« Modlą się za mnie Lubię patrzeć »

A już prawie zasypiałem...

05.03.2012

A jeszcze przede mną wieczorna rozmowa z Bogiem. Czy zasnąłem?

Oczy "kleiły" mi się strasznie. Siedziałem pred telewizorem i chciało mi się spać. A jeszcze przede mną wieczorna rozmowa z Bogiem. Znużony podszedłem do brewiarza i różańca i.... jakby ktoś potraktował mnie prysznicem z napoju energetycznego. Zmęczenie i sen pierzchły gdzieś a ja mogłem skupić się na modlitwie. Cuda zdarzają się codziennie.

4 Komentarze

  • Piękne! Choć sama bardzo rzadko tego doświadczam... Brewiarz i różaniec (też je dobrze znam) wymagają ode mnie częściej sporego wysiłku. Zwłaszcza w zestawieniu z wyczerpującymi studiami...

  • o ileż nie prościej kopsnąć się na biku wkoło jeziora, olać brewiaż oraz katolicki strach przed piekielnym ogniem, a cieszyć się każdą sekundą życia, bo ono jest teraz i nic poza nim nie ma, żadnych bogów, żadnych piekieł... tracicie czas na brewiaże i różańce.... im wcześniej się zorientujecie tym mniej go stracicie...

  • zazas, nie szkoda ci było czasu na pisanie tego komentarza? Modlitwa nie przeszkadza mi w życiu, wprost przeciwnie. Myślę, że twój tekst to prowokacja :))

  • A co przeszkadza jeżdżenie na rowerze w modlitwie? Odpowiednie cieszenie się życiem to też modlitwa.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Światłowrażliwy. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Nie patrz wstecz | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd