Rozmawiam z Bogiem

Rozmawiam z Bogiem ( 2 )

dodane 21:04

cd.1

Pomyślałem wtedy ,że Pan wyznaczył mi jakąś specjalną drogę i zacząłem prosić innych żeby odmówili w mojej intencji koronkę do miłosierdzia Bożego Handlowałem wtedy opakowaniami i prosiłem swoich klientów często nie znając ich stosunku do kościoła. Prosiłem swojego szwagra ,którego stosunek do kościoła był bardzo negatywny i on się zgodził. Powiedział ,że nie zna tej modlitwy ale odmówił ją razem ze mną. Byłem pewnego razu u ojca w ogrodzie i przyszedł człowiek zaczerpnąć wody, bo zepsuł mu się samochód ,a do mnie przyszła myśl ,że Pan go przysłał abym mógł u niego żebrać o boże miłosierdzie. Powiedział mi „daj mi spokój ja dziesięć lat nie byłem w kościele”. Tak go prosiłem ,że w końcu się zgodził. Prosiłem ponad trzydzieści osób i nikt mi nie odmówił. Opowiedziałem o objawieniu swojej żonie ,a wieczorem podczas modlitwy Przyszło do mnie ,że to jest tajemnica Boża i nikt mnie nie upoważnił żebym tę tajemnicę zdradził. Przeżyłem niesamowitą skruchę i rozpłakałem się jak dziecko.

We wrześniu zmarła moja mama ,a w styczniu moja młodsza siostra ,którą bardzo kochałem . Pod koniec stycznia zaczęły się msze gregoriańskie za mamę i siostrę. Chyba na pierwszej było czytanie jak Pan posyła Abrahama do ziemi obiecanej ,a ja czuje jak by to było do mnie. Myślałem gdzie i w jakiej sprawie Pan mnie posyła.

Kiedyś podczas mszy św. na Ostrobramskiej miałem takie przeżycie: Był tam ksiądz ,który bardzo pięknie podnosił Pana Jezusa Podczas jednej z mszy tak się zachwycałem tym ,że szatan nie wytrzymał i wcisnął mi w głowę takie słowa „gapi się jak sroka w gnat” przez długi czas nie mogłem sobie z tym poradzić, a samo podniesienie trwało ponad minutę. Jeśli szatan się tak wściekł to znaczy ,że wiara księdza którą widać w trakcie podniesienia ma fundamentalne znaczenie. Pomyślałem ,że może mam zwracać uwagę księżom na ten fakt.

W Wielką Sobotę 2005r. prosiłem o kierownictwo duchowe wikariusza z naszej parafii ks. Darka ,ponieważ mój poprzedni kierownik duchowy zrezygnował.(nie wierzył mi) Ks. Darek zgodził się i do lutego 2015 był moim kierownikiem duchowym.(w lutym zrezygnował z powodu braku czasu – jest Dyrektorem Caritasu przy Bazylice) W sierpniu 2005r na rekolekcje również w Rzucewie przyjechał mój ksiądz Krzysztof.. Wysiadając z samochodu przywitał mnie słowami „Żołnierzu Chrystusa Pan jest z tobą”.

Później pytałem go dlaczego mnie tak przywitał i powiedział ,że dostał takiego smsa. Powiedziałem mu ,że sms był do mnie bo skoro tylko mnie zobaczył to mi go oddał. Tak zupełnie świadomie to nie chciał oddać mi tego smsa. Na początku rekolekcji podczas spowiedzi – rozmowy opowiedziałem mu wszystko i zapytałem ,czy zwracanie uwagi księżom na znaczenie podniesienia może być moim posłannictwem? Powiedział ,że odpowie mi pod koniec rekolekcji. Tematem rekolekcji był fenomen dobrego łotra. Według wielu dobry łotr otrzymał łaskę nawrócenia bo ktoś się za niego modlił. W połowie rekolekcji byłem wyznaczony do czytania . Stanąłem blisko ołtarza pod drzewem o nisko rozłożonych gałęziach ,jakby za kotarą. Jak przyszło do czytania to okazało się ,że czytał ktoś inny ,a do mnie przyszła myśl ,że ja nie zostałem przeznaczony na pierwszą linię ale mam stać w tle. W czasie rekolekcji zrozumiałem ,że nie chodzi o posłannictwo dotyczące podniesienia ale o zupełnie o coś innego. Jak połączyłem swoje przeżycia z okresu kiedy prosiłem różnych ludzi o modlitwę ,z dobrym łotrem to zrozumiałem ,że chodzi o krucjatę żebrania o boże miłosierdzie. Jako ,że ja mam stać w cieniu to znaczy ,że posłannictwo mam oddać księdzu.

Chciałem to oddać księdzu Krzysztofowi ale przed zakończeniem rekolekcji zaczął się pakować z zamiarem wyjazdu. Pomyślałem ,że nie wie co mi odpowiedzieć i dlatego ucieka ,a ja miałem dla niego już zupełnie inną historię. Przedostatniej nocy była adoracja Najświętszego Sakramentu. Podczas modlitwy skarżyłem się Panu Jezusowi ,że ks. Krzysztof ucieka a ja nie wiem co nam zrobić. Usłyszałem „Wybierz sobie kogo chcesz” Od razu pomyślałem o księdzu podczas rozmowy ,z którym rok wcześniej przeżyłem duże rozczarowanie i ,że właśnie jego mam wybrać. ( ks. Paweł). Wieczorem podczas spowiedzi – rozmowy przedstawiłem mu całą historię ,a na koniec powiedziałem do niego „Ty jesteś Dawid i Pan położy pod twoje stopy wszystkich naszych wrogów”. I ten ksiądz mi uwierzył. Prosiłem go o błogosławieństwo ale odmówił. W nocy nie mogłem spać i pomyślałem ,że jeżeli ja jestem Samuelem a on Dawidem to może ja powinienem mu błogosławić? Poszedłem rano do niego ale odmówił i powiedział ,że musi najpierw porozmawiać ze swoim kierownikiem duchowym. Rekolekcje się skończyły i wróciliśmy do domu.

 

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

Dzisiaj: 21.01.2022