Samowystarczalność sprawiedliwego

krzysiekniepieklo

dodane 2018-07-07 09:03

Jezus przyszedł do grzeszników.

                                          Samowystarczalność „sprawiedliwego”

Mt 9


Powołanie Mateusza3


9 Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim. 10 Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników4 i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. 11 Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» 12 On usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. 13 Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary5. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

 

J9

39 Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd4, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi». 40 Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» 41 Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa nadal.

 

Jezus powiedział  ‘’Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników’’.

Jezus przyszedł aby usprawiedliwić grzesznika. Do ”sprawiedliwego” nie może przyjść, bo „sprawiedliwy” jezt samowystarczalny i nie potrzebuje usprawiedliwienia. Faryzeusze uważali się za sprawiedliwych i dlatego Jezus wśród nich nie mógł nic zdziałać.

Każdy, kto wynosi się ponad drugiego ze swoją sprawiedliwością, jest jak ci faryzeusze. Im bardziej człowiek czuje się sprawiedliwy, tym mniej w jego życiu Bóg może działać. Wynoszenie się ze swoją sprawiedliwością ponad innych jest właśnie objawem tego.

‘’41 Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa nadal’’

Tutaj w żadnym przypadku nie chodzi o to, że jak ktoś nie ma świadomości grzechu, to grzechu nie ma. Tutaj chodzi o to, że jak ktoś jest pewien, że grzechu nie ma, to jego grzech trwa, mimo tego, że nie ma świadomości tego grzechu.

Człowiek prostuje swoje sumienie na beczce i wielu grzechów nie dostrzega. Jeśli uzna że grzechu nie ma, to te grzechy będą trwały. Trzeba prosić Boga o przejrzenie aby to Bóg otworzył nam oczy abyśmy te grzechy dostrzegli. Jeśli dalej tych grzechów nie będziemy widzieli, to nie zaciągamy winy.

Jak by Bóg odsłonił przed nami całą naszą grzeszność, to mogli byśmy się załamać. Dlatego odsłania nam prawdę o nas stopniowo. To tak jak z górą lodową. Widzimy tylko sam wierzchołek. Jak coś z wierzchołka zdejmiemy, to wynurzy się nam kolejny fragment.

N P W Ś C P S
28 29 30 31
10
13 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 16.11.2018