« Dawid i Batszeba Zapłata za pracę w winnicy »

Samousprawiedliwianie

20.05.2018

Rozmawiałem z księdzem

Ksiądz się mnie pyta - czy jak kobieta ukradnie, bo nie ma co dać jeść swoim dzieciom, to jest grzech, czy nie?

Ja odpowiadam - oczywiście, że to jest grzech.

Ksiądz na to; 

Łk 6

6

1 W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i wykruszając je rękami, jedli. 2 Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: «Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?» 3 Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? 4 Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać». 5 I dodał: «Syn Człowieczy jest panem szabatu». 

Ty to wszystko zaraz uważasz za grzech

Odpowiedziałem - może masz rację.

Przemyślałem całą sprawę i nie mogę się z księdzem zgodzić. Kradzież jest przekroczeniem przykazania i jest grzechem. Ten tekst Ewangelii nie upoważnia nas do samousprawiedliwienia. Usprawiedliwić nas może tylko Bóg. W takich sytuacjach, jak najbardziej powinniśmy się z tego spowiadać i nie bagatelizować tego.

Może takie myślenie księdza, to jest pokłosie prawa rzymskiego, gdzie w określonych sytuacjach prawo ogólne nie obowiązuje. 

Są sytuacje w życiu, kiedy musimy wybrać i przekraczamy przykazanie, bo według naszej oceny skutki wypełnienia przykazania będą opłakane. 

Tak się dzieje kiedy mówiąc prawdę, narażamy czyjeś życie. Tyle, że sami nie powinniśmy się usprawiedliwiać, chociaż postąpiliśmy zgodnie z własnym sumieniem. Po prostu nasza ocena nie musi być właściwa.

1 Komentarz

  • Sugeruję, abyś poczytał Prawo Mojżeszowe i sprawdził, komu było wolno spożywać chleby pokładne.

  • Yarpen - a to, co tutaj powiedział Jezus, to nieprawda?

  • Oczywiście, że prawda. Zwróć uwagę, że Chrystus NIE potępił Dawida, ani nie uznał jego czynu, mimo jednoznacznego zakazu w Prawie, za grzech. Podobnie nie uznał zrywania kłosów przez głodnych Apostołów za grzech przeciwko III przykazaniu.

  • Właśnie o to Yarpen chodzi, że to tylko Bóg może człowieka usprawiedliwić.
    Jezus jest Bogiem i może człowieka usprawiedliwić. Tyle, że człowiek sam w stosunku do siebie nie powinien tego robić.
    To jest droga w jedną stronę. człowiek stopniowo coraz większe przewinienia będzie sobie usprawiedliwiał. Nawet jak to jest niewielkie przewinienie, to skrucha na pewno nikomu nie zaszkodzi.

  • Chrystus NIE usprawiedliwił tych ludzi. On wskazał, że NIE POPEŁNILI grzechu, kiedy będąc w potrzebie naruszyli przepisy Prawa czy Przykazania.

  • Już Ci mówiłem Yarpen. Bóg może osądzić taką sprawę ale człowiek nie może sam siebie usprawiedliwiać. Tak jest dla człowieka bezpieczniej.

  • To co sobie wymyślasz to TWÓJ problem. Tekst Ewangelii natomiast jasno pokazuje, że Chrystus NIE uznał za grzech zarówno czynu Apostołów, jak i Dawida. Skoro zaś Bóg orzekł, że przekraczając przykazanie z powodu wyższej konieczności nie popełnia się grzechu, to wybacz, ale w Kościele Chrystusa nie będziemy z nim polemizować, tylko przyjmiemy Jego naukę tak, jak ją objawił.

  • Yarpen; Ty nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Każde przekroczenie przykazania jest grzechem. Jezus wyraźnie powiedział, że chleby pokładne mogą jeść tylko kapłani. Dawid przekroczył przepis prawa. Bóg go usprawiedliwił. Ty jak się spowiadasz i wymieniasz swoje grzechy i prosisz o przebaczenie, to Bóg tak samo Ciebie usprawiedliwia. Jeśli przekroczyłeś przykazanie, bo coś tam, to sam siebie usprawiedliwiasz. Po prostu osądziłeś, że to nie jest grzech. Skoro tak rozsądziłeś, to Bóg takiego grzechu nie może usprawiedliwić, bo nie przedstawiłeś tego grzechu pod osąd Boga.
    To dokładnie tak jak Saul. On uznał, że postąpił słusznie.

  • Tak, tak. Jak ktoś nie przyjmuje Twoich wymysłów, to oczywiście niczego nie rozumie. To kończy możliwość dyskusji, bo jasno widać, że uparłeś się kolejny raz poprawiać Boga i Kościół, więc nie przyjmiesz do wiadomości niczego, co zaprzecza Twoim tezom.

    Aha... Jak masz zamiar twierdzić, że coś "usprawiedliwiam" bądź "osądziłem", to PRZYTOCZ moje wypowiedzi, w których tak napisałem.

  • Jeśli przekroczyłeś przykazanie,

    Wiesz Yarpen, co takie sformułowanie znaczy?
    To jest postawienie hipotezy i do tak postawionej hipotezy się odnoszę.
    Nie odnoszę się do Twoich faktycznych zachowań.

  • Mnie interesuje to, co powiedział Bóg, a nie co Ty sobie wymyślasz. Ani w zachowaniu Dawida, ani Apostołów Chrystus nie dopatrzył się grzechy, więc wybacz, ale ja będę jednak wierzył Zbawicielowi, a nie Tobie.

  • Yarpen; skoro jesteś skrytym człowiekiem i nie chcesz nic powiedzieć o swojej wierze (praktykach religijnych) to może niewiele w sobie masz z tego Ducha Bożego.
    Napisane jest - będą patrzyli i nie zobaczą, będą słuchali i nie zrozumieją.
    Interesować się tym, co powiedział Bóg, to trochę mało. Faryzeusze też się interesowali.

  • Zostaw mnie w spokoju, bo rozmawiamy o tym, co Chrystus nauczał na temat tego, kiedy nie ma grzechu, a nie o moich poglądach. Atakiem personalnym NIE ZMIENISZ faktu, że Zbawiciel, wbrew Twoim tezom, nie usprawiedliwił Dawida i Apostołów, ale po prostu nie widział w ich postępowaniu grzechu.

  • Yarpen przypomnij sobie historię o cudzołożnicy.

    Kobieta cudzołożna1

    81 Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, 2 ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. 3 Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: 4 «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. 5 W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować2. A Ty co mówisz?» 6 Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć3. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. 7 A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». 8 I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. 9 Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. 10 Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».


    Widzisz Yarpen - Jezus nie potępił cudzołożnicy.
    To może te kamienie rzucane w cudzołożników szkodzą wszystkim tym, którzy je rzucają?
    Widzisz - skoro nie potępił, to usprawiedliwił.

    Musisz zrozumieć Yarpen, że każde przekroczenie prawa, to jest grzech. Z każdego czynu będziemy rozliczeni. Jeśli sam chcesz decydować, co jest grzechem, a co grzechem nie jest, to możesz się później bardzo zdziwić.
    Każde przekroczenie prawa bezpieczniej jest oddać pod ocenę Bogu

    Komentarz został zmoderowany.
    Ostatnia modyfikacja została wprowadzona przez: krzysiekniepieklo (22.05.2018 17:02)
  • "14. krzysiekniepieklo | Dziś 15:49

    Yarpen przypomnij sobie historię o cudzołożnicy.

    Kobieta cudzołożna1

    81(...) 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».


    Widzisz Yarpen - Jezus nie potępił cudzołożnicy."

    Patrzysz, a nie widzisz... Jezus jasno i jednoznacznie określił jej postępowanie jako grzech, a w przypadku Dawida i Apostołów tak NIE postąpił. Tak więc trafiłeś jak kulą w płot, bo zamiast potwierdzić swoje tezy, to wskazałeś na fragment, który dobitnie podkreśla różnicę między grzechem, a czynem, który mimo przekroczenia przykazań, grzechem nie jest. :D

    "Musisz zrozumieć Yarpen, że każde przekroczenie prawa, to jest grzech."

    Musisz zrozumieć, że ja nie jestem Tobą i NIE BĘDĘ przyjmował nauczania, które jest sprzeczne z tym, co objawił Bóg. Skoro on sam wskazał, że nie każde naruszenie przykazań jest grzechem (vide Dawid i Apostołowie), to ja NIE BĘDĘ głosił tego, co Ty sobie wymyślasz, bo Twoje tezy to ODSTĘPSTWO od wiary i nauczania, które mamy od Boga.

  • A wiesz Yarpen - co to znaczy?

    «Syn Człowieczy jest panem szabatu».

    Właśnie Yarpen - Syn Człowieczy rozsądzi całą sprawę.

  • Syn Człowieczy już ocenił sprawę i wskazał, że przekroczenie przykazania z wyższej potrzeby NIE JEST grzechem, ale Ty jesteś "mądrzejszy" nawet od Boga i uznałeś, że jest inaczej.


  • Czytanie z Drugiej Księgi Machabejskiej
    W czasie prześladowań Izraela przez króla Antiocha Eleazar, jeden z pierwszych uczonych w Piśmie, mąż już w podeszłym wieku, szlachetnego oblicza, był zmuszony do otwarcia ust i jedzenia wieprzowiny. On jednak wybierając raczej chwalebną śmierć aniżeli godne pogardy życie, dobrowolnie szedł na miejsce kaźni, a wypluł mięso, jak powinni postąpić ci, którzy mają odwagę odrzucić to, czego nie wolno jeść nawet przez miłość do życia.
    Ci, którzy byli wyznaczeni do tej bezbożnej ofiarnej uczty, ze względu na bardzo dawną znajomość z tym mężem, wzięli go na osobne miejsce i prosili, aby zjadł przyniesione przez nich i przygotowane mięso, które wolno mu jeść. Niech udaje tylko, że je to, co jest nakazane przez króla, mianowicie mięso z ofiar. Tak postępując uniknie śmierci, a ze względu na dawną z nimi przyjaźń skorzysta z miłosierdzia. On jednak powziął szlachetne postanowienie, godne jego wieku, powagi jego starości, okrytych zasługą siwych włosów i postępowania doskonałego od dzieciństwa, przede wszystkim zaś świętego i od Boga pochodzącego prawodawstwa. Dał im jasną odpowiedź mówiąc, aby go zaraz posłali do Hadesu.
    «Udawanie bowiem nie przystoi naszemu wiekowi. Wielu młodych byłoby przekonanych, że Eleazar, który już ma dziewięćdziesiąt lat, przyjął pogańskie obyczaje. Oni to przez moje udawanie, i to dla ocalenia maleńkiej resztki życia, przeze mnie byliby wprowadzeni w błąd, ja zaś hańbą i wstydem okryłbym swoją starość. Jeżeli bowiem teraz uniknę ludzkiej kary, to z rąk Wszechmocnego ani żywy, ani umarły nie ucieknę. Dlatego jeżeli mężnie teraz zakończę życie, okażę się godny swojej starości, młodym zaś pozostawię piękny przykład ochotnej i wspaniałomyślnej śmierci za godne czci i święte prawa».
    To powiedziawszy, natychmiast wszedł na miejsce kaźni. Ci, którzy go przyprowadzili, na skutek wypowiedzianych przez niego słów zamienili miłosierdzie na surowość, sądzili bowiem, że one były szaleństwem.
    Mając już pod ciosami umrzeć, westchnął i powiedział: «Bogu, który ma świętą wiedzę, jest jawne to, że mogłem uniknąć śmierci. Jako biczowany ponoszę wprawdzie boleści na ciele, dusza jednak cierpi to z radością, gdyż Jego się boję».
    W ten sposób więc zakończył życie, a swoją śmiercią pozostawił nie tylko dla młodzieży, lecz także dla większości narodu przykład szlachetnego usposobienia i pomnik cnoty.

    Oto Słowo Boże.

    Jak widzisz Yarpen, to nie wszyscy sami siebie usprawiedliwiają. Nie usprawiedliwiał się łamiąc prawo, wyższą koniecznością. Nawet nie chciał symulować złamania prawa, aby ocalić swoje życie. I to jest właśnie wzór, który powinniśmy naśladować. Ty proponujesz demontaż dekalogu, bo nie jesteś w stanie go wypełnić. To wszystko zależy od priorytetów.

    Komentarz został zmoderowany.
    Ostatnia modyfikacja została wprowadzona przez: krzysiekniepieklo (23.05.2018 09:31)
  • Istnieje diametralna różnica, której zdaje się nie dostrzegasz, między wyższą koniecznością (np. śmierć z głodu), a męczeństwem za wiarę (wskazany przez Ciebie przykład z Księgi Machabejskiej). Przykro mi, ale dalej pokazujesz WYŁĄCZNIE to, że chcesz być mądrzejszy od Boga i "poprawiać" nauczanie, które nam objawił.

  • Właśnie Yarpen; żeby umierać za wiarę, to najpierw trzeba uwierzyć. Dzisiaj każdy woli wziąć swoje trzydzieści srebrników, bo z czegoś trzeba żyć. Przecież wszyscy tak robią. I to, co jest niemoralne, staje się normalnością.
    Takich jak Eleazar ogłasza się wariatami.

  • Przykro mi nie bardzo, bo w ten sposób również NIE ZDOŁASZ zmienić faktu, że Chrystus jasno i jednoznacznie objawił, iż nie tylko nie każde przekroczenie przykazania jest grzechem, ale i nie musimy czekać na przyzwolenie "z góry", aby nie czuć się winnymi . :)

  • Według twojej filozofii Yarpen, to można kumpla zjeść, jeśli grozi śmierć głodowa.

  • Jeżeli jest martwy.

  • A jak żywy, to losowanie?

  • A jak żywy, durniu, to nie można.

  • To teraz Yarpen wytłumacz - dlaczego nie można? Deklarujesz, że to jakaś prosta sprawa, której taki dureń jak ja, nie potrafi zrozumieć. To może chociaż innym to wytłumacz.

    Bo tak na moją logikę i z Twoją moralnością, to lepiej żeby jeden przeżył, jak mają obaj umrzeć.

  • Nie odpowiadam za TWOJE urojenia i NIE BĘDĘ się z nich tłumaczył.

  • Yarpen; ja nie chcę żebyś się tłumaczył z moich urojeń. Ty się wytłumacz ze swoich urojeń.


    Nie rozumiesz? samo usprawiedliwianie prowadzi do coraz większego naginania prawa.

  • Moich? PRZYTOCZ fragment MOJEGO komentarza, w którym napisałem, że można zabić człowieka i zjeść jego ciało aby uratować się od śmierci. Jak taki fragment PRZYTOCZYSZ, to będę się z niego tłumaczył. W innym wypadku to jest WYŁĄCZNIE TWÓJ WYMYSŁ, który mi przypisujesz, a ja NIE MUSZĘ i NIE BĘDĘ się na jego temat wypowiadał, bo to TWÓJ problem.

  • 22. krzysiekniepieklo | 23.05.2018

    Według twojej filozofii Yarpen, to można kumpla zjeść, jeśli grozi śmierć głodowa.

    Yarpen_Zirgin23. Yarpen_Zirgin | 24.05.2018

    Jeżeli jest martwy.



    Ja bym chciał Yarpen, żebyś się z tego wytłumaczył w kontekście mojego cytatu z Księgi machabejskiej.

  • Już ci to napisałem, ale mogę powtórzyć:

    19. Yarpen_Zirgin | 23.05.2018

    Istnieje diametralna różnica, której zdaje się nie dostrzegasz, między wyższą koniecznością (np. śmierć z głodu), a męczeństwem za wiarę (wskazany przez Ciebie przykład z Księgi Machabejskiej). Przykro mi, ale dalej pokazujesz WYŁĄCZNIE to, że chcesz być mądrzejszy od Boga i "poprawiać" nauczanie, które nam objawił.

  • Yarpen; mnie się wydaje, że Ty to masz dwa standardy. Jeden - to jak na pustyni bez świadków to jeden standard i wtedy jest zupełnie inna sytuacja jak wtedy, kiedy w świetle jupiterów zdarzy się. to samo.

    Za pierwszym razem, to jest wyższa konieczność, a za drugim razem, to jest męczeństwo za wiarę. Standard Yarpen jest jeden i nie ma samo usprawiedliwiania się z powodu wyższej konieczności. Skoro uległeś i zjadłeś, to po prostu nie potrafiłeś dać świadectwa swojej wiary. Wtedy pozostaje starać się o usprawiedliwienie Boga. Procedury znasz.

  • Aha...

    "Standard Yarpen jest jeden i nie ma samo usprawiedliwiania się z powodu wyższej konieczności."

    Idź i powiedz Bogu, że źle postąpił, bo zamiast potępić Dawida czy Apostołów nie dostrzegł w ich zachowaniu niczego złego.

  • Wiesz Yarpen - Ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym, też nie dostrzegł w postępowaniu syna marnotrawnego niczego złego.

  • Sorry, ale ten fragment dotyczy całkowicie INNEJ kwestii i NIE MOŻNA zestawiać go z nauką Chrystusa na temat tego, iż nie każde przekroczenie przykazań jest grzechem. Dajesz w ten sposób, przykro pisać, popis nie tylko ignorancji, ale wręcz podejścia do Biblii na sposób szatana, który chciał fragmentami Pism przekonać Chrystusa do tego, aby oddał mu pokłon.

  • 35. Yarpen_Zirgin | Dziś 14:35

    Sorry, ale ten fragment dotyczy całkowicie INNEJ kwestii i NIE MOŻNA zestawiać go z nauką Chrystusa na temat tego, iż nie każde przekroczenie przykazań jest grzechem.

    Możesz zacytować tą naukę Jezusa?

  • Kasowaniem komentarzy, jak pisałem, nie zmienisz faktu, że to, co sobie WYMYŚLIŁEŚ (w tym na mój temat), jest wyłącznie TWOIM problemem. Ja zaś, co również Ci wielokrotnie pisałem, NIE MUSZĘ i NIE BĘDĘ tłumaczył się z Twoich urojeń na jakikolwiek temat.

  • Ależ Yarpen; nie musisz się tłumaczyć z tego, że nie będziesz się tłumaczył.
    Tłumacząc się, sam sobie zaprzeczasz.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Komunia dla każdego. Za i przeciw. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd