demokratycznych równe temu z 1947 roku:

Okres od powstania PPR do zwycięstwa sił demokratycznych w wyborach do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 r. stanowi zamknięty cykl w rozwoju peperowskiej strategii frontu narodowego. (http://instytut-brzozowskiego.pl/?p=325)

Nie może być tak, żeby jakaś przypadkowa większość miała decydować. Wolność to uświadomiona konieczność wyboru PZPR, tj pardon PO. Poczytajcie sobie całe wywody z linku powyżej. Strona edukacyjna poświecona lewicowym ujęciom kwestii narodowej. Przypominam sens wywodu, który już przedstawiałem: Nie można powiedzieć, że nie było pluralizmu. Była PZPR, SD, PSL a teraz jest PO, Nowoczesna i PSL. Wybory były? Były. Siły demokratyczne miały 99%? Miały. Przypadkowa większość miała coś do gadania? Nie. Pani posłanka Mucha jako funkcjonariuszka pośledniejszej rangi nie ogarnia tego wszystkiego, ale co tam jej wtłoczyli do mózgownicy to powtarza. Tu link do nagrania, jak ktoś nie wierzy: https://twitter.com/ZielonaGaska/status/860878794357342208

II


W poprzednim wpisie na konkretnych przykładach opisałem szkodliwe mechanizmy, których trzeba unikać. Nawet jak zrezygnujemy z Trybunału Konstytucyjnego to mogą one wyjść przy powoływaniu prezesa Narodowego Banku Polskiego czy tam czegoś. Był tam też link do bloga Jerzego  Marcinkowskiego (https://logikczytakonstytucjerp.wordpress.com/2016/03/25/artykul-31-ust-3-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje/) który przedstawia różne mielizny bieżących rozwiązań konstytucyjnych. Łamany był też punkt o dostępie do opieki medycznej dla każdego, bo wymagali ubezpieczenia. I wtedy KOD nie kwiczał. Ordynacja proporcjonalna z progiem (5%) to coś zupełnie innego niż proporcjonalna, zawarta w konstytucji. Przejdźmy jednak do trójpodziału władz:

Niejaki Monteskiusz wymyślił podział na 3 rodzaje władz: ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Wszystkie trzy miały trzymać się nawzajem za mordę co miało chronić wolność obywateli. U nas teraz Art. 10. brzmi:

1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.


I to jest konkretny przykład definicji dogmatycznych, o których pisałem poprzednio. Skoro w punkcie pierwszym zdefiniowano, że ustrój opiera się na podziale i równowadze to znaczy, że się opiera, choćby dalej było to namieszane i żadnego podziału a tym bardziej równowagi nie było. Na pierwszy rzut oka widać, że nie ma tu władzy samorządowej wyszczególnionej, która odtwarza ten podział. Jest tam władza wykonawcza, czyli prezydent miasta, jest ustawodawcza, czyli rada miasta. Jakieś sądy nawet są chyba, chociaż sądownictwo raczej jest zmonopolizowane u nas i pozostaje państwowe par excellence. No ale tu nie ma pojawia się samorząd ni z gruszki ni z pietruszki gdzieś dalej. Jaką władzą jest zatem?

Preferowany u nas trójpodział nie jest precyzyjny. Rząd ma uprawnienia ustawodawcze. Słusznie prawi  tu Janusz Korwin-Mikke, że rząd tak naprawdę jest trzecia izbą parlamentu. Bo mister zdrowia razem z ministrem kultury przegłosować może ministra gospodarki i projekt ustawy idzie do sejmu, gdzie przejdzie, bo rząd na ogół ma większość. Sejm nie jest w stanie kontrolować rządu bo w rządzie są też posłowie. W ogóle to wszystko inaczej funkcjonuje i konstytucja tworzy fikcję. Najważniejszym terminem jest większość parlamentarna i jej szef. Powołuje ona rząd który robi, co mu ten szef każe. Jeśli szef jest premierem to kontrola parlamentu nad rządem jest fikcyjna kompletnie.

Dalszy problem mamy z urzędem prezydenta. Został on sklasyfikowany jako władza wykonawcza ale ma uprawnienia we wszystkich 3 dziedzinach: ustawodawcze, wykonawcze i sądownicze. Wywodzi się ten urząd z tradycji królewskich, czyli dziedziczy niejako uprawnienia króla stąd tak szerokie kompetencje.

Podsumowując: zapisy konstytucyjne o charakterze definiująco-dogmatycznym są wysoce szkodliwe. Definiuja one pewną fikcję, nie mającą pokrycia w rzeczywistości. Trójpodział władz nie jest tak naprawdę trójpodziałem, równowaga jest nierównowagą itp. Ale skoro jest napisane, że demokratycznym państwem prawa jest Polska to znaczy że jest, choćby się najdziksze brewerie wyprawiały u nas. Np. reżim Tuska pałował jednak dość umiarkowanie, Tusk jako prezydent może dac popalić jednak zdrowo.

O zapomniałem o sędziach napisać. Organizacja sądów stoi w sprzeczności z artykułem czwartym. Zgodnie z nim albo sędziowie powinni być mianowani bezpośrednio w wyborach powszechnych, albo przez przedstawicieli, czyli sejm, ministrów itp. Obóz kompradorsko-kaczofobiczno-postkomunistyczny świadom swego silnego umocowania w sądach puścił tą władzą samopas, aby zabetonować swoje wpływy. (https://logikczytakonstytucjerp.wordpress.com/2016/03/10/skad-sie-w-polsce-biora-sedziowie-2 ).

I jeszcze na koniec coś chciałem. O już wiem. Wydaje się, że w konstytucji powinny być sformułowane  wprost takie zasady, jak prawo nie działa wstecz, Co nie jest zabronione jest dozwolone. Itp.

A tu macie audycję Z torebki Jakubowskiej:

 

07.05.2017

Nowa Konstytucja

Nowy ciamajdan zrobił klapę, niechby nawet 50 000 platformersów przyszło to co to jest? To jest nic. Porozmawiajmy zatem o konstytucji. Jestem przeciwnikiem systemu francuskiego, który jest jedną z przyczyn kryzysów tym nieszczęsnym państwie. Jakieś kohabitacje i inne bzdury. Prezydent ma przemożny wpływ na rząd, ministrów może odwołać ale sam za nic nie ponosi odpowiedzialności. Jakieś absurdy to są. Konsekwentny system amerykański jest lepszy, ale jego zastosowanie mogłoby przynieść nieoczekiwane a dziwaczne efekty.

Konstytucja nasza sprawia wrażenie wykreowanej przez osoby ograniczone, które nie rozumieją, jak się to wszystko kręci. Że są koalicje, mniejszości i większości itp. Konstruktywne wotum nieufności jest akurat OK, lista problemów wymagających uregulowania jest długa. Przykładowo:

Słusznie prawi Janusz Korwin-Mikke, że powinna być uregulowana wyraźnie możliwość wydawania przez premiera polecań urzędnikom w ministerstwach z pominięciem ministra. W wypadku rzędów koalicyjnych ma to duże znaczenie i od razu określa wyraźnie możliwości koalicjantów. W pierwszym wypadku mamy tu do czynienia z pojmowaniem rządu jako federacji suwerennych ministerstw, których polityka jest wynikiem dobrej woli ministra. W drugim – ministrowie mają tak naprawdę guzik od gadania i wszelaka koalicja jest fikcją, bo premier i tak trzyma wszystko za mordę i mu mogą skoczyć. Nie deklaruję, która opcja jest lepsza, musi być to po prostu wyraźnie określone, żeby ludzie wiedzieli, na czym stoją.

Drugim przykładem są wałki związane z Trybunałem Konstytucyjnym. Jak widzę, miały one charakter długoletni. I tak: wybór prezesa powinien być dokonany po wygaśnięciu kadencji poprzedniego. Kadencja prezesa upływa wraz z zakończeniem kadencji sędziowskiej i w wyborze nowego prezesa powinien uczestniczyć jego następca na stanowisku sędziowskim. Nie może być ten wybór dokonywany jeszcze za poprzedniego. Powinno być określone, że wiceprezes pełni obowiązki w czasie bezkrólewia, czyli bezprezesia. To tak gwoli rozgrzewki.

Platformerskie wałki były możliwe w dużej mierze dlatego, że pewne terminy jak termin wyborów, pierwsze posiedzenie nowego parlamentu są w pewnym stopniu ruchome, czyli są tam nawet kilkumiesięczne luzy. A inne terminy są stałe, np. koniec kadencji sędziego. I nie wiadomo, czy wyboru może dokonać jeszcze poprzednia kadencja sejmu czy już nowa. Przy spodziewanej zmianie reżimu po wyborach ma to olbrzymie znaczenie.

Postulat Kukiza, żeby sędziego wybierał sejm większością 2/3 jest słaby. Przy totalnej frustracji obozu kaczofobicznego i zafiksowaniu się przez nich na wierzgu przeciw PiS do takiego wyboru po prostu nie dojdzie Chyba żeby wzorem pewnego konklawe posłów zamknąć w sejmie o chlebie i wodzie do momentu, aż wybiorą sędziego. Takiego bata na nich jednak nie ma.

Trzecią kwestią są uprawnienia prezydenta. Nie powinien on jedynie pełnić funkcji reprezentacyjnych czyli wręczać dyplomów mianowania na stołek. Powinien być instytucją kontrolną, np. w przypadku mianowania na sędziów. Jeśli stwierdzi, ze Krajowa Rada Sądownictwa odstawiła chamówę to powinien mieć przyznane prawo weta, z możliwością jego obalenia przez jakieś głosowanie przez jakąś  instytucję. I wtedy już wręczenie dyplomu przez prezydenta nie jest konieczne.

Sposób wykonywania przez prezydenta zwierzchnictwa nad armią to jest jakieś kuriozum i to trzeba też znieść.

Co tam było ciekawego jeszcze?

Ciekawa jest interpretacja artykułu 2: Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Oczywistym jest, że ma on charakter dogmatyczny, czyli definiujący. I co by się nie działo i nie wpprawiało w Polsce to zawsze będzie demokratyczna i urzeczywistniająca.

I przeczytajcie se jeszcze to: https://logikczytakonstytucjerp.wordpress.com/

07.05.2017

Bitwa pod Mokrą

Ostatnio pojawiło się pytanie o tematykę filmu holyłodzkiego poświęconego Polsce. O czym by miał być konkretnie? Oczywistym jest, że najlepszym kandydatem jest Kampania Wrześniowa 1939 roku. Jako reżysera widzę  tu tylko Mela Gibsona, który za jednym zamachem wyrównałby porachunki z tym całym Hollywood i tzw. społecznością żydowską, atakującą go za „Pasję” i lefebvryzm. Pisałem już o tym kiedyś ale przypominam.

Bitwa pod Mokrą jest tu tematem-samograjem. Mamy tam i kawalerię, i pociągi pancerne, i Stukasy, i czołgi. Fabularnie widziałbym ten film tak, że jest jakaś tam akcja w Niemczech, coś tam wykradają, uciekają, łapią ich i znowu uciekają i trafiają do nas. Tu przemówienie Firera, że Austria poddała się, Czechosłowacja siępoddała, Chamberlain scykorzył, nikt się nie odważy przeciwstawić Niemcom. I w międzyczasie szeroki plan na czołgi, artylerię. A jak mówi, że nikt się nie odważy to przeskok i pokazana jest Wołyńska Brygada Kawalerii, jak zajmuje pozycję i się okopuje. Elementy chrześcijańskie się pojawiają, żołnierze się spowiadają, są księża i popi. Rabin też może być, jak był. Potem wiadomo, walka dywizjonu artylerii konnej z czołgami, kryzys, w tym momencie atakuje pociąg pancerny. Potem ten pociąg odpiera atak Stukasów. Powinny też tam walczyć 7 TP, Łosie i bunkry.

Niestety nie dożyję takiego filmu, z różnych przyczyn, których nie będę nawet rozwijał.

 

29.04.2017

Misiewicze

Czy faktycznie Misiewicz gorzej się nadaje do koryta niż te sklerotyki co zeznają przed komisją w sprawie Amber Golda? Przecież to całe towarzystwo nie bardzo wie, jak się nazywa. A Misiewicz wie. Ujawniona ostatnio frakcja zwolenników Macierewicza nawet nie próbuje uzasadnić, że Misiewicz się nadawał. Kwalifikacje formalne miał? Na stołku rzecznika się sprawdzał? Ograniczają się oni do wyzwisk typu banderowski knur. Argumenty, że w PO jest Gajewska, Siemoniak i tam jakieś inne Maje jest średni. Ja na PO nie głosowałem tylko na PiS w nadziei, że takich kwiatków nie będzie. Może teraz się jakiś odważny znajdzie. Zobaczymy.

Pisiorstwo zaś wygłupiło się stawiając na Hilarię w Usa i biadoląc nad Maryśką Le Pen we Francji. Czasy są ciężkie i teraz podstawowy podział polityczny jest taki: ci co chcą przeżyć i ci co chcą zginąć. Hilaria jest w tej drugiej grupie i Waszczykowski stawiając na nią zademonstrował swoją zbędność. Po nam ktoś kto robi tak samo jak lewactwo – w tym PO? We Francji sytuacja jest ciekawa: Ci co chcą przetrwać stanowią ok 20% społeczeństwa, a z tego co widzę to do drugiej tury przeszedł nie ktoś centrowy, tylko jakiś szaleniec. Mamy zatem tu podział na dwa obozy, przy czym Maryśka to jedno a reszta drugie. Ciekawe jakie będą wyniki drugiej tury. Model teoretyczny bieżących wydarzeń dał prof. Konieczny, który wywodzi trafnie, że mieszanie się cywilizacji prowadzi do totalnej dezorientacji i totalnego zagubienia. Lewaki nie znajom.

Pismo Święte zaś nas nieomylnie poucza, że dopóki Żydzi byli wierni przymierzu dobrze się im powodziło. Jednak szybko głupieli z powodu dobrobytu i zaczynali czcić obcych bogów i popełniać wszelakie występki. I teraz Lud Boży, czyli Kościół, będący oczywistą kontynuacją Narodu Wybranego odwrócił się od prawości na rzecz nieprawości. Stąd słuszna kara za grzechy. Jeśli nie będziemy pokutować sczeźniemy. Ale skąd mają wiedzieć, że mają pokutować skoro im nikt nie tego nie głosi?

II

Ostatnio zaczęli rezonować u  nas różni idioci, którzy nie wiedzieli, że drewno powstaje ze ściętych drzew Wszelakie meble drewniane, deski, opał itp. Jak to pyszczy o cmentarzach drzew w lesie. Pod każdym względem są gorsi niż pisiory. Weźmy ten program „Ucho Prezesa”. Jak to gardłuje, jak się unosi, że prawda, że prezydent, że to, że sio. Gdyby ktoś tak opiewał „Posiedzenie Rządu” za tamtych czasów to by go ludzie wyśmiali. Tusk który nie wie, czy dzwoni do Baraka czy do Mubaraka jest śmieszny ale taka egzaltacja jak teraz? To kabaret jest. Podobnie PiS takich cyrków nie urządzał będąc w opozycji. Mohery KODowskie a zwykłe? Pod każdym względem tamte są gorsze.

Coś mi się wydaje, że będą robić ciamajdan co parę miesięcy. Teraz znowu im się zbiera. Wylezą na ulicę i będą odstawiać różne cyrki. Byłoby to śmieszne, gdyby nie wykrystalizowała się grupa o zapędach terroryzujących. Napady na Magdę Ogórek i co gorsza na chatkę ministra Szyszki. Ten co to zrobił musi mieć niezłą kryszę. Zrobienie wjazdy na siedzibę ministra to początek wojny totalnej. Jak pisałem kaczofoby zaczną popełniać występki aby obecny reżim nie miał wyjścia i musiał ich puszkować. W każdym razie powstanie Obrony Terytorialnej wykluczy mrzonki o siłowym obaleniu reżimu kaczystowskiego.

III

Po to głosowałem na PiS, żeby różne takie redaktory siedziały w reżimowej TV i robiły sobie bekę z obecnego rządu. W tym ów straszliwy red. Łukasz Warzecha. Andrzej Stankiewicz opowiada zaś takie androny, że głowa boli. Jako elektorat oczekuję, że PiS pojmie dzięki temu swe występki i nawróci się na sensowność. Nie po to na nich głosowałem, żeby pijar leżał i kwiczał. Żeby pani Mazurek pełniła funkcję rzecznika, bo to nie jest synekurka tylko tyrać trzeba. Żeby nie cofali ustawy Szyszki, która była słuszna. Żeby minister Macierewicz nie składał obietnic bez pokrycia, że w 3 miesiące będą nowe śmigłowce itp.

28.04.2017

U progu epoki Turbo

Pisząc, iż np. red. Ziemkiewicz zrzyna ode mnie robiłem sobie jaja. Zdarza się, że ludzie zawierają podobne treści, gdyż np. myślą podobnie. Mówię o tym, gdyż znany powszechnie w środowisku bloger Coryllus wraz z Toyachem został umieszczony w alfabecie. W "Alfabecie oszołomów", gdzie ów wspomniany wyżej red. Ziemkiewicz umieścił ich w jednym rzędzie z takimi osobistościami, jak Klaudia Jachira, Krystyna Janda, Dziadek Waldemar, Stefan czy też Zbyszek Hołdys. Dodatkowo reprezentują oni tam całe środowisko tzw turboniepokornych, na których ja patrzę podobnie jak na tzw. turbosłowian, czyli zwolenników Wielkiej Lechii. Opowieści Coryllusa zawarte w jego "Bajkach jak niedźwiedź" to są objawienia tego samego rzędu, jak rewelacje o królu Filianie czy tam cóś. Było o tym kiedyś chyba. Nie będę się tu rozwodził.

Coryllus lansował się (czyli uprawiał lansjerkę) atakując różne wywody Ziemkiewicza, no to teraz ma. Niech tam się  teraz rzuca. Ja z kolei przeczytałem wpis o pomnikach Piotra Wielkiego: na jednym jest młody i stoi i to źle. Na innym jest stary i siedzi. Też źle. Na trzecim jest na koniu i to najgorsze jest. Nie dogodzisz. Taki sposób myślenia tam jest. W każdym razie ja tam nie mam nic do nikogo pod względem formalnym, a na tle tych rozrób ktoś mógłby tak pomyśleć. Chciałem to wyraźnie zaznaczyć.

II

Środowisko turboniepokorne jest niejednorodne. Mamy tu i FYMa, który wyraźnie godził w Antoniego Macierewicza. Mamy inne gwiazdy, które godzą w Kaczora. Szczególnie teraz przy okazji Misiewicza pojawiły się wyraźne zarzuty o zdradę, układowość i inne takie. Aleksander Ścios?

Tymczasem stanowisko moje jako elektoratu jest następujące:

PiS rozbudził swoimi obietnicami nadzieję, że nie będzie tak jak do tej pory, a lepiej. Wielu ludzi w to uwierzyło. Ja realnie zakładałem, że może ograniczy trochę największe patologie, powiedzmy o 70%. A może o 30%. Co jest nie trudna zważywszy na zastane dziadostwo na starcie. Ale dość oczywiste jest, że za czasów obecnego reżimu też będą różne kwiatki. I dość oczywiste jest, że nie tylko PO z PSL mogą się nachapać ale pisiory też. Jak se wygrały wybory to niech se poużywają, tym bardziej że nie takie pazerne są.

W sprawie Misiewicza mamy do czynienia z jakimiś fejkami, na które nie znaleźli remedium. Dodatkowo o ile po linii partyjnej mogą sobie mianować kogo chcą to w służbie państwowej określone kryteria są.  Np żeby się dorwać do koryta w radzie nadzorczej trzeba mieć jakieś tam wykształcenie i kurs. Bartłomiej Misiewicz formalnego wykształcenia nie miał i to go przekreślało jako kandydata do żłoba. Niestety. Tamte przestrzegały takich formalności. Dodatkowo nie stawiały swoich na świeczniku. Na stołkach decyzyjnych. Maja Rostowska była upchnięta jako jakiś analityk itp. itd. Misiewicz stworzył tu nową jakość jednak. Tymczasem po to żeśmy głosowali na PiS, żeby nie było gorzej, a lepiej. Nasza europejska opoka, przyszły kanclerz Martin Schulz nie ma nawet matury, ale on na stołku z wyboru jest to mu wolno.

Pisoski pijar, nawiązujący do najgorszych wzorów lat 2005-2007 nie umie sobie poradzić z pojawiającymi się różnymi problemami, jak synekurka dla Misiewicza za 50 000 zł. Sprawa dyskoteki w Białymstoku to fejk i też nie umieli sobie poradzić z tym. Sprawa bizantynizmu w MONie? Był czy nie był? Fejk z parasolem tez krąży własnym życiem i co?

III

W efekcie ujawniło się stronnictwo zwolenników Antoniego Macierewicza. Ujawniło się, wieszając psy na Kaczorze,  co niedobrze o nich świadczy. Źle świadczy zaś o sytuacji wewnątrz PiS. A tu już niedługo półmetek kadencji i się zacznie rozgrywanie przed wyborami. Jeśli dalej stara gwardia będzie tam nadawać ton to czarno widzę. Upaństwawiają co się da i jak przegwizdają wybory to tamte przejma wszystko. A mogą przegwizdać, jeśli do wyborów ludzie odczują wzrost cen leków, ograniczenie dostępności aptek, wzrost opresji urzędniczej itp. Niech przykładem będzie artykuł o wykończeniu pociągów kibicowskich: http://weszlo.com/2017/04/19/koleje-zdezorganizuja-final-pucharu-polski/


No zobaczymy. Scena polityczna robi się ciekawa.

20.04.2017

© Copyright 2010; Smocze Opary. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd