Ogromna ustawa medialna

Co bystrzejszy element zauważył, że tytuł mojej poprzedniej notki "Koń zawinił a kozę powiesili" to wynik intelektualnych refleksji Nowoczesnego posła Misiło (chwała mu!). Nie odważył się on użyć klasycznego przysłowia "kowal zawinił Cygana powiesili" i takie skutki są. Coś jest takiego w tej formacji, że nie da się traktować poważnie. Nie będą mieli piniendzy bo im Kaczor zabierze 20%. Ja jednak nie o tym:

Aby PiS wrócił do tendencji wznoszącej musi wrócić do swoich obietnic przedwyborczych. Weźmy np media. TVP puścił dziś film "Smoleńsk" ale typowo po pisowsku: doszły mnie słuchy, że telewidzowie mieli włączony kanał z lektorem dla niedowidzących. Nie dało się tego oglądać. Istotnie: na telewizorze podłączonym przez złącze euro nie miałem owego lektora, a na Horizonie TV na komputerze miałem. No i  dlaczego? Zwykle lektora nie dają. Sabotaż jak nic. Ja jednak nie o tym:

Niejaki poseł Krzysztof Czabański miał za zadanie stworzyć Ustawę Medialną i nie stworzył. Zamiast potrzebnej reformy mediów zajął się wykańczaniem polskiego rolnictwa poprzez eliminowanie różnych jego gałęzi. Np. hodowla zwierząt futerkowych, która to uwolni rynek utylizacji odpadów wart miliard rocznie. Tzn. te zwierzęta zeżerały odpady, których koszt utylizacji wynosi jakoś tyle. I kto go o to prosił? Jeśli PiS ma wyskoczyć do przodu to trzeba ekipę od ustawy medialnej zamknąć gdzieś w lochu o chlebie i wodzie. I trzymać tam do czasu, aż ową ustawę zrobią. Przypominam, że tu są ograniczenia wynikające z prawa unijnego. Jest bowiem tak, że stare regulacje mogą być niezgodne z prawem unijnym, ale jeśli ktoś teraz coś wprowadzi to musi być zgodne. A co tam jest w tym prawie? W owych dyrektywach? Zasadniczo nie wiadomo.

W każdym razie ustawa medialna stanowiłaby niekwestionowany sukces PiSu, trwale zmieniający arenę medialną. A tak ustawy nie ma a paski śmierci na TVP Info są. No kombinujcie, boście to obiecali a nie tamto, co robicie. Ale ja nie o tym:

II

Pisowcy nie radzą sobie z krytyką ostatnio. Się nauczyli porównywać do reżimów platformerskich. To działa, ale tylko gdy odpierają hipokrytów z PO/.N/SLD, bo tym faktycznie nie wypada się przyczepiać, bo byli gorsi i na ich tle Kaczor prezentuje się okazale. Ale stosowanie tego argumentu wobec własnych wyborców, którzy mieli obiecane to i owo, jest żałosne. Co mnie tam obchodzi, że PO robiło to samo? PiS obiecywał, że tak nie będzie. Sporo ludzi przerzuciło z różnych względów swoje głosy na PiS z SLD, WOLNOŚCi, PO, nie po to żeby się tak mętnie tłumaczył. Co za element pisoski normalnie. Tłumaczcie się dalej, że robicie to samo co PO i jesteście tacy sami, jak PO.

III

A teraz dwa zdania o wspomnianym "Smoleńsku":

Jak wiecie mniemam, że zamach jest oczywisty dla wszystkich. Ci, co mówią, że nie było na ogół są za albo się boją. Film pokazuje tu w sposób słuszny wybuch na skrzydle i absolutnie słusznie pomija ową mityczną brzozę.

Brakuje mi trochę redundancji, czyli zawarcia opowieści o kręceniu tego filmu. Zastraszaniu aktorów, filmowców, reżysera. Pewne elementy tego zostały zawarte i wzbudziły furię lemingów. Jak całą warstwa dokumentalna zresztą. Mogę dyskutować, owszem, np. o rosyjskich kontrolerach czy o baraku kontroli lotów. Ale najpierw na płaszczyźnie, czy przedstawieni w filmie odpowiadają rzeczywistości czy nie? Jeśli w filmie są tacy, jak byli na lotnisku Siewiernym to nie można dorabiać ideologii. Że jak paskudni to rusofobia.

Co tam jeszcze wzburzyło lemingrad? Azjaci protestujący pod Wawelem. Ponoć byli takie są przekazy. Akcje motłochu pod krzyżem połączone z wyskokami pospolitego ruszenia alfonsów. Dyplomata nadzorujący odbieranie kamery też był i nie był rosyjskim dyplomatą. Ni ma się o co burzyć. Zakończenie zrzutu i odlot na wschód też było.

IV

W mediach było znacznie gorzej. Taki wniosek trzeba wyciągnąć z percepcji ówczesnych programów TV, lektury gazet itp. Potrzeby filmu wymusiły wprowadzenie szefa granego przez Redbada Klynstrę. Instruuje on dziennikarzy tylko na potrzeby widza, bo tak naprawdę to nie trzeba było tego towarzystwa instruować. Sami wiedzą, co robić. I naprawdę było gorzej. Potem wyłaziło to z premiery i komentowało z niesmakiem. Zamiast wyznać swój występek. Mieli ku temu okazję. W filmie natomiast dobrze jest pokazana szczujnia, jak to jest niby układna i miła a naprawdę zakłamuje i deformuje. Tzn. dostatecznie jest to pokazane.

Generalnie jeśli widzicie sceny, których nie rozumiecie i nie wiążecie fabularnie  to znaczy, że naprawdę coś takiego było. Groźby pod adresem reżysera się pojawiają jako grożenie bohaterce itp. Brakuje ostatnio opublikowanych nagrań z Komisji Millera, gdzie się zastanawiają na ostatnim posiedzeniu o co w ogóle chodzi i jaki był charakter lotu. No ale jak kręcili nie były jeszcze znane.

09.04.2018

Koń zawinił a kozę powiesili

W ostatnim wPiSie przedstawiłem obraz Jarosława Kaczyńskiego kreowany przez opozycję kaczofobiczną. że tam ni ma demokracji, demokratura, przejęcie, itp. sieczka. Przedstawiłem te tezy językiem emocjonalnie pozytywnym, co nie wzbudziło entuzjazmu. Kaczor jak Oktawian August itp. Nie to jest jednak najważniejsze: wyparliście tezę, że tak naprawdę tzw. opozycja totalna jest elementem systemu kaczystowskiego, udając że go zwalcza stanowi istotny filar tegoż reżimu. Kompromitując się co chwilę kanalizuje nastroje antykaczystowskie w dogodny dla Kaczora sposób.

Teraz jak to mówią koń zawinił a kozę powiesili.

Nagrody dla poprzedniego reżimu Beaty Szydło mogły się okazać czynnikiem rozpoczynającym dekompozycje poparcia dla PiS. Skąd to się wszystko wzięło? Sam pomysł jawi się jako słaby, wiadomo, że sprawa wyjdzie i się zrobi chryja. Pani premier Beata Szydło dała się w to wkręcić. Potem się zaangażowała w obronę tych nagród. Zacznijmy jednak od tego, że decyzja Kaczora o wylaniu premier Beaty Szydło nie ma uzasadnienia sensownego i sama pani premier nie chciała się na to zgodzić. Cała intryga wygląda na zatopienie premier Beaty Szydło, co się udało.

Potem był ten cyrk z oddawaniem, że Kaczor nie wiedział, itp. Tak pani rzeczniczka Mazurek oświadczyła. Platforma wyszła tu z tymi plandekami czy planszami. Kaczor wyszedł do przodu z planem obcięcia wypłat dla posłów, samorządowców i rządu o 20%. I tu pojechał po bandzie bo mu się ekipa może pobuntować. Jak to się skończy nie wiadomo, pojawia się silne wrażenie chaosu. Co dobrze nie wróży obecnemu rządowi.

Można podsumować sytuację pisząc, że teraz jest ostatni moment na wewnątrzpartyjne porachunki, które mogą jednak doprowadzić do zewnętrznych problemów PiS.

06.04.2018

Kaczyński jak Oktawian August

Oktawian August stworzył system władzy absolutnej zachowując pozory republiki. Niby były instytucje, sądy, konsulowie itp. ale pełnię władzy miał ów Oktawian. U nas podobnie: niby jest sejm, rząd, trybunały, sądy ale niedyskutowalną pełnię władzy dzierży Jarosław Kaczyński. Elementem tej pełni władzy jest rzekoma opozycja.

Czy ktoś jest w stanie uwierzyć, że poważnie walczą z Kaczorem wystawiając przeciw niemu Ryszarda Petru i Mateusza Kijowskiego? No nie. To ściema jest. A te KODy, WiRy labidzą, czemu nikt nie walczy z Kaczorem. No jak ma walczyć jak to wszystko kaczyści są? Teraz mamy Katarzynę Lubnauer z tą cała ekipą Nowoczesnej. Lubnauer stanowi reinkarnację Palikota w spódnicy. Palikot zakończył zaś swą misję. Jakby mieli jakiegoś nowego wodza to by już dawno go wystawili. O kim oni tam nawijają? Prezes Rzepliński? Ex prezydent Komorowski jako twarz samorządu? No bez żartów.

II

Który tam nie wie, kto to jest ów August nic nie zrozumie z wpisu dlatego zaniecha i do tego momentu już nie doczyta. A powstaje ciekawa kwestia: co się dzieje?

Redaktor Ziemkiewicz wzmacnia swe tezy udzielając wywiadu https://wprawo.pl/2018/03/28/wywiad-rafalem-ziemkiewiczem-muzeum-polin-jako-inkarnacja-wyborczej-pis-wilki-fladrami/

W skrócie: Jarosław Kaczyński jest człowiekiem z salonu, jako najmądrzejszy tam został odrzucony i jest wyautowanym dysydentem. Dlatego "Problemem tzw. dobrej zmiany jest to, że główni PiS-owcy, począwszy od Jarosława Kaczyńskiego, w głębi ducha mają takie marzenie, żeby ich Adam Michnik kiedyś pochwalił." Dają się zastraszyć antysemityzmem. Nie są w stanie uznać, że system ów jest zły, a nie błędy i wypaczenia. Mamy tu analogię do dysydentów w Związku Radzieckim, którzy widzieli zło w wypaczeniach, a nie w samej istocie reżimu bolszewickiego. Artystycznej pożywki dla refleksji dostarcza tu "Obława". Poczytajcie se zresztą sami, jak jeszcze umiecie. RAZ prawi

Tym, czym dla Adama Michnika jest pomówienie o antysemityzm, tym dla Tomasza Sakiewicza lub braci Karnowskich jest pomówienie o „ruską” agenturalność. Oni są w ogóle jakiś sposób symetryczni. Podobny „dyskurs wykluczania”, eliminowania wroga etykietą i obelgą, podobna wizja wpływania na ludzi, tylko zamienione znaki plus-minus. Prawica, nazwijmy ją, żelaznopisowska, została wychowana przez Michnika

Nasz Prezydent Andrzej Duda jest z tej samej gliny ulepiony.

Praktyczny wymiar podobieństwa to popularny dyskurs wykluczenia poprzez wyzwiska, popularny wśród aktywnych sympatyków pisoskich. Jest to metoda unieważniania ludzi, poprzez naurąganie im od antysemitów, faszystów, komuchów, etc. I już nie trzeba prezentować uargumentowanego stanowiska. Mamy jeszcze tu postsanacyjne ciągoty przejawiające się w chęciach lutowania w mordę na wzór piłsudczykowskich oprawców.

III

Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę degradującą Jaruzelskiego, Kiszczaka, Hermaszewskiego i innych. Uzasadnienie jest częściowo ewidentnie słuszne, że jest do bani. Częściowo jest zaś nie do przyjęcia jako salonowe: jakieś dzielenie Polaków itp. Skoro dzielenie jest złe, to czemu ów salon dzieli? Może przestać dzielić, wyznać swój występek a będzie mu wybaczone. Oczywiście po sprawiedliwej karze. Swoją drogą aż miło patrzeć jak tamte cierpią, zmuszone deklarować się jako Polacy. Nie po to np. przyjechali na ruskich czołgach. Mieli nadzorować mniej wartościowy naród tubylczy a tu taki obciach. Chcą się identyfikować jako np. obywatele Unii, a tu niestety. Jak już pisałem żeby być Polakiem trzeba chcieć po pierwsze. Dalej: czuć wieź kulturową. A nie konsumować pasztet wigilijny, urządzać wigilię przed Wielkanocą itp. Śpiewanie kolęd słabo wychodzi a międzynarodówka już dużo lepiej.

Żelazny elektorat obecnie wpadł w stan wzmożenia, wyrzucając z siebie serię inwektyw pod adresem prezydenta. Wicepremier Gliński jest tu na drugim miejscu. Niesłusznie:

Kto tam się orientował to już dawno wiedział, czego może się spodziewać po PiSie. Vide "Czas Wrzeszczących Staruszków" wspomnianego Ziemkiewicza. Ja np. wiedziałem, dlatego głosując zdawałem sobie sprawę z realiów. Dlatego nic mnie nie dziwi bo specjalnych oczekiwań nie miałem. Dlategoż też nie jestem rozczarowany.

IV

Widać zatem, że jest rozdźwięk miedzy jądrem PiS a oczekiwaniami elektoratu. Ów elektorat powinien se z tego zdać sprawę już w 2015 roku przed wszelakimi wyborami. A nie irytować się teraz. Oczywistymi były też różne ograniczenia:

  1. Jesteśmy w Unii więc nie da się firm zagranicznych traktować inaczej niż nasze. To względem sklepów wielkopowierzchniowych.
  2. Rozwiązanie niezgodne z prawem unijnym może funkcjonować, jeżeli jest stare. Jak już się wprowadzi rozwiązanie zgodnie z Unią ot nie można go zmienić na niezgodne. To tak względem wieku emerytalnego.
  3. Nie da się ścignąć aferałów, bo afery były zgodne z prawem. Albo już się przedawniły.

Nadmierne oczekiwania zostały tu rozbuchane.

V

Redaktor Łukasz Warzecha prowadzi krucjatę przeciw zakazowi handlu w niedzielę. Akurat tu widzę najmniejszy problem. Sprzeciw artykułowany jest nie przez masy, tylko przez kaczofobów, jak ten nieszczęśnik z Nowoczesnej co mu się przepalił bezpiecznik. Mało kto marzy o tyraniu we weekend, zapewniam. A jeśli jest za pracą w niedzielę to dlatego, że boi się zwolnienia. Nie da się obsłużyć tego handlu chętnymi. Mamy za to realne problemy:

1. Nowelizacja ustawy o IPN.
Ustawa ta nie jest zła, czyli jest dobra. Różnej maści publicyści krążą tu jak pies koło jeża i nic. W Izraelu obowiązuje gorsza i nikt nie płacze. Żydzi z USA nie protestują przeciw ograniczeniu wolności słowa. Skoro można penalizować tzw. kłamstwo auschwitzowskie to czemu nie można antypolskiego? Niemniej:

Jak się idzie na wojnę to trzeba wiedzieć, co się robi. Jak już pisałem nie mamy dyplomatów i min. Czaputowicz zajął stanowisko antypolskie. A Waszczykowski ponoć ostrzegał. Waszczu nie był jeszcze taki najgorszy. Wyciągając zatem ten projekt powinni wiedzieć, co on oznacza i jak się sytuacja ukształtuje. Podobnie jak ktoś wychodzi na ring to nie może się dziwić, że biją.
Wyzwolenie pokładów antypolonizmu i ksenofobii wyklarowało za to sytuację wewnętrzną. Skończył się ekstremizm moralny, którym tamte terroryzowały społeczeństwo. Okazało się, że ksenofobię  akceptują, ale skierowaną przeciw Polakom. A skoro ksenofobia jest słuszna co do zasady to przechodzimy na płaszczyznę kto kogo:

Stoimy tu przed wyborem podobnym jak w 1939 roku: czy stawić czoła przeważającej przemocy czy też układać się z Hitlerem. Wahania sondażowe mogą tu być źle interpretowane: niekoniecznie Polacy marzą o zostaniu sprawcami holocaustu, ale może uważają, że nie mamy szans? I może etap Targowicy jest nieunikniony jak kiedyś. I dopiero potem przejrzą na oczy.

2. Skok na mienie porzucone.
A czy kiedykolwiek Polska wyartykułowała swoje stanowisko w tej sprawie? Skoro nie, to znaczy ze uznaje te roszczenia za słuszne. Wyobrażacie sobie, że ambasador Schnepf mówi, że się nie należy? Toż minister Czaputowicz stwierdził, że się należy. Słusznie tu zauważa red. Stanisław Michalkiewicz, że przy okazji Ukrainy, Afganistanu, Iraku, czegokolwiek powinniśmy warunek postawić. Mówiłem, że nie umią się dogadać z Trumpem, do którego trzeba konkretnie, a nie jak do Breżniewa z wiernopoddańczymi umizgami.

3. Wyskoki Glińskiego.
Wicepremier Gliński rozsierdził elektorat pisoski zapowiedziami budowy kolejnych muzeów żydowskich. Co jest mniejszym problemem niż nie stawianie żadnych żądań przy okazji. Że jak chcą muzeum to mają się odwdzięczyć peanami na cześć. A jak są ataki na Polskę to wstrzymujemy kasę i idzie na procesy. Normalne. Jak ktoś do ciebie z chlebem to ty do niego z chlebem a jak ktoś do ciebie z kamieniem to ty do niego z kamieniem.

4. Kusznierewicz i nieszczęsny jacht jego.
Plan taki, że się przekupi różnych celebrytanów ciężką kasą i oni się będą odcinać od Komorowskiego, PO i obozu podległościowego jest taki sobie. Rozsierdził on elektorat, który oczekuje, że po wyborach coś się zmieni i władza przestanie paść tamtych. Dodatkowo urządzanie sobie rejsu kiedy nie ma na procesy o zniesławienie, nie ma na korygowania Wikipedii i inne takie traktowane jest jako eksces. Ale przynajmniej doprowadzili do deklaracji Kusznierewicza. Lepsze to niż dawać kasę takim, co plują jadem po staremu.

Fundacja Świrskiego jawi się tu jako organizacja podejrzana. Jak ona się nazywa w ogóle? Powinni korygować teksty we Wikipedii, przede wszystkim zagranicznej. Angielski, niemiecki, hiszpański, hebrajski. Jeśli oczywiście regulamin pozwala. Bo jak nie pozwala to łamiąc jesteś niewiarygodny. U nas sensowne przedsięwzięcie musi być niskobudżetowe. Bo jak ma duży budżet to się zlatuje element, który chce się pożywić.

31.03.2018

Kolej metropolitalna

Mnie to tam rybka bo we wakacje tylko się tam poruszam, ale Sanok ma problem. Jest to miasto  wyciągnięte wzdłuż rzeki, ciągi komunikacyjne wschód-zachód ma zatem jakie ma i są korki. Koło Autosanu jest ponoć jakieś rondo, którego nie da się obejść. Różne fabryki i warsztaty ciągną się aż tam gdzieś w Zagórzu. Autobusy grzęzną tam w korkach, takie chodzą słuchy.

Powstał zatem pomysł wykorzystania torów kolejowych, które po pierwsze są a po drugie mało co po nich jeździ. Można po nich puścić motoraki, które ominą korki i pomkną. Możemy tu wyróżnić kursy metropolitalne jeżdżące przez Sanok, Zagórz oraz kursy podmiejskie do Komańczy z jednej strony, do Krościenka z drugiej i gdzieś tam w stronę Krosna z trzeciej. Aby to wypaliło konkretne inwestycje muszą być poczynione:

  1. Trzeba zbudować przystanki dla motoraka. Ponieważ motorak jest mały to i przystanki mogą być małe. Powinny być w pobliżu fabryk i warsztatów.
  2. Chodniki, żeby ludzie mogli dojść do tych przystanków. Bramy w płocie, żeby mogli wejść na teren zakładu.

Rozkład jazdy musi być dopasowany do potrzeb, aby ludzie mogli dojechać do pracy na swoją zmianę i wrócić po robocie do domu. To jest wyzwanie. Dalej - bilety muszą być zintegrowane z taryfa miejską (kasowniki). Teoretycznie elektroniczny kasownik powinien zliczać skasowania, żeby można było wiedzieć, ilu ludzi jechało. Do tego dochodzi podział kasy za miesięczne. Miesięczne z koleją mogą być droższe.

Polskie Linie Kolejowe powinny wprowadzić jakiś ryczałt, bo raz że mało co tamtędy jeździ i ni mają kaski z pociągów w ogóle a dwa taki motorak nie zużywa w ogóle torów. Tj mniej zużywa niż gdyby nic nie jeździło. I to w zasadzie tyle jest.

Rozkazy trzeba jeszcze specjalne wydać, bo u nas pociąg nie może kończyć biegu na przystanku kolejowym, musi na stacji. Dlatego wszystkie pociągi zawracająca w Rabce muszą mieć rozkaz. Z tym rozkazem to największy problem może być. Przepisy.

I to w zasadzie tyle. przydała by się tez jakaś integracja taryfowa z pośpiesznymi motorakami jadącymi w relacji do Gdyni. Na razie mowa jest o 3 parach Komańcza-Sanok na dobę.

II

W Krakowie zaś ludzkie pojęcie przeszło i poszło dawno. Próby tworzenia kolei metropolitalnej są, ale trwa wojna miedzy Kolejami Małopolskimi a Przewozami Regionalnymi. Nie ma integracji taryfowej z MPK. Kierunek na Hutę leży. To w spadku po komunie odziedziczyliśmy. Komuna miała gdzieś kolej metropolitalną choć prosiło się o szybką linię z Krakowa na Plac Centralny i dalej do Kombinatu. W szczycie kierunek Nowa Huta-Bronowice to wciąż katastrofa. Przeładowane tramwaje i autobusy. W takich czasach żyjemy. A nie dużo trzeba. Permanentna modernizacja.

Model sanocki można zastosować w wielu miastach z podobnymi problemami komunikacyjnymi. Jak coś to Autosan może produkować nowoczesne motoraki dostosowane do obsługi jednoosobowej. Zbyt by był. Niechby tam se ludzie jeździli do pracy i zarabiali piniondze.

Na zdjęciu: Oto nasz próba stworzenia busa kolejowego, tzw Mitor. Więcej o nim na stronie http://ssb.strefa.pl/mitor/mitor.html skąd pochodzi fotka. To był patent...

29.03.2018

Dzianie się

Procesy społeczne są skomplikowane i nie zajdą w mikrosekundę. Wszystko musi się mówiąc krótko wydziać. Weźmy taką Unię Europejską. Kto mądry to od razu wiedział, co to za gagatek ale aby społeczeństwo się przekonało dowodnie to musiały określone procesy zajść. Skończyło się to Junckerem, Timmermansem i Tuskiem jako prezydentem. Na tym etapie jesteśmy teraz. Podobnie obóz podległościowy musi dopełnić miary własnej wciórności aby społeczeństwo miało kompletny obraz jego upadku.

Redaktor Rafał Ziemkiewicz chlapnął ostatnio u Roli, że Kaczyński jako żoliborski inteligent to dziedziczy różne takie uprzedzenia inteligenckie, nienawidzi endecji rozumianej jako ruch emancypacyjny, masowy itp. Szlachecka niechęć do chama. I łączy to go z Michnikiem. Wywodzi się z tego środowiska inteligenckiego choć jest przez nie wyklęty, jako najwybitniejszy przedstawiciel. A Lech Kaczyński to w ogóle otaczał się udekami i miał nadzieję, że w końcu Michnik go pochwali. No wywalą tera RAZa z reżimowej TV jak nic. Ale on o tym już pisał xiążki, np. "Czas wrzeszczących staruszków" więc widziały gały, co brały do tego W Tyle Wizji. Jak wiecie widzę W Tyle Wizji odzyskane przez Targalskiego w jakiejś przyszłości.

https://youtu.be/px44mzWsHio

Wnioski są takie, że przed PiSem też stoi wyzwania doprecyzowania własnej tożsamości. Ostatnio zawiesili obywatelski projekt załagodzenia prawa aborcyjnego. Przy okazji - wielki szacun dla pani Kai Godek za walkę o to.

Janusz Korwin-Mikke słusznie zdefiniował tu kiedyś prawidłowe znaczenie terminu zaostrzenie: otóż decyduje perspektywa obiektu exterminacji. Np. jeśli jest prawo, że można Ci uciąć łeb i wchodzi zmiana, że jednak nie to jest to złagodzenie. Podobnie z punktu widzenia dziecka które ma być wyskrobane projekt reprezentowany przez panią Godek to jest załagodzenie. Dlatego tamte ryczą.

II


No dobrze. Aborcja jest złem ale jak taki czarny protest wyskoczy do matki z mordą, że nie wyskrobała to popieramy czy nie? Ja jednak nie o tym:

Otóż tamte nie rozumieją jednak społeczeństwa. Specyfiki wynikającej z doświadczeń historycznych nie rozumiom. Kopiują bezmyślnie zachodnie neomarksistowskie wzorce, traktując z góry miejscowych jako białych murzynów zacofanych. Godnych jedynie pouczeń. I tak:

1. Prawa mniejszości

Z prawami mniejszości problem jest taki, że u nas mniejszość uciskała większość. Ateistyczno-komunistyczna mniejszość uciskała polsko-katolicką większość. Ludzie oczekują zatem ochrony praw większości. I to co jakiś czas widać. A tamte nie. Uparły się o tych mniejszościach nawijać. Intelekt ałtorytetów nie jest w stanie tu poradzić sobie z kwestią prostą. Mianowicie nie wiedzą, czy katolicy są większością czy mniejszością w Polsce? Jak są mniejszością to podpadają pod ochronę mniejszości. Jak są większością to trudno się dziwić, że se przegłosowują co tam chcą. I tak się towarzycho miota.

2. Oskarżenia o faszyzm

Sam Józef Stalin nakazał wyzywać wszystkich od faszystów. Socjaldemokraci byli nazywani socjalfaszystami itp. Po wojnie stalinowscy siepacze wyzywali w ten sposób porządnych ludzi. Obecne oskarżenia o faszyzm z jednej strony klasyfikują wyzywającego jako kontynuującego stalinowską represję. Z drugiej - wyzywanego określają jako porządnego człowieka. Trzecie pokolenie AK walczy z trzecim pokoleniem UB. Takie tam.

3. Straszenie Breżniewem.

Weźcie sobie przeczytajcie nawijkę: http://wo.blox.pl/2018/03/Drodzy-pisowcy-2018.html Widać tu raz koncepcję białego murzyna, który jest głupszy i powinien drżeć przed jakąś panią sędzią z Irlandii. Nie ma odniesienia do podstawowego argumentu: tamte wychodzą na głupków nie dlatego, że ich wyzywają pisiory, tylko dlatego, że dają sobie wciskać ciemnotę. Mechanizm taki, że przedstawiciele obozu zdrady i zaprzaństwa publikują na Zachodzie różne teksty, które tamtejsze redakcje kupują (w sensie przyjmują itp. Dają sobie wciskać ciemnotę.) a potem to do nas wraca jako opinie tamtejsze jest znany. Wniosek jest taki, że nie ma tam nikogo rozgarniętego na tyle, aby to ogarnąć.

Straszenie to musi być rozumiane tak, że owe elementy zachodnie stoją po stronie czyścicieli kamienic, prokuratora Paszkiewicza i lewych cystern. Ile byśmy stracili, jakby Lewandowski "sprywatyzował" KGHM za 400 milionów $ i dlaczego wzmożenie zachodnie jest z ta wyprzedażą kojarzone?

4. Obrona Demokracji.

Proces demokratyczny wygląda tak: powstaje obywatelski projekt, zbierane są podpisy i trafia on do sejmu, który proceduje. I teraz ów Czarny Piątek protestując kontestuje podstawy demokracji i sprzeciwia się konstytucji. Co nie powinno dziwić.

III

Widać wyraźnie, że duch czasu teraz zmienił się. Czasy ściemy minęły a nastały czasy klaryzmu. Czyli klarowania się sytuacji. Oto Merkel zadrżała przed Kaczorem i wparowała z wizytą. Krytykowana nowelizacja o IPNie spowodowała wylanie się szamba polonofobicznych uprzedzeń i niechęci. Proces historyczny wygląda tak, że najpierw musi wylać się to szambo żeby ludzie zobaczyli, jak jest. I wtedy wiadomo jest, na czym stoimy. Krytyka PiSu jest tu nieuzasadniona. Tzn powinni wiedzieć, jak wygląda sytuacja.

Znamienna jest tu postawa szeregu komentatorów i publicystów występujących w audycjach Łukasza Warzechy. Dominik Zdort np. był. W Izraelu jest ustawa jeszcze bardziej ograniczająca wolność słowa niż ta nasza, jeszcze bardziej niejasna i co? I jakoś nikomu nie przeszkadza. No i dlaczego?

https://youtu.be/jR6-Ra5etr0

Co byście tam nie opowiadali to teraz kwestia antypolonizmu weszła w przestrzeń publiczną i doszły mnie słuchy, że nasz (w sensie Polski) Naczelny Rabin w Izraelu oświadczył, że ten antypolonizm to niedobry jednak jest. jak ktoś się miał przejmować antypolonizmem jak sami Polacy nie formułowali postulatu, żeby go zwalczać. Teraz się pojawił w przestrzeni międzynarodowej i zobaczycie. Ja tu prekursorem jestem na tym blogu. Okazało się jednak, że antysemityzm istnieje. Zwracam uwagę na artykuł: http://wprawo.pl/2018/03/23/katarzyna-ts-dr-hab-michal-bilewicz-zakompleksiony-zydowski-antysemita-przyznaje/
Komu tam ci chałaciarze przeszkadzają? Przyjeżdżają do tego Leżajska, zatankują i co? Czemu ten Billewicz się tu chce wyzwalać?

25.03.2018

© Copyright 2010; Smocze Opary. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd