« Wielkanoc

Pani Z

19.04.2017

Poranny widok z okna nie nastrajał optymistycznie. Wielkie czapy śniegu obciążające świeże, czereśniowe i wiśniowe kwiatki, uginające się pod białym jarzmem tujowe gałęzie. W drodze do pracy, bukowy las, cały nagle posiwiały. Gdzieniegdzie przebijająca się zielona mgiełka młodych listków, brutalnie wysmagana białym, mokrym śniegiem. Dróżka w las, którą niedawno fotografowałem, jakby zawładnięta przez Elzę. Już chciałem się zatrzymać i zrobić kilka zdjęć zwycięskiej Zimie Ale figa z makiem! Niech nie ma satysfakcji!

Wpis w kategorii: Piernikowe opowieści

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Homo homini lupus est. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Lubię precyzję | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd