Cała rozmowa z księdzem Pierzchalskim

dodane 00:56

Pierwszy tekst i pierwsza odpowiedź znalazły się na portalu kierownictwa duchowego "Przemiana" Reszty rozmowy ksiądz nie opublikował

Przyjaciel paralityk   

 krzysiekniepieklo

do Józef Pierzchalski  -  Chrześcijański portal kierownictwa duchowego „Przemiana”

 

Mam poważny problem teologiczny. Mój przyjaciel żyje w związku niesakramentalnym i nie może przystępować do komunii, bo nikt nie chce mu dać rozgrzeszenia. Taka dziwna nauka kościoła żeby grzesznika nie dopuszczać do spotkania z Bogiem w Komunii. Zdaje sobie sprawę, że żyje w grzechu ale grzech jest silniejszy od jego woli i nie jest w stanie postanowić sobie, że nie będzie współżył, bo zdaje sobie sprawę, że jest za słaby żeby zrealizować swoje postanowienie. Jest jak ten bezradny paralityk spuszczony z dachu przed Jezusa. No i teraz jest pytanie – jak ja mogę mu pomóc, bo Kościół nie chce mu w żaden sposób pomóc. Wymaga od niego tego, co on nie jest w stanie wypełnić.

Skoro Jezus obmył uczniom nogi podczas ostatniej wieczerzy, a rozumiem to tak, że obmywał ich w ten sposób z grzechów i powiedział im aby sobie nawzajem tak czynili, a potem wziął te wszystkie ludzkie grzechy na krzyż i je zgładził, to czy my możemy wziąć na siebie grzechy brata, który nie jest w stanie sam udźwignąć swoich grzechów? Czy możemy ofiarować się Bogu za grzechy brata i w ten sposób obmyć go z grzechów aby mógł przystąpić do Komunii?

Mt 16

24 Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 25 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Tutaj Jezus nie mówi o krzyżu rzymskim, gdzie się płaci za swoje występki ale o swoim własnym krzyżu, który oznacza ofiarowanie się za Braci. Ja chcę zrobić to samo dla mojego przyjaciela. Chcę wziąć na siebie to, z czym on sobie nie radzi. W ten sposób obmyję mu nogi aby mógł jednoczyć się z Bogiem. Wiem, że ta moja teologia nie zgodzi się z nauczaniem Kościoła ale co tej teologii można zarzucić od strony nauczania Jezusa? Ja nie wiem, jakie konsekwencje poniosę na skutek swojej ofiary ale wiem, że Jezus zmartwychwstał i to, co może mnie czekać, to wściekły atak szatana. Gotów jestem zaryzykować, bo wierzę, że Bóg będzie ze mną.

 

Józef Pierzchalski                                   29 gru 9,26

do ja


Warunkiem otrzymania rozgrzeszenia jest nawrócenie człowieka, zmiana jego sposobu życia, odejście od grzechu. Nauka Kościoła jest nauką Chrystusa. Do Komunii św. może być dopuszczony ten, kto odrzuca grzech, a żyje w łasce uświęcającej. Wybór związku niesakramentalnego pociąga za sobą konsekwencje w postaci odrzucenia sakramentów świętych, możliwości uczestniczenia w nich. To nie Kościół nie dopuszcza do spotkania z Bogiem, lecz sam człowiek siebie nie dopuszcza, uznając, że dla niego ważniejsze jest życie z daną osobą w związku niesakramentalnym, niż przyjmowanie Jezusa w Komunii św.Do ja

Grzech łączy się z naszymi decyzjami, wyborami. Jeśli wiedział, że nie będzie mógł uczestniczyć w życiu sakramentalnym Kościoła, czy powinienem zawierać związek niesakramentalny? Czy człowiek jest tak silnie zdeterminowany grzechem, że nie jest w stanie żyć bez niego? Czy grzech jest silniejszy od człowieka, czy też człowiek chce, pragnie tego, aby grzech dominował nad nim? Jeśli nie chcę grzechu, lecz odczuwam słabą wolę, powinienem podjąć decyzje, które będą prowadziły do osłabienia okazji do grzechu.

Nie ma takich wymagań Chrystusa i Kościoła, których człowiek nie jest w stanie spełnić. Należy brać pod uwagę, że jeden błędny wybór, nieodpowiedzialny, niezgodny z wyznawaną wiarą, pociąga za sobą w konsekwencji niemożność pełnego życia w Kościele. Stawiasz pytanie, czy Ty możesz mu pomóc? Są spotkania dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Zachęć go, aby w nich uczestniczył, i tam otrzyma wskazania. To nie tak, że Kościół nie chce pomóc tym osobom. Zostało utworzone Duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych.

Nie możemy wziąć na siebie grzechy brata. Każdy niesie swoje przewinienia. Możesz jedynie modlić się za niego, podjąć pokutę. Nie Ty obmywasz z grzechów, ale Chrystus. Twój brat musi zerwać z grzechem. Podstawą pojednania z Bogiem jest nawrócenie. Nikt nie może przeżyć nawrócenia za drugiego.

Nie ma innej teologii Kościoła katolickiego, a innej teologii Jezusa Chrystusa. Źródłem, podstawą teologii Kościoła, myślenia w wierze, jest Chrystus. Nie ma rozdźwięku pomiędzy nauczaniem Jezusa, a nauczaniem Kościoła. Kościół nie naucza czegoś, czego nie uczy Jego Założyciel.

W tej sytuacji potrzebna jest przede wszystkim ofiara Twojego przyjaciela, a nie Twoja. Twój udział może i powinien być wspierający. To on powinien otworzyć się na łaskę, na zbawienie.

Ks. Józef Pierzchalski SAC

 

Krzysiekniepieklo   30 gru 2018, 14:23

Do Józef

""" Nie możemy wziąć na siebie grzechy brata. Każdy niesie swoje przewinienia."""

 

No ale Jezus wziął nasze grzechy na siebie i kazał żebyśmy Go naśladowali.

Obmył Judaszowi nogi i dał mu Komunię. Jak obmył uczniom nogi, to powiedział do nich żeby sobie nawzajem nogi obmywali. To dlaczego cudzołożnikom nikt nóg nie chce obmyć skoro Jezus nawet Judasza nie wykluczył?

 

Józef Pierzchalski                 sob 5 styczeń  19.19

Do ja

Jezus jest Bogiem, stąd może wziąć na siebie nasze grzechy, ponieważ za nie cierpiał, umarł i zmartwychwstał. Jedynie Bóg może wziąć na siebie grzechy człowieka, nie zaś drugi człowiek.

Jezus chce, abyśmy Go naśladowali w podjęciu i niesieniu swoich grzechów, nie zaś innych osób. Człowiek nie może drugiego zbawić. Nie zauważasz różnicy między Jezusem a człowiekiem? Jezus, to Stwórca człowieka, Bóg, a człowiek jest Jego stworzeniem.

Jezus obmył Judaszowi nogi i dał Mu swoje Ciało. To było najmocniejsze upomnienie Judasza. On wybrał, pomimo wszystko, zdradę Mistrza.

My również powinniśmy sobie wzajemnie umywać nogi, czyli przebaczać, służyć, być wsparciem.

Twoje myślenie jest błędne. Stawiasz pytanie: dlaczego cudzołożnikom nikt nóg nie chce obmyć skoro Jezus nawet Judasza nie wykluczył? Co to znaczy obmyć cudzołożnikom nogi? To upomnieć ich, że idą złą drogą, na zatracenie, na potępienie wieczne. Obmyć nogi, to ostrzec. Jezus Judasza nie wykluczył, lecz on i tak poszedł drogą zdrady. Podobnie jest z cudzołożnikami. Jezus ich ostrzega w Kościele przez słowo Boże, przez Eucharystię, w której nie mogą uczestniczyć w sposób pełny, nie mogą przyjąć Komunii św., lecz oni i tak nie słuchają.

Cudzołożnicy nie chcą się pojednać z Bogiem przez spowiedź świętą. Bardzo proszę, spraw, aby ten, który cudzołoży, wycofał się z drogi, która go prowadzi na potępienie. Przetłumacz swojemu przyjacielowi, czyli obmyj mu nogi.

Jezus nie zmusza człowieka do przyjęcia łaski zbawienia. Nie będzie dawał cudzołożnikom swojego Ciała i Krwi, skoro oni nie chcą odejść od grzechu. Cudzołóstwo jest grzechem śmiertelnym. Człowiek musi wybrać między przyjęciem zbawienia a życiem w stanie grzechu śmiertelnego. Czy to jest tak trudne do zrozumienia?

 

Ks. Józef Pierzchalski SAC

 

 

 

Krzysiekniepieklo                         sob 5 sty, 13,26

Do Józef

 

""" Co to znaczy obmyć cudzołożnikom nogi? To upomnieć ich, że idą złą drogą, na zatracenie, na potępienie wieczne. Obmyć nogi, to ostrzec. Jezus Judasza nie wykluczył, lecz on i tak poszedł drogą zdrady."""

 

To mi teraz wytłumacz Józek, Jakie upomnienie dał Jezus tym pozostałym jedenastu, obmywając im nogi?

 

Józef Pierzchalski                          wt, 8 sty, 14,26

Do ja

 

 

 

Każdemu z uczniów Jezus mógł dać inne upomnienie. Obmywanie nóg jest wyrazem miłości Jezusa do ucznia. W sytuacji Piotra mogło to być upomnienie, aby uważał, gdyż blisko jest zdrada, do której jest zdolny. Czyż nie uciekli wszyscy uczniowie z Ogrodu Oliwnego? Obmywanie nóg było umocnieniem uczniów na czas dawania świadectwa. Często nie dostrzegamy w znakach, które daje nam indywidualnie Jezus, Jego miłości, która ma być umocnieniem na czas próby

 

Ks. Józef

 

 

 

Krzysiekniepieklo                    wt, 8 sty, 15,09

Do Józef

 

 

 

Piękna próba wybrnięcia z sytuacji. Po takiej odpowiedzi rodzi się wiele następnych pytań.

Dla mnie obmycie nóg uczniom oznaczało bezwarunkowe obmycie ich z grzechów przed Komunią. Jezus zachęca żebyśmy się wzajemnie z grzechów obmywali. Ja tak to rozumiem i tak rozumiejąc nie mam więcej pytań

Tak rozumiejąc jak Ty tutaj podajesz, to rodzą się kolejne pytania.

Skoro to umocnienie na czas próby, to chyba Jezus Sam Siebie umacniał, bo sprostał próbie. Na uczniów jakoś to umocnienie nie podziałało, bo wszyscy uciekli włącznie z Piotrem. Judasz Zdradził, Piotr się zaparł. To teraz się nie dziwię, że przy takim rozumieniu w Kościele się nie praktykuje obmywania nóg, skoro to może przynieść tak negatywne skutki. To myślisz, że Bóg umacnia ale nie potrafi umocnić?

 

 

Józef Pierzchalski                         wt, 8 sty, 15,58

Do ja

 

Na nas, jako chrześcijan, nie działa umocnienie, jakim jest si rozważanie słowa Bożego, a nawet przyjmowanie Komunii św. My też uciekamy przed Bogiem w grzech, kłaniamy się bożkom tego świata. Bóg umacnia, lecz człowiek nie przyjmuje łaski umocnienia. Bóg daje, a człowiek kierując się lękiem, przyjemnościami, swoimi racjami, uznaje, że wie, co ma robić, jest dorosły.

 

Ks. Józef

 

 

Krzysiekniepieklo                                wt, 8 sty, 16,25

Do Józef

""" Na nas, jako chrześcijan, nie działa umocnienie, jakim jest si rozważanie słowa Bożego, a nawet przyjmowanie Komunii św. """

 

Pierwszy raz słyszę taką teologię z ust księdza.

Jak najbardziej działa na tych, którzy wierzą. Apostołom chyba wiary nie odmówisz (poza jednym wyjątkiem) Jak ich Bóg umocnił, to dali świadectwo swojej wiary. W tym momencie jednak Bóg ich jeszcze nie umocnił. Umocnieni zostali wraz z zesłaniem Ducha Świętego. To Duch Święty jest umocnieniem i uzdalnia człowieka do walki z szatanem.

Tak ja to widzę.

 

 

Józef Pierzchalski                                 śr 9 sty, 11,51

Do ja

 

Mówiąc o chrześcijanach, mam na uwadze ochrzczonych. Na większość słowo Boże nie ma wpływu.

Do 30% ludzi ochrzczonych w Polsce uczestniczy w niedzielnej Eucharystii.

Jaki procent spowiada się raz w roku? O tym myślałem pisząc słowa, iż słowo Boga nie ma wpływu na wielu chrześcijan.

Takich, którzy wierzą w Polsce, może być około 20 %, w Europie zachodniej może 1%.

 

Ks. Józef

 

 

 

Krzysiekniepieklo                           10 sty, 6,31

Do Józef

 

Teraz zachodzi pytanie, dlaczego tak się dzieje? Ja mam tylko jedną diagnozę. Ludzie nie znajdują Boga w Kościele. Nie doświadczają Jego obecności w swoim życiu.Oni nic nie rozumieją, włącznie z wielu dzisiejszymi teologami.

 

 

dodałem taki mój tekst z przed roku i do niego się odniosę. Widzisz, ludzie nie mają zupełnie świadomości swojego uczestnictwa w tym wydarzeniu. Nawet jak uczestniczą w drodze krzyżowej, to nie poczuwają się do sprawstwa tych wszystkich upokorzeń Jezusa. Nie widzą siebie z młotkiem pod krzyżem. Wypierają z siebie to i są przekonani, że to "tamci" tak brutalnie się z Jezusem obeszli. Dlatego żaden nie powie - Jezu przebacz. Żeby mieć swój udział w ofierze Jezusa, to trzeba Jezusa do krzyża przybić. Bez tego trudno o prawdziwą skruchę i proszenie o przebaczenie.

 

 

 

Józef Pierzchalski                            10 sty, 8,46

Do ja

 

Dlaczego ludzie nie znajdują Boga w Kościele? Ponieważ postrzegają Kościół bardzo często przez pryzmat księży, ich posługiwania, poglądów, które księża prezentują. Bóg jest w Kościele, w słowie Bożym i sakramentach świętych. Ci, którzy chcą, to Go znajdują, przychodzą bardzo często na codzienną Mszę św., przyjmują codziennie Komunię św. Co to znaczy znaleźć Boga w Kościele? To zachowywać przykazania Boże, karmić się Ciałem Chrystusa, pełnić to, do czego wyzwą Jezus.

Wielu nie doświadcza Boga w swoim życiu, nie dlatego, że Go tam nie ma, ale dlatego, że starają się widzieć jedynie w tym, co jest dla nich pomyślne: zdrowie, rodzina i małżeństwo bez problemów, odpowiedni poziom życia materialnego, dobre relacje z najbliższymi. Nie dostrzega Boga często ten człowiek, który choruje i nie może się z tym pogodzić, który dostrzega, że jest niesprawiedliwość, ponieważ inni mają, a on nie ma.

Bardzo często ludzie nie wchodzą na postrzeganie życia chrześcijańskiego w wymiarze duchowym, nadprzyrodzonym. Wielu jest tak bardzo zanurzonych w doczesności. Jest wielu ludzi religijnych, w znaczeniu wypełniania obrzędów: droga krzyżowa, różaniec, Msza św. Często nie ma w tym osobistego zaangażowania, osobistej relacji z Jezusem, który cierpi za nas rany.

Ks. Józef

 

 

 

 

Trydent

Krzysiekniepieklo                                 10 sty, 15,04

Do Józef

 

Autorytet kłamcy

krzysiekniepieklo

Aktualny temat na „wierze”

Believing napisał(a):

Re: Problem dogmatów.

Biblia na Indeksie Ksiąg zakazanych przez Grzegorza IX — synod w Tuluzie przeciw herezji waldensów zalecających czytanie Biblii. Kanon 14 synodu: Ludzie świeccy nie mogą posiadać Ksiąg Starego i Nowego Testamentu; wolno im mieć tylko psałterz i brewiarz albo godzinki maryjne, ale i te księgi nie w tłumaczeniach na języki narodowe.

1545 — Sobór Trydencki: potępiono plagę Biblii drukowanych w językach narodowych

Juliusza III (1550-1555): I wreszcie: spośród wszystkich rad, jakich możemy obecnie udzielić, najważniejszą jest ta, by dołożono wszelkich starań, iżby nikt nie miał sposobności przeczytać choćby niewielkiego fragmentu ewangelii w swoim języku narodowym i żeby z takiej sposobności nie skorzystał..

Może stąd pomysł dogmatów?

07 lis 2018 21:35

 

 

A jak było na początku?

Dz 2

1 Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. 2 Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. 3 Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. 4 I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
5 Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. 6 Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. 7 «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?» - mówili pełni zdumienia i podziwu. 8 «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - 9 1 Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, 10 Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, 11 Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże». 12Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: «Co ma znaczyć?» - mówili jeden do drugiego.13 «Upili się młodym winem» - drwili inni.

 

A więc w jakim języku głosili ewangelię apostołowie? Tutaj wyraźnie jest powiedziane, że każdemu człowiekowi głosili Ewangelię w jego własnym języku. Bóg specjalnie dał im taki dar aby mogli to robić. Bóg do człowieka zawsze mówi takim językiem żeby człowiek mógł zrozumieć. Skoro zabroniono tłumaczyć Biblię na języki, to tym samym zabroniono mówić Bogu do człowieka w taki sposób żeby człowiek mógł zrozumieć. To komu mogło zależeć żeby człowiek nie mógł zrozumieć słowa Boga? To jak ci ludzie mieli uwierzyć, jak nic z tego nie rozumieli? Przestało być ważne to, co powiedział Bóg. Obowiązywało tylko to, co powiedział człowiek. Zabronione było słuchanie Boga, bo to mogło by doprowadzić do nieposłuszeństwa. To władca decydował, co wolno, a co jest zabronione. Paweł zresztą dobrze rozumiał, że nauczanie Jezusa obala utarte od wieków stosunki miedzy ludźmi. Władza sprawowana w dotychczasowy sposób straciła swoją rację bytu. Miedzy uczniami Jezusa miało być zupełnie inaczej. Paweł tonuje nastroje ludzi aby nie dochodziło do przelewu krwi. To nie znaczy, że pochwala istniejący stan. Podporządkowanie władzy zewnętrznej ma uchronić uczniów przed prześladowaniami. Władza wewnętrzna między uczniami Jezusa podlega jednak zupełnie innym prawom. To widać w orzeczeniach Soboru Jerozolimskiego.

Dz 15

25 postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, 26 którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. 27 Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo. 28 Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. 29 Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!»

Tutaj nie ma żadnych żądań. Tutaj jest tylko zalecenie. Kto dzisiaj naśladuje Piotra w sprawowaniu władzy w kościele?

No to jak już zabroniono ludziom czytania słowa Boga w taki sposób żeby mogli to zrozumieć, to wtedy ustalono, w co ludzie mają wierzyć. To są właśnie dogmaty. Ustalono, że ludzie nie muszą wierzyć Bogu ale mają wierzyć człowiekowi, którego Bóg rzekomo wybrał i postawił na ich czele, aby w Jego Imieniu sprawował władzę. Jak grubymi nićmi to kłamstwo jest szyte, to chyba teraz wyraźnie widać. Dzisiaj już nikt nie zabrania czytania Ewangelii w swoim ojczystym języku. Coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć to, co Bóg do nas mówi. Ludzie mają coraz więcej wątpliwości, co do nauczania Kościoła. Kłamstwa zaczynają wychodzić na jaw.

 

Czy jest możliwe żeby Duch Święty zarządził, aby zabronić głoszenia Ewangelii w językach własnych tych, którzy słuchają słowa Bożego? Czy mogło Duchowi Świętemu zależeć żeby ludzie nie rozumieli, co się do nich mówi? Czy Bóg mógł się aż tak zmienić? Skoro dar języków na samym początku był oznaką działania Ducha Świętego, to zabranianie używania tego daru jest działaniem sił wrogich Bogu.

To jest oczywisty dowód na to, że ludzie ci byli wrogami królestwa Bożego i działali pod natchnieniem wrogiego ducha.

 

 

Józef Pierzchalski                                      10 sty, 15,08

Do ja

Co mam z tym zrobić? Czy jest jakieś pytanie do mnie?

ks. Józef

 

 

 

 

krzysiekniepieklo                              10 sty, 16,42

do Józef

 

Przedstawię Ci sytuację Jestem prorokiem ( takie jest moje wewnętrzne przekonanie oparte na moich przeżyciach religijnych. Nie miałem żadnych zmysłowych objawień i dzieje się to u mnie na poziomie myśli, które do mnie przychodzą.

Fundamentem mojej wiary jest codzienna komunia i cotygodniowa spowiedź. To jest obietnica, że nikt mnie nie wyrwie z ręki Boga, jeśli będę tego przestrzegał. Zostałem prorokiem w 2004 r. a w 2016 wystąpiłem publicznie. Na forum "wiara" wyrzucili mnie po siedmiu miesiącach, na forum "katolik" wyrzucili mnie po trzech miesiącach dyskusji + 1,5 miesiąca, kiedy nie mogłem pisać, Na forum "Z Chrystusem" po tygodniu. Na dzień dzisiejszy mam bloga - "Komunia dla każdego"

Częściowo naszą rozmowę umieściłem na moim blogu.

Nikt na poważnie nie chce się odnieść do mojej teologii, którą opieram na Ewangelii i na proroctwach (Jr 1, Jr 31, Ez 34, Ez 37. I listach.) Zainteresowała Ciebie moja teologia.tam na tych forach nie dało się normalnie porozmawiać ale to był dla mnie czas nauki. Potrzebuję teologa o otwartym sercu, który na poważnie rozważy moją teologię. Dobrze rozumiesz fundament naszej wiary (z ostatniego maila). Może sam ze mną porozmawiasz, a może znasz kogoś, kto podoła takiemu wyzwaniu?

 

"""Co mam z tym zrobić? Czy jest jakieś pytanie do mnie?"""

Pytanie zasadnicze. Czy widzisz w tym tekście prawdę, czy tylko bezzasadny atak na Kościół, no i jakieś argumenty do tego? Dla mnie Trydent, to jest taki wrzód zatruwający Kościół.

 

 

Józef Pierzchalski                           11 sty, 8,42

Do ja

 

Nie jestem teologiem kompetentnym do refleksji nad Twoją teologią.

Jedyna teologia, którą ja uznaję, jest nauczanie KK.

Uznaję nauczanie Soboru Trydenckiego.

To jest Święta Tradycja Kościoła katolickiego.

 

Ks. Józef

 

 

Krzysiekniepieklo                              11 sty, 10,27

 

Powiem Ci Józek jedno:

Jeśli myślisz jedno, a mówisz, co innego, to taka hipokryzja nie może być od Boga.

Nie odpowiedziałeś mi, co myślisz o moich zarzutach do Trydentu.

 

 

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

4

6

7

8

10

11

13

15

17

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 20.06.2019