Abyśmy stanowili jedno

krzysiekniepieklo

dodane 2018-12-20 15:36

Wspólnota ludu wybranego

 

 

Czy nas jeszcze jest stać na poczucie wspólnoty?  Z kim poczuwamy się do wspólnoty? Czy to jest faktyczna wspólnota, czy tylko deklaratywna? Ile dla tego drugiego członka wspólnoty jestem w stanie zrobić? Co byłbym gotów poświęcić?  No, może jeszcze dla kogoś najbliższego jesteśmy w stanie się poświęcić ale jak wielka to jest wspólnota dla której jesteśmy w stanie coś ofiarować? Co się z ludźmi stało, ze każdy okopał się i broni przed wszystkimi swojego podwórka, jak niepodległości.

Człowiek poczuwa się jeszcze do wspólnoty z tymi lepszymi, do których sam siebie zalicza. Tyle, że to jest tylko wspólnota deklaratywna, bo dla drugiego z tych lepszych nic nie jest w stanie ofiarować  z siebie. Jeśli komuś z takiej wspólnoty noga się podwinie, to zostanie natychmiast zlinczowany, bo przecież będzie psuł nieskazitelny obraz takiej wspólnoty. To tak, jak w Starym Testamencie – karą za grzech jest śmierć, a wyrok musi być wykonany bezwzględnie. Tylko jak to ma się do zasad Nowego Testamentu? Wspólnota oparta na Nowym Testamencie funkcjonuje na zupełnie innych zasadach. Te zasady przedstawił nam Jezus. On przyszedł do grzeszników. Wspólnota Starego Testamentu nie mogła pojąć Jego nauki, bo nie chciał rzucać kamieniami w grzeszników. Poczuwał się do wspólnoty  z grzesznikami, chociaż był bez grzechu. Co od czasów Jezusa się zmieniło? Kto dzisiaj poczuwa się do wspólnoty z grzesznikami? Kto nie rzuca w nich kamieniami i nie przegania ich? No modlą się za tych zatwardziałych grzeszników, którzy są zakałą współczesnego Kościoła ale do żadnej wspólnoty się z nimi nie przyznają. To są oni – zakała Kościoła. Z nimi nikt się nie utożsamia.

Nie słyszałem jeszcze żeby kościół poczuwał się z nimi do wspólnoty w modlitwie wiernych w taki oto sposób:

””Przebacz nam zatwardziałym grzesznikom, którzy chwalimy Ciebie tylko swoimi wargami, a w swym sercu daleko jesteśmy od Ciebie.”””

Kto się czuje zatwardziałym grzesznikiem i jest gotów stanąć razem z nimi i w ten sposób się modlić? Jesteśmy wspólnotą grzeszników i jako wspólnota mamy największe szanse aby dojść do ziemi obiecanej. Każdy, kto się okopuje i idzie sam, ten pozbawia się wsparcia wspólnoty. Szatan tych, którzy idą w pojedynkę, bez problemu zbajeruje. On ma tysiące sposobów aby każdego zniszczyć. Tych, którzy idą razem i wzajemnie sobie pomagają, nie jest w stanie zniszczyć. Właśnie dlatego Bóg wzywa nas do wspólnoty. Chce abyśmy stanowili jedno na wzór relacji między Osobami Boskimi. Tyle, że źródłem tej wspólnoty musi być sam Bóg. Tylko On może nas poprowadzić do zwycięstwa. To właśnie tego życia we wspólnocie mamy się tutaj nauczyć. Jak możemy stanowić jedno z drugim, skoro jeden drugiego się boi i nie jesteśmy w stanie drugiemu zaufać. No bo jeśli nie wierzymy i nie mamy nic takiego, co mogło by nas jednoczyć, to już na samym wstępie pozbawiamy się szans na zwycięstwo. Szatan otoczy nas złotym kokonem i tylko trochę poczeka, aż dojrzejemy i będziemy musieli z kokonu wyjść. Będziemy wtedy zupełnie bezbronni. Nikt nie stanie wtedy w naszej obronie. Szatan tylko czeka na ten swój czas. Na ten moment decydujący. Bo tak naprawdę, to decyduje właśnie ten jeden moment przejścia. My też musimy się na ten moment jak najlepiej przygotować. Musimy zadbać  o jak największe wsparcie właśnie w tym decydującym momencie. Do tego właśnie jest potrzebna wspólnota. To ona może nam zapewnić bezpieczne przejście. Komunia jest właśnie takim źródłem jednoczenia się ludzi. Jednoczymy się z Bogiem, a On usuwa stopniowo spomiędzy nas to wszystko, co nas dzieli. Inaczej – goni spomiędzy nas szatana, który jest źródłem podziałów. Coraz łatwiej nam wtedy zaufać drugiemu człowiekowi jeśli widzimy, że idzie z nami w tym samym kierunku.

N P W Ś C P S
30 31 2
6 10 11 12
13 14 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Dzisiaj: 18.01.2019