« Anonim nie wejdzie (2) Dlaczego codzienna Komunia? »

Komunia dla każdego 13

30.06.2018

O co chodzi z tym strojem weselnym?

Mt 22

1 A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich: 2 «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. 3 Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. 4 Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!" 5 Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, 6 a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. 7 Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. 8 Wtedy rzekł swoim sługom: "Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. 9 Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie". 10 Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. 11 Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. 12 Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?"2 Lecz on oniemiał. 13 Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". 14 Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych». 


To, że chodzi tutaj o Komunię, to chyba wszyscy się zgodzą.  Może zostawmy rozważania o tych, którzy nie chcieli przyjść. Król każe zaprosić wszystkich napotkanych, bez żadnej selekcji ( dobrych i złych). Stąd prosty wniosek, że nędza ludzka nie jest przeszkodą w uczestnictwie w uczcie (Komunii). Kim jest ten człowiek, który nie założył stroju weselnego?  Dlaczego - jak go zapytano o strój weselny, to oniemiał? Jeżeli go zaproszono i wszedł, to znaczy, że był godny, bo nic od niego w tym momencie nie wymagano. Zaproszono ich niespodziewanie, więc nikt na sobie stroju weselnego nie miał w chwili zaproszenia. Taki strój każdy dostał już na miejscu. Dlaczego on jeden tego stroju nie założył? Dlaczego oniemiał jak się go zapytano o strój? Odpowiedź jest prosta. On przyszedł żeby się popatrzeć. On nie przyszedł żeby ucztować i weselić się ze wszystkimi. Oniemiał, bo zdziwił się, że ktoś ma do niego o to pretensje. Przecież wszedł ze wszystkimi. Prosty wniosek - Bogu nie chodzi o samo uczestnictwo ale właśnie o ucztowanie. O spożywanie Jego Ciała i Krwi. Każdy - bez względu na swoją nędzę, na wejściu dostaje strój weselny. Trzeba tylko chcieć ucztować. Wszystko, co potrzebne do ucztowania, da nam Bóg.

 

 

Łk 14

21 Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: "Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!" 22 Sługa oznajmił: "Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce". 23 Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. 24 Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty"». 

W Ewangelii Łukasza jest wręcz powiedziane o przymuszaniu do uczestnictwa w uczcie. Jeżeli Bóg zachęca do przymuszania, to czy może to komuś zaszkodzić? Trzeba tylko każdemu dać strój weselny aby każdy mógł ucztować. Paraliż nie jest przeszkodą. Jezus uzdrawia z paraliżu.-----------------------Http://prorok.phorum.pl

Wpis w kategorii: Komunia dla każdego

1 Komentarz

  • Krzysiekniepieklo:

    [Mt 22,1-14]
    "To, że chodzi tutaj o Komunię, to chyba wszyscy się zgodzą."

    Nie. I nie próbuj takich manipulacji. To, że Ty sobie coś wymyśliłeś, nie oznacza, że inni też tak uważają. Przypowieść dotyczy Królestwa Niebieskiego, co podał sam Chrystus w Mt 22,2, a nie, jak sobie wymyśliłeś, Komunii Świętej.

  • To myślisz Yarpen, że w królestwie niebieskim będzie tak, że jak Bóg zaprasza, to wszyscy będą się wymawiali i nie będą chcieli przyjść?

    Ja już dawno mówiłem, że ludzie mylą królestwo Boże i królestwo Niebieskie.
    tutaj jest to źle przetłumaczone. Królestwo Boże jest wszędzie tam , gdzie króluje Bóg.Komunia jest właśnie kluczem do królestwa Bożego.

  • Myślę, że naciągasz kolejny fragment Ewangelii pod swoją manię na punkcie Komunii Świętej. Natomiast co do mylenia, to idź i powiedz Chrystusowi, że się pomylił we wstępie do tej przypowieści i nie powinien mówić, że "Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną..."

    Aha... Oczywiście, że jest tak, iż Bóg zaprasza wszystkich do swojego Królestwa ("pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni" - 1 Tym 2,4), ale nie każdy na to zaproszenie odpowie, a niektórzy wręcz odwrócą się do Boga plecami i powiedzą "nie". I o tym właśnie jest ta przypowieść z Mt 22,1-14.

  • Jaka jest różnica między Królestwem Bożym a Królestwem Niebieskim?
    https://www.gotquestions.org/Polski/roznica-krolestwo-Boga-niebie.html

    Osobiście zgadzam się z tym co tu napisali.
    Gdyby przyjąć że jest inaczej to bardzo trudne było by zrozumienie wielu tekstów w Ewangelii.

    np.
    (11) Zaprawdę mówię wam: wśród narodzonych z niewiasty nie pojawił się nikt, kto byłby większy od Jana Chrzciciela. A tymczasem najmniejszy w królestwie Bożym jest od niego większy. (12) Od czasów Jana Chrzciciela aż dotychczas królestwo niebieskie gwałt cierpi i gwałtownicy zdobywają je siłą.

  • To powiedz Yarpen, czy ta uczta, o której jest mowa w przypowieści, to wg. Ciebie odbywa się w niebie?

  • Ta uczta to jest OBRAZ z przypowieści, a nie opis rzeczywistych wydarzeń.

  • To wytłumacz nam Yarpen ten obraz. Jak Ty to rozumiesz? Jaka lekcja jest dla nas z tej przypowieści?

  • Cofnij się do komentarza nr. 3.

  • Krzysiu i pozostali, zajmujecie sie sama uczta i ja roztrzasacie, a nie zauwazacie podstawowego szczegolu ze pisze wyraznie "Krolestwo Boze podobne jest do krola"..... ktory wyprawil uczte weselna.
    Wiec sama uczta nie jest tu istotna tylko odnosi sie do dzialania krola.

  • Ciekawe jak Krzysiu to zrozumie.
    Dlatego nie dokonczylem.

  • Udział w tej uczcie jest warunkiem przynależności do Królestwa Bożego.
    Właśnie po to Król wyprawia tą ucztę aby każdy, kto będzie w niej uczestniczył, wszedł do królestwa Bożego. Każdy, kto odmawia uczestnictwa w uczcie, pozbawia się obywatelstwa Królestwa Bożego. Właśnie po to jest Komunia, która jest źródłem Życia. Każdy, kto ma w sobie Życie, jest obywatelem Królestwa Bożego.

  • "Udział w tej uczcie jest warunkiem przynależności do Królestwa Bożego."

    Bzdura. Uczta jest OBRAZEM Królestwa Bożego, a nie warunkiem przynależności do niego. Masz hopla na punkcie Komunii Świętej i wszystko interpretujesz tak, aby do tego hopla pasowało. Także i tę przypowieść, co do której Chrystus jasno powiedział, że "«Królestwo niebieskie PODOBNE JEST do króla, KTÓRY WYPRAWIŁ UCZTĘ weselną swemu synowi.".
    Tyle, że to do Ciebie się nie przebije. :(

  • Do mnie nie trafia przedstawianie Królestwa niebieskiego jako nieustannego wesela. Większości ludzi taki obraz nieba nie przekona. Wesele, to jest jednak coś specjalnego i o tą niezwykłość uczty raczej tu chodzi, a nie o obraz nieba.
    Ja jestem przekonany do swojej interpretacji. Myślę, że Bóg niewielu by zachęcił do wysiłku, jak by niebo tak wyglądało, jak Wy je próbujecie namalować.

  • Krzysiu i pozostali, zajmujecie sie sama uczta i ja roztrzasacie, a nie zauwazacie podstawowego szczegolu ze pisze wyraznie "Krolestwo Boze podobne jest do krola"..... ktory wyprawil uczte weselna.

    Nie boże ale Niebieskie - tak jest napisane.
    Mądrze zauważyłeś że opisane jest w tej przypowieści "Królestwo Niebieskie" - które podobne jest do króla z przypowieści - To bardzo ważne.

    Rozumiem zatem tą przypowieść tak:
    Bóg zaprasza wszystkich do uczestnictwa w "królestwie Jezusa".
    Wielu odmawia.
    Niektórzy zabijają zapraszających - kara za to pasuje mi do wszystkich pogromów żydów.
    Sala napełniona biesiadnikami to czasy w których bardzo wielu ludzi wierzyło w Jezusa.
    Człowiek nie ubrany w szaty to ten który niby wierzy ale wierzy fałszywie.
    Tacy jak on mają być wyrzucani z "Królestwa".
    A teraz możecie sobie ustalać kto z nas zasługuje na wyrzucenie.

  • "Do mnie nie trafia przedstawianie Królestwa niebieskiego jako nieustannego wesela. Większości ludzi taki obraz nieba nie przekona. "

    Ale to jest TWÓJ wymysł i WYPACZONA interpretacja tej przypowieści, którą chcesz uzasadnić przyjęcie wymyślonej przez Ciebie wersji, że chodzi tam o Komunię Świętą. Chrystus niczego takiego nie powiedział. W swoim obrazie uczty pokazał jedynie, że są:
    a) ludzie, którzy odrzucą Królestwo Boże (ci, którzy zlekceważyli zaproszenie),
    b) ludzie nieprzygotowani, czyli np. z grzechami ciężkimi na sumieniu (bez szaty weselnej)
    c) gotowi do wejścia (w szatach weselnych).

    "Wesele, to jest jednak coś specjalnego i o tą niezwykłość uczty raczej tu chodzi, a nie o obraz nieba."

    Aha. Czyli kolejny raz Chrystus się myli podając informację o co mu chodzi ("Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi"), a to Ty prawidłowo podajesz co obrazuje ta przypowieść ("chodzi tutaj o Komunię").
    Jak myślisz: Uwierzę Bogu, czy Tobie?

    "Ja jestem przekonany do swojej interpretacji. "

    Nie dziwi mnie takie przekonanie, to bo Ty wszystko interpretujesz pod swoje przekonania na temat Komunii Świętej. Nawet jeżeli w Biblii jak wół stoi, że przypowieść mówi o czymś innym, to i tak będziesz się upierał, że to Ty właściwie ją rozumiesz.

  • To może wróćmy do tego stroju weselnego. Najpierw gościa zaprosili - wg Łukasza nawet przymusili do wejścia, a potem mają do niego pretensje, że nie ma stroju weselnego. To się kupy nie trzyma. Jeżeli Bóg czegoś wymaga, to daje też możliwość aby ten wymóg człowiek mógł wypełnić. Zapraszając, a wręcz przymuszając go do wejścia, nie wymagano od niego takiego stroju.
    Taki strój musiał dostać na miejscu, skoro takiego stroju od niego wymagano.
    Skoro wszedł, to był godny, bo go zaproszono. Niegodny stał się już wewnątrz.
    Co takiego zrobił, że stał się niegodny. - nie założył stroju, chociaż go dostał.
    Dlaczego tego stroju nie założył?

  • TrawaPsa:

    "Nie boże ale Niebieskie - tak jest napisane. "

    "Królestwo Boże" i "Królestwo niebieskie" to są SYNONIMY.

  • Najpierw gościa zaprosili - wg Łukasza nawet przymusili do wejścia, a potem mają do niego pretensje, że nie ma stroju weselnego.

    Każdy wychodząc dostał wiedzę co ma czynić - to jest wejściówka
    Strój weselny to wiara - prawdziwa za którą idą czyny.
    ten wyrzucony to symbol tych którzy wiedzą co robić a nie robią lub robią to czego nie wolno robić.

  • Jeżeli ta przypowieść, to ma być obraz królestwa niebieskiego - to do nieba nikogo nie wpuszczą, kto jest niegodny. Kto już się tam znalazł, to na pewno nie zostanie wyrzucony. W tej przypowieści chodzi o królestwo Boże tu na ziemi.
    To dotyczy spraw ziemskich. Dokładnie tak samo jak w J 3 - rozmowa z Nikodemem. Wniosek jest jeden - ta Uczta odbywa się tutaj na ziemi.

  • ''''"Królestwo Boże" i "Królestwo niebieskie" to są SYNONIMY.'''''
    To nie są synonimy. Królestwo Boże jest wszędzie tam, gdzie króluje Bóg.
    Królestwo niebieskie jest tylko częścią królestwa Bożego i dotyczy tylko nieba.
    Jezus przyszedł na świat aby nam otworzyć królestwo Boże tu na ziemi. Poprzez Swoją ofiarę krzyża, otworzył królestwo Boże tym, którzy będą spożywali Jego Ciało i Krew. Poprzez Komunię napełnia nas Swoim Boskim Życiem.

  • Krzysiu, nadal nie dociera do ciebie ze Krolestwo Niebieskie jest jak te krol a nie jak ta uczta.
    Krolestwo Niebieskie (krol) cie nie przyjmie jesli niegodnie wchodzisz na uczte.
    Sama uczta to nie Krolestwo Niebieskie tylko ten krol z przypowiesci.
    I masz racje ze odnosnikiem tej uczty jest Komunia Sw. i kto ja niegodnie przyjmuje-przystepuje bedzie wyrzucony.
    Ci przymuszani to ci ktorzy wierza bo tak wypada albo mama kazala i na sile wypycha w niedziele do kosciola.
    Nie ma w tym woli zapraszanego by przystapic do uczty jak wymaga krol-Krolestwo Niebieskie by zalozyc godne weselne szaty do uczty.

  • Podczas gdy niektórzy wierzą, że Królestwo Boże i Królestwo Niebieskie odnoszą się do innych rzeczy, to jednak jasne jest że oba wyrażenia odnoszą się do tych samych spraw. Wyrażenie „Królestwo Boże” pojawia się 68 razy w 10 różnych księgach Nowego Testamentu, natomiast „Królestwo w Niebie/Królestwo Niebieskie” pojawia się 32 razy i jedynie w Ewangelii Mateusza. Biorąc pod uwagę wyłączne użycie tego wyrażenia w Ew. Mateusza oraz żydowską naturę jego ewangelii, niektórzy interpretatorzy doszli do przekonania, że pisał odnośnie królestwa milenijnego, podczas gdy inni autorzy pism Nowego Testamentu odnosili się do królestwa w sensie uniwersalnym. Uważniejsze studiowanie użycia tego wyrażenia ukazuje jednak, że ta interpretacja jest błędna.

    Chrystus na przykład, mówiąc do młodego zarządcy używa wyrażenia „Królestwo Niebios” i „Królestwo Boże” zamiennie. „Jezus zaś rzekł do uczniów swoich: Zaprawdę powiadam wam, że bogacz z trudnością wejdzie do Królestwa Niebios” (Ew. Mateusza 19.23). W następnym wersecie, Chrystus mówi, „A nadto powiadam wam: Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego” (werset 24). Jezus nie czyni różnicy między tym dwoma pojęciami, ale zdaje się że są dla niego synonimami.
    Krzysztofie Tu masz opisane że te królestwa to to samo tylko inaczej nazwane.
    Ewangeliści Marek i Łukasz używają „Królestwo Boże”, natomiast ewangelista Mateusz używa „Królestwo Niebios” często w paralelnych relacjach; porównaj Ew. Mateusza 11.11-12 z Ew. Łukasza 7.28; Ew. Mateusza 13.11 z E. Marka 4.11 i Ew. Łukasza 8.0; Ew. Mateusza 13.24 z Ew. Marka 4.26; Ew. Mateusza 13.31 z Ew. Marka 4.30 i Ew. Łukasza 13.18; Ew. Mateusza 13.33 z Ew. Łukasza 13.20; Ew. Mateusza 18.3 z Ew. Marka 10.14 i Ew. Łukasza 18.16; oraz Ew. Mateusza 22.2 z Ew. Łukasza 13.29. W każdym z przykładów, ewangelista Mateusz używał wyrażenia „Królestwo Niebios”, podczas gdy ewangelista Marek i/lub ewangelista Łukasz używali „Królestwo Boże”. Zatem zrozumiałe jest, że te dwa wyrażenia odnoszą się do tych samych pojęć.

  • Krzysiu, nadal nie dociera do ciebie ze Krolestwo Niebieskie jest jak te krol a nie jak ta uczta.

    Z tym to i ja się zgadzam.
    To jest napisane TUUUU >>>
    2 «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi.

  • To dotyczy spraw ziemskich. Dokładnie tak samo jak w J 3 - rozmowa z Nikodemem. Wniosek jest jeden - ta Uczta odbywa się tutaj na ziemi.

    Tak ponieważ Królestwo Niebieskie jest na ziemi.
    Za ucztę można traktować Eucharystię albo uczestnictwo we wspólnocie wierzących w Jezusa - jak kto woli.
    Królestwo Niebieskie = Królestwo Boże to to samo tylko inaczej nazwane.

    Bóg nie włada na ziemi ma taką możliwość ale ją sobie odpuścił bo dał nam wolną wolę
    Gdyby władał to nie było by wolnej woli.
    Nie myl Jezusa z Bogiem Ojcem Wszechmogącym.
    W Trójcy Świętej mamy 3 Osoby!!!

  • krzysiekniepieklo:

    Kasowaniem niewygodnych komentarzy nie sprawisz, że historia zniknie i nie da się znaleźć w sieci miejsca, gdzie miałeś wyjaśnianą kwestię szat weselnych. Oraz tego, że ignorowałeś te wyjaśnienia, bo nie pasują do tego, co sobie wymyśliłeś.

  • '''Sama uczta to nie Krolestwo Niebieskie tylko ten krol z przypowiesci.''''
    postaraj sie trochę precyzyjniej budować zdania.
    Gramatycznie wychodzi, że uczta, to król.

    Rozumiem, że chciałeś powiedzieć, że królestwo niebieskie, to król.
    Królestwo nie może sie składać z samego króla. To jest obraz tego - na czym to królestwo jest zbudowane. ono jest zbudowane na tej uczcie. Właśnie na Komunii jest zbudowane.

    """"I masz racje ze odnosnikiem tej uczty jest Komunia Sw. i kto ja niegodnie przyjmuje-przystepuje bedzie wyrzucony.'''''''

    Nikt do Komunii nie przystępuje godnie.Przynajmniej sami nie możemy tak siebie oceniać. Można co najwyżej powiedzieć, że wypełniliśmy wymogi. Wymogiem jest obmycie z grzechów. Komunię trzeba przyjmować ze skruchą z powodu własnych grzechów.

  • Wlasnie po to Jezus dal Apostolom i polrzez sukcezje apostolska biskupom i prezbiterom wladze odpuszczania grzechow.
    Oni sa tymi poslancami zapraszajacymi nas do uczty i pomagajacymi przywdziac godne weselne szaty.

  • "Właśnie na Komunii jest zbudowane"

    Nie jest zbudowane na Komunii bo ta jest tylko dodatkiem niczym więcej.
    Dla Zbawienia jest nie istotna
    Zbawiony będziesz nie dla tego że przyjmujesz Komunie
    Ale dla tego że wypełniasz wolę Boga objawioną przez Jezusa i spisaną w Ewangelii
    Komunia jest jak wisienka na torcie bez tortu nic nie znaczy - a tortem są spisane słowa Jezusa
    Zobacz przypowieść o bogatym młodzieńcu - nie przyjmuje komunii nie specjalnie wierzy w Jezusa ale będzie Zbawiony bo wypełnia przykazania Boskie.

  • '''''Zbawiony będziesz nie dla tego że przyjmujesz Komunie
    Ale dla tego że wypełniasz wolę Boga objawioną przez Jezusa i spisaną w Ewangelii''''''

    Bez łaski od Boga, nie wypełnisz woli Boga, a łaska od Boga jest właśnie związana z Komunia.

    J6 - jeśli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli Życia w sobie.
    Kto nie ma w sobie Życia, nie może pełnić woli Boga, bo jest głuchy i ślepy. Jest trupem.

  • Tak Krzysiu, ale trupami sa ci ktorzy nie chca przyjsc na uczte i pobili czy zabijali poslancow, a ci ktorzy przyszli powinni zalozyc godne szaty weselne.
    uczta weselna jest by sie radowac i pozywiac by moc wzrastac w wierze.
    Tobie jak widac jeszcze potrzeba "mleka" bo stalym pokarmem sie zaksztusiles i skutkiem jest ten blog i ta dyskusja.

  • W ogole to tak zwykle jest jak dorosly ktory juz gryzl orzechy w zyciu nagle narodzi sie na nowo.
    Mysli ze juz wszystko umie i wszystko moze jesc.

  • Nowo narodzony potrzebuje opieki na ziemi, dobrej "niani" i prosic Najlepsza Mame by nauczyla wszystkiego.

  • Iz 25


    Uczta mesjańska

    6 Pan Zastępów przygotuje
    dla wszystkich ludów na tej górze1
    ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win,
    z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win.
    7 Zedrze On na tej górze zasłonę,
    zapuszczoną na twarz wszystkich ludów,
    i całun, który okrywał wszystkie narody;
    8 raz na zawsze zniszczy śmierć2.
    Wtedy Pan Bóg otrze
    łzy z każdego oblicza2,
    odejmie hańbę od swego ludu
    na całej ziemi,
    bo Pan przyrzekł.
    9 I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg,
    Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi;
    oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność:
    cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia!
    10 Albowiem ręka Pana
    spocznie na tej górze.


    Tutaj Izajasz też pisze o Komunii Świętej. Jezus złożył swoją ofiarę na górze. Uczestnictwo w Jego ofierze niszczy śmierć i jest zadatkiem zbawienia.

  • Tak Krzysiu, poprzez przywdzianie godnych szat weselnych mozemy brac udzial w uczcie jako ZADATKU zbawienia, a nie samym zbawieniem.
    Dlatego tez trzeba do konca dbac o godne szaty weselne i pozywiac sie na uczcie by wzrastac do pelnego zbawienia od narodzenia sie na nowo az do doroslego Chrzescijanina.

  • Krzysiekniepieklo:

    "Komunię trzeba przyjmować ze skruchą z powodu własnych grzechów. "

    PRZYTOCZ fragment nauczania Chrystusa, Apostołów lub Kościoła, w którym to zapisano.

  • Tutaj Yarpen;

    Faryzeusz i celnik


    9 Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: 10 «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. 11 Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. 12 Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". 13 Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" 14 Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten1. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

    Modlitwa w pierwszej wersji to jest Eucharystia, a w drugiej wersji to jest ofiara przebłagalna za grzechy.

  • Prosiłem o fragment, gdzie taką naukę ZAPISANO, a nie przypadkowy cytat z Biblii, który usiłujesz wmówić jako ten, który taką naukę zawiera. Sorry, ale ja mam oczy i rozum, więc nie próbuj mi tu ściemniać, że przypowieść na temat właściwej postawy duchowej na modlitwie dotyczy codziennego przyjmowania Komunii, bo tak NIE JEST.

    Powtórzę:

    Przytocz fragment nauczania Chrystusa, Apostołów lub Kościoła, w którym RZECZYWIŚCIE, a nie w Twoich wyobrażeniach, zapisano naukę, iż "Komunię trzeba przyjmować ze skruchą z powodu własnych grzechów. "

  • Krzysiu, ty po prostu robisz sobie drwiny z Pisma Swietego mieszajac znaczenia tresci i rzucajac bezmyslnie przypadkowo wybranymi cytatami by za wszelka cene udowadniac swoje prywatne wymysly.
    Smiem twierdzic ze gebe sobie wycierasz Pismem Swietym poniwierajac cytaty dla obrony wlasnej bezmyslnosci.


  • ''''przypowieść na temat właściwej postawy duchowej''''
    Yarpen; - podczas Komunii należy zachować właściwą postawę duchową.

    Skoro Jezus złożył ofiarę za nasze grzechy, to właściwa postawa duchowa w takiej sytuacji jest tylko jedna - skrucha.

  • Skrucha odnosi sie do Sakramentu Pojednania czyli zalu za grzechy i spowiedzi.
    A nawiazujac do wczesniejszych wypowiedzi, do zalozenia godnej szaty weselnej.
    krecisz sie wkolko jak owca z kolowacizna i nie mozesz
    trafic na pastwisko.

  • Ez 34
    17 Do was zaś, owce moje, tak mówi Pan Bóg: Oto Ja osądzę poszczególne owce, barany i kozły4. 18 Czyż to wam może mało, że spasacie najlepsze pastwisko, by resztę swego pastwiska zdeptać swoimi stopami, że pijecie czystą wodę, by resztę zmącić stopami? 19 A owce moje muszą spasać to, co wy zdeptaliście waszymi stopami, i pić to, coście zmącili waszymi stopami. 20 Dlatego Pan Bóg tak mówi do nich: Oto Ja sam będę prowadził sąd pomiędzy owcą tłustą a owcą chudą. 21 Ponieważ wszystkie zwierzęta słabe odpychaliście bokiem i plecami i popychaliście je swoimi rogami, tak że je przepędzaliście, 22 dlatego chcę pomóc moim owcom, by już więcej nie stawały się łupem; osądzę poszczególne owce.

    To jest właśnie o tych, którzy wymagają szaty weselnej od tych, którzy przychodzą ale im tej szaty weselnej nie chcą dać. To są właśnie ci najsłabsi, którzy są przepędzani.

    Przeczytajcie całego Ez 34. to jest o pasterzach, którzy sami siebie pasą.

  • Ale ty owieczko zblakana nie dasz rady pasc pasterzy, oni sa tymi poslancami i jak sami ucztuja to krol to widzi.
    Oni nie podlegaja zaproszonym tylko krolowi u ktorego sluza i On im zaplaci odpowiednio za ich sluzbe.

  • Krzysiekniepieklo:

    "Skoro Jezus złożył ofiarę za nasze grzechy, to właściwa postawa duchowa w takiej sytuacji jest tylko jedna - skrucha."

    To jest TWOJA nauka. W nauczaniu Chrystusa, Apostołów i Kościoła niczego takiego nie ma.

    "To jest właśnie o tych, którzy wymagają szaty weselnej od tych, którzy przychodzą ale im tej szaty weselnej nie chcą dać. "

    Czyli o kim konkretnie?

  • Mysle ze Krzysiowi chodzi o kaplanow, ze nie ma ich gdy sa potrzebni.
    Jeden robi wszystko co potrzeba, a inny robi wszystko inne, tylko nie to co potrzeba.
    Jesli zblakana owca dojdzie do owczarni to to i tak jest zagubiona a jak nikt jej nie wpiszcza bo pasterz o to nie dba to pojdzie dalej i bedzie sie blakac i albo trafi na wilki albo inna owczarnie.
    Ale beda rozliczani nie za te ktore wpuscili tylko za te ktorych nie wpuscili.

  • Owszem, ale krzysiekniepieklo bazuje na swoich przekonaniach i ma pretensje o to, że księża odmawiają rozgrzeszenia penitentom, którzy nie żałują za swój grzech lub nie chcą obiecać poprawy.

  • """"Czyli o kim konkretnie?."""""

    Mówię o tych paralitykach, którzy sami z siebie nie są w stanie wyrwać się ze swoich grzechów, a wymaga się tego od nich i uzależnia się od tego obmycie z grzechów podczas spowiedzi. Jezus nie wymagał od nikogo deklaracji, że już nie będzie grzeszył. Nie uzależniał łaski od postanawiania niegrzeszenia.
    Judaszowi dał Komunię chociaż dokładnie wiedział, co Judasz chce zrobić.
    Obmył go i dał mu Komunię.
    Dzisiaj wielu oskarża Judasza o świętokradztwo aby uzasadnić przegonienie niektórych. Tyle, że Jezus mu dał, a kościół takim dawać nie chce. Widocznie Kościół uważa, że wie lepiej od Boga co jest dobre.

  • "Mówię o tych paralitykach, którzy sami z siebie nie są w stanie wyrwać się ze swoich grzechów, a wymaga się tego od nich i uzależnia się od tego obmycie z grzechów podczas spowiedzi."

    Warunkiem spowiedzi jest POSTANOWIENIE poprawy, a nie "wyrwanie się z grzechu". Oraz, oczywiście, ŻAL za grzechy. Jeżeli ktoś NIE żałuje, ani nie zamierza zmienić swojego postępowania, to nie ma możliwości rozgrzeszenia. Ty byś zaś chciał, aby komuś, kto nie żałuje i idzie do spowiedzi z nastawieniem, że i tak dalej będzie popełniał dany grzech ciężki, udzielić rozgrzeszenia.

    "Jezus nie wymagał od nikogo deklaracji, że już nie będzie grzeszył. Nie uzależniał łaski od postanawiania niegrzeszenia."

    Gdybyś przegapił, to zalecam przemyślenie wezwania Chrystusa, które skierował do jawnogrzesznicy: "Idź i NIE GRZESZ więcej".


    "Judaszowi dał Komunię chociaż dokładnie wiedział, co Judasz chce zrobić.
    Obmył go i dał mu Komunię."

    Po pierwsze, co już miałeś tłumaczone, Chrystus obmył Judasza, ale to nie oznacza, że odpuścił mu grzech zdrady, którego ten Apostoł dopiero miał się dopuścić. Po drugie, kwestia ew. Komunii Judasza jest dyskusyjna.

  • Krzysiu, by ci wytlumaczyc trzeba by ci wyjasniac podstawy po kolei bys mogl zobaczyc caly obraz takiej sytuacji gdzie ktos uwiklal sie w sytuacje ktora wyglada jakby nie bylo z niej wyjscia.
    To ze ktos nie widzi z niej wyjscia nie oznacza ze nauczanie jest bledne.
    Nie daje to tez usprawiedliwienia do naginania przykazan i interpretacji Pism.
    Grzesznej sytuacji nie rozwiazesz kolejnym grzechem, bo bedzie to jak w sytuacji przestepcy ktory chcac uniknac sprawiedliwosci dokonuje kolejnych przestepstw ktorych nie zamierzal i nie planowal.
    To co proponujesz to jak uciekanie z deszczu pod rynne.
    Wyjasnianie tego na blogu czy forum jest zbyt rozlegle i wymagajace wielu wyjasniem roznych szczegolow.

  • """ Gdybyś przegapił, to zalecam przemyślenie wezwania Chrystusa, które skierował do jawnogrzesznicy: "Idź i NIE GRZESZ więcej". ''''


    A czy wymagał od niej żeby postanowiła nie grzeszyć?

    Cała formuła spowiedzi jest tak sprofilowana, że człowiek zostaje sam ze swoim grzechem. Postanawia poprawę - czyli liczy na to, że sam da radę w walce ze swoim grzechem. Spowiedź, to jest rozmowa człowieka z Bogiem. Przekonano ludzi, że to jest rozmowa między grzesznikiem, a księdzem. Ksiądz człowiekowi nie może przebaczyć, bo grzech jest przeciwko Bogu i tylko Bóg może przebaczyć i ten, przeciwko któremu zgrzeszyliśmy.
    Człowiek postanawia ale jest za słaby aby zrealizował swoje postanowienie i za chwilę wraca do swojego bagna. Raz, piąty, dziesiąty i ciągle to samo. Dalej to już hipokryzja coś sobie postanawiać, skoro z góry wiadomo, że i tak z tego nic nie wyjdzie. Skoro wiem, że jestem za słaby, to nic nie postanawiam ale proszę Boga o pomoc w mojej beznadziejnej sytuacji.

    --- Jezu, obmyj mnie z mojej winy, oczyść mnie z grzechu mojego.---

    Ja wiem, że potrzebuję cudu Bożego miłosierdzia żeby wyrwać się ze swoich grzechów.

  • Nie odpowiadam za Twoje urojenia. Spowiedź jest po to, aby uzyskać odpuszczenie grzechów, a nie aby cudownie zapewnić bezgrzeszność penitentowi.

  • Yarpen; skoro w spowiedzi wg Ciebie chodzi tylko o odpuszczenie grzechów, to dlaczego Kościół niektórym nie odpuszcza? Widocznie Kościołowi chodzi jeszcze o coś innego.

  • Nie rżnij głupa. Dobrze wiesz dlaczego prezbiterzy odmawiają niektórym penitentom rozgrzeszenia, ale nie przyjmujesz tego do wiadomości.

  • Krzysiu, jak zlodziej ma to co ukradl i nie oddaje tego to jego spowiedz bedzie wazna?

  • A jak alkoholik postanawia, że nie będzie pił ale później pije, to jego spowiedź jest ważna? Może jak by sobie nie postanawiał, to by jeden grzech hipokryzji miał mniej?

  • Hipokryzja i świętokradztwo mają miejsce, kiedy w konfesjonale kłamie, iż obiecuje poprawę, ale w rzeczywistości niczego nie zamierza zmieniać.

  • To Ciebie zaskoczę Yarpen.. Dzisiaj byłem u spowiedzi i powiedziałem wprost księdzu, że nie postanawiam poprawy, bo jestem za słaby żeby dotrzymać swojego postanowienia. Wyobraź sobie, że ksiądz mi dał rozgrzeszenie.

    Jak myślisz? moja spowiedź była ważna, czy nie?

  • Jezeli to bylo celowo na pokaz by cos udowadniac to jest niewazna.
    Ksiadz nie musi o tym wiedziec, wystarczy ze ty wiesz.
    Poza tym to sie chyba nazywa profanacja Sakramentu.
    Krzysiu opamietaj sie!

  • '''''Jezeli to bylo celowo na pokaz by cos udowadniac to jest niewazna.''''''

    To uważasz, że jak powiedziałem co myślę i to było ze szczerego serca, to Bóg jednak woli hipokryzję i postanawianie poprawy, bez żadnych realnych przesłanek na osiągnięcie poprawy?

  • Chyba nie czytasz co pisalem.

  • Jeżeli nawołujesz żebym się opamiętał, to założyłeś, że zrobiłem to celowo, aby Wam coś udowodnić. Tym samym twierdzisz, że moja spowiedź jest nieważna.

    Bez tego - "opamiętaj się", przyjął bym, że to jest głos w dyskusji.

  • To "opamietaj sie" odnosi sie do tego w jaki sposob probujesz udowadniac cokolwiek, posuwasz sie coraz bardziej w zlym kierunku i w koncu wymodzisz cos nieodwracalnego czego bedziesz pozniej zalowal.
    Chodzisz po coraz cienszej linie.

  • Z tą moją spowiedzią to było tak, że ksiądz zaczął coś mówić o postanowieniu poprawy. Więc mu powiedziałem, że jestem za słaby aby takie postanowienie zrealizować, więc nic nie postanawiam, tylko odwołuję się do Bożego miłosierdzia. Chcę się poprawić ale nie postanawiam tego. Jezus nikomu takich warunków nie stawiał. dzisiaj Duch Święty też tego ode mnie nie wymagał.

  • Powiedziałeś temu księdzu: "Chcę się poprawić, ale nie postanawiam tego"?

  • Yarpen; powiedziałem tak - ja nic nie postanawiam, bo wiem, że jestem za słaby żeby to osiągnąć. Chce się poprawić ale nie mam dość sił i pokładam całą swoją nadzieję w miłosierdziu Boga i w jego pomocy.

  • Wyraziłeś postanowienie poprawy ("chcę się poprawić"- to, że dalej powiedziałeś o braku sił, nie zmienia faktu, że to jest chęć zerwania z grzechem), więc nie dziwne, że dostałeś rozgrzeszenie. :)

  • Yarpen; postanowienie poprawy, a chęć poprawy, to są dwie różne sprawy.

    Jak ktoś coś postanawia, to zakłada, że mu się uda, że ma dość sił.
    Ktoś, kto chce, to nie zakłada, że mu się uda ale próbuje znaleźć środki do realizacji celu.

    Jak wiem, że nie mam dość sił, to szukam sojusznika, który mi pomoże. Nie zakładam z góry, że taką pomoc otrzymam. Kto zakłada z góry, to uważa, że mu się należy. Kto szuka pomocy, to o taką pomoc prosi.

  • Kombinujesz jak koń pod górę, ale faktu nie zmienisz: Wyraziłeś de facto postanowienie poprawy, więc rozgrzeszenie dostałeś.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Komunia dla każdego. Za i przeciw. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd