Spowiedź, Sny

Śmietnik w moim sercu.

dodane 19:46

Niezwykła spowiedź.

W zeszłą niedzielę byłem u spowiedzi. Od poprzedniej minęło osiem dni, a ja spowiadam się co tydzień, a nie przekraczam dziesiątego dnia. Dyżurny grzech to lenistwo ale ostatni tydzień przepracowałem i sumienie nic specjalnego mi nie wyrzucało. Spowiadałem się tak:

Wprawdzie sumienie nic mi nie wyrzuca ale to tylko z powodu zatwardziałości mojego serca. Jezu oddaję Ci ten cały śmietnik, który mam w sercu, a którego ja nie rozeznaję. Proszę oczyść moje serce z wszelkiego grzechu abym mógł Ci lepiej służyć. Przebacz mi Jezu.

Dostałem rozgrzeszenie chociaż nie wyznałem konkretnego grzechu. Podchodziłem ostatni do Komunii i dostałem Hostię Kapłańską, co zawsze jest dla mnie radością. Wiem, że to był znak od Boga, że moja spowiedź Mu się spodobała. Wierzę, że to było natchnienie od Niego. Wieczorem usiadłem z przyjaciółmi do lekko zakrapianej wieczerzy z okazji zakończenia dużych zawodów łuczniczych. Wypiłem może ćwiartkę i w dobrej formie wróciłem około północy do domu. Nie traktowałem tego jako grzech. Nad ranem przyśniło mi się, że wróciłem z jakiejś podróży i ktoś się mnie pyta - a flaszkę przywiozłeś? pomyślałem - no tak obiecałem i zapomniałem. Obudziłem się i zaraz znowu usnąłem. Śni mi się, że się spowiadam i znowu się obudziłem. Zastanowiłem się nad tymi snami i przyszło do mnie, że ta wczorajsza impreza Bogu się nie spodobała. Jeden z przyjaciół trochę nadużywa i nie powinienem z nim siadać i pić. No cóż wczoraj się spowiadałem ale musiałem iść jeszcze raz na drugi dzień. Widocznie to był ten mój śmietnik, którego nie widziałem.

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

Dzisiaj: 21.01.2022