« Powrót do Życia Jedność z Bogiem »

  Uchodźcy i wyrzuty sumienia

12.09.2018

Jak pomagać?

    Łk 10                                                                                         

30 Jezus nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. 31 Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. 32 Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. 33 Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: 34 podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. 35 Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: "Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał". 36 Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» 37 On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»

 

Może przyjrzyjmy się, jak samarytanin pomógł temu człowiekowi. To, co mógł, zrobił na miejscu,  zawiózł do gospody i dał gospodarzowi pieniądze aby ten miał o nim staranie. Nie zawiózł go do swojego domu i nie powierzył starania o nim swoim domownikom. Wpuszczanie do swojego domu ludzi, którzy w swoim życiu kierują się zupełnie innymi zasadami jak my, jest po prostu głupotą. Te inne zasady, które na dziś są dla nas nie do przyjęcia, jutro będą musiały być tolerowane, bo część ludzi takie zasady wyznaje. Stopniowo staną się normą. Możemy się jednoczyć tylko z tymi, którzy wyznają takie same zasady jak my. Ludzie wyznający zupełnie inne zasady nigdy nie będą się asymilowali społecznie. Będą tworzyć odrębne społeczności i rządzić się swoimi prawami. Tak było zawsze z Żydami. Przybywali, osiedlali się ale żyli w zasadzie zupełnie oddzieleni od reszty społeczeństwa. Kontakt ograniczał się tylko do interesów. Takie odrębne społeczności zawsze rodzą napięcia społeczne. To, co dla chrześcijanina jest grzechem, dla innych jest tylko przebiegłością w osiąganiu zamierzonego celu. Stąd dzisiaj w powszechnum użyciu są umowy tak sporządzane żeby uczestnik umowy nie zrozumiał jej sensu i żeby podpisał umowę niekorzystną dla siebie. Stąd kredyt frankowy, który od samego początku był tak zaplanowany żeby ludzi ograbić w majestacie prawa. To są właśnie skutki dopuszczenia do władzy ludzi, których chrześcijańskie zasady nie obowiązują. A polskie państwo nie robi nic, aby chronic polskiego obywatela przed takimi oszustami – międzynarodową mafią finansową. Wygląda na to, że tej mafii po prostu się boja, albo jeszcze gorzej – w tej mafii uczestniczą. Migracja na taką skalę została wywołana sztucznie. Powinniśmy pomagać ludziom poszkodowanym w konfliktach ale tam na miejscu, a nie przyjmyjąc wszystkich, którzy chcą do nas przyjechać. Weryfikacja jest możliwa tylko na miejscu konfliktu i tam powinna się odbywać. Kraje muzułmańskie powinny przyjmować muzułmanów, kraje chrześcijańskie powinny przyjmować chrześcijan, a Izrael powinien przyjmować Żydów. Żródłem najpoważniejszych konfliktów jest brutalne eksploatowanie biedaka przez bogatego. To jest też brutalne eksploatowanie biednych krajów przez kraje bogate. Dzisiaj czkawką odbija się wczorajszy kolonializm. Wczorajsi kolonialiści chcą się dzisiaj podzielić swoimi problemami i biedniejszymi, którzy kolonialistami nie byli.

Nie powinniśmy być głupsi od tego samarytanina i powinniśmy pomagać rozsądnie, przewidując konsekwencje swoich działań.

1 Komentarz

  • Zasadniczo masz 100% racji.
    Od siebie dodam że jest to przypowieść, której celem jest pokazanie kto jest naszym bliźnim a nie to że trzeba pomagać każdemu jak leci.

    Bliźnim jest ten, który nas szanuje i pomaga w potrzebie - bliźnim nie są wrogowie Chrześcijaństwa i wszystkogwałcący - nawet jeżeli jedni i drudzy żyją w trudnych warunkach.

  • Zdaje się TrawoPsa, że nie do końca zrozumiałeś tą przypowieść. Jezus skłania nas w tej przypowieści do zastanowienia, czy potrafimy być bliźnimi dla drugiego człowieka, czy też nie. Nie chodziło tutaj o zastanawianie się, komu pomagać, a komu nie. Powinniśmy się raczej zastanawiać, jak pomagać, a nie, czy w ogóle pomagać. Uważam, że ta migracja była celowo wywołana przez określoną grupę ludzi. Nie powinniśmy ulegać presji i przyjmować wszystkich, jak leci, bo większość tych ludzi nie potrzebuje pomocy.
    Na pewno nie są w takim stanie, jak ten, co schodził do Jerycha.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Komunia dla każdego. Za i przeciw. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd