Idealna recepta na Życie

krzysiekniepieklo

dodane 2018-12-27 14:35

czy można ulepszyć idealną receptę?

jo_tka   

Moderator

       
Katolicy – Żydzi    strona 6

 

Mushin - to jakoś tak... Wybaczcie przenośnie, ale czasem tak łatwiej powiedzieć to co najważniejsze...

Wyobraź sobie, że dostałeś chleb. Zwykły, biały, pszenny. Ale i niezwykły - bo dostałeś go z obietnicą, że nigdy się nie wyczerpie. Że tym chlebem będzie można nakarmić każdego człowieka na całej ziemi.

W istocie - nie dostałeś go dla siebie. Nie tylko dla siebie. Nie jest Twoją własnością. Dostałeś go - dla wszystkich. Po to, by każdy mógł otrzymać swoją cząstkę. By już nigdy nie był głodny - ani on, ani nikt, kogo spotka.

Dostałeś go nie dla swoich zasług. Nie dla przymiotów czy zdolności. Może go nieść każdy. Jeśli chce go nieść...

I dostałeś przepis na chleb. Zwykły i prosty. Biała pszenna mąka i woda. Dostajesz chleb - który ciebie karmi - i dostałeś przepis, by piec go dla innych.

Czasem chciałoby się powiedzieć - może mógłby być zdrowszy (z razowej mąki)? może mógłby być słodszy? piękniejszy? Ale jeśli cokolwiek dodajesz - przestaje być chlebem dla wszystkich. A im więcej dodajesz lub ujmujesz - tym bardziej staje się twoim chlebem. Twoim - nie tym, który dostałeś. Nie tym, którego dotyczyła obietnica - że nigdy go nie zabraknie.

Dostajesz chleb - obietnicę - i przepis, którego masz strzec. Nie przed ludźmi. Dla ludzi. Masz dać go każdemu, kto chce przyjąć. Masz trzymać w wyciągniętej ręce, by każdy mógł wziąć, jeśli zechce. Ale jednocześnie masz pamiętać i strzec przepisu, by nawet - jeśli pojawią się ludzkie dodatki - wiedzieć i przypominać, jak wygląda prawdziwy chleb. Ten pierwszy...

W tym nie ma nic mojego. Nic, co jest moją tożsamością. Nic, co mogłabym relatywizować - dodawać lub ujmować. To nie jest moje. Jesli zmieniam - zawłaszczam. A mam tylko się dzielić - tym, co dostałam...

chlebem, o którym mówię jest miłość
Chlebem stał się Chrystus...


Tak to rozumiem...

05 kwi 2005 08:08

 

Piękny tekst i podpisuję się pod tym dwiema rękami. Tylko że ja bardziej bym to odniósł do Komunii, chociaż w nauczaniu dzieje się to samo.

J 6

48 Jam jest chleb życia. 49 8 Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata».

 

Tutaj Jezus mówi wprost o pokarmie, który daje Życie.

Przepis na ten pokarm ludzie tez ważyli się zmieniać. Dodają kroplę wody do wina, a nigdzie w Piśmie świętym nic o takiej kropli nie ma. Ta kropla niby jaką rolę ma pełnić? Co to za dodatek do Krwi Chrystusa? Jakie niby może mieć działanie? Dla mnie to jest tylko szczypta głupoty ludzkiej. Odejmują wino i nie dają do spożycia, a przecież wino zamienia się w Krew Chrystusa. W Piśmie Świętym to jest tak samo ważne jak ten Chleb, który się zamienia w Ciało Chrystusa. To jest właśnie zawłaszczanie tego, co należy do Boga.

Ludzie namnożyli sobie nauczycieli i ulepszaczy. Tylko, czy te nowe receptury są lepsze od tych, które nam zostawił Jezus? To raczej nie jest możliwe. Receptura Jezusa jest idealna i dodawanie do niej ludzkiej głupoty skutkuje jak najgorzej.

N P W Ś C P S
30 31 2
6 10 11 12
13 14 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Dzisiaj: 18.01.2019