Archiwum dla kategorii 'II Ogólnopolski Kongres Małżeństw'

Dwa oblicza małżeństwa

Z filozofem greckim Sokratesem związana jest pewna anegdota. Pewnego dnia uczeń spytał go: „Mistrzu, mam się żenić, czy nie żenić?” W odpowiedzi usłyszał: „Cokolwiek byś nie uczynił, i tak będziesz żałował. Tak czy inaczej żeń się. Jeżeli znajdziesz dobrą żonę, będziesz szczęśliwy. Jeżeli złą, zostaniesz filozofem.”

Czytaj dalej

05.07.2013

Ciało i duch w miłości małżeńskiej

Z woli samego Boga ciało jest niezwykle istotną częścią człowieczeństwa i naszej natury. Ciało nie jest stworzone przez szatana, czyli nie jest źródłem nieszczęść. Ciało jest czymś bezcennym, bo sam Bóg stał się Ciałem. Od postawy wobec ciała zależy los człowieka.

Czytaj dalej

23.05.2013

Jedność małżeńska czy autonomia małżonków?

Sukces w budowaniu prawdziwej jedności małżeńskiej nie polega tylko na tym, że nie doszło do rozwodu! Trwałość małżeństwa nie oznacza, że małżonkowie żyją w jedności małżeńskiej. Ta trwałość związku jest ogromnie ważna i nie wolno jej lekceważyć, ale to jeszcze nie wystarczy, by uznać, że małżeństwo żyje w jedności. Można bowiem być razem i jednocześnie być od siebie daleko.

Czytaj dalej

01.02.2013

Jak budować komunię osób w małżeństwie?

 

Żyjemy po to, by się zbawić, by być świętymi, a małżeństwo jest dla małżonków wspólną drogą do świętości. Podstawowym zadaniem męża jest budowa komunii z żoną i na odwrót: budowa komunii z mężem jest podstawowym zadaniem żony. Tu pojawia się cały problem komunikacji małżeńskiej, w której często pojawia się np. krzyk, wyzwiska. W ten sposób, poprzez nieumiejętność rozmawiania ze sobą o trudnych sprawach, niszczona jest więź między małżonkami.

 

Jan Paweł II mówił, że komunia między małżonkami kształtowana ma być na „wzór komunii Osób Boskich”. Jest to dla chrześcijanina wizja porażająca. Przecież głębi i wielkości komunii Osób Boskich żaden człowiek nie potrafi sobie nawet wyobrazić. Dlatego tak naprawdę pogłębianie komunii między sobą jest dla małżonków zadaniem na całe życie. I to jest małżeńska droga do świętości. Ta droga nie jest łatwa. Utrudnia ją inność drugiego człowieka. Każda osoba jest odrębna, inna w swej istocie, a dodatkowo kobieta bardzo różni się od mężczyzny. Dlatego komunia osób w małżeństwie jest największą więzią, jaka może się między ludźmi pojawić. To najpełniejsza forma miłości międzyludzkiej. 

 

Kościół rysuje przed człowiekiem boskie wizje - nie tylko małżeństwa. Podejrzewam, że w kapłaństwie ta wizja jest także porażająca - o ile dany ksiądz zechce się w nią zagłębić: działać "in persona Christi"...

W małżeństwie pojawia się wizja Trójcy Świętej: zjednoczenia z drugim człowiekiem na wzór jedności Trzech Osób Boskich. 

Cóż, za bardzo się nad tym nie zastanawiam, bo przerasta to moje umiejętności poznawcze ;-) Kieruję się prostą zasadą: "Gdzie miłość wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga Żywego": ilekroć w naszym domu jest wzajemna miłość i dobroć, tylekroć jest między nami Bóg.

17.12.2012

Piękno i wielkość małżeństwa

 

O co chodzi Jezusowi, gdy mówi: „od początku”? Wyjaśnienie zawarte jest w dwóch tekstach Księgi Rodzaju.

Pierwszy z nich: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.” [Rdz 1,27]

Skrótowo wyjaśniając ten tekst, Pan Guzewicz wskazał na najważniejsze treści, w nim zawarte. Oprócz opisu różnorodności płci z tekstu tego wynika, że człowiek od początku został stworzony jako małżeństwo: mężczyzna i kobieta. Nie został stworzony jako osoba samotna, nie został stworzony do samotności. Najważniejszym miejscem realizacji największego zadania, jakie stoi przed człowiekiem, czyli stawanie się na obraz i podobieństwo Boże, jest małżeństwo! Jest to też najdoskonalsze miejsce realizacji tego zadania.

 

 

Lubię słuchać wystąpień Pana Mieczysława Guzewicza.

To właśnie od jego prelekcji, wysłuchanej 4 lata temu w Częstochowie podczas XIV Pielgrzymki Rodzin i Małżeństw, rozpoczęła się nasza droga służby w Kościele.

Za każdym razem podziwiam wielką wiedzę teologiczną Pana Guzewicza w temacie małżeństwa i żar, z jakim wszędzie ją prezentuje. Czuć, że mocno wierzy w to, co mówi, a dzięki zakorzenieniu tej nauki w Piśmie Świętym, widać głęboką mądrość jego słów.

W tej prelekcji urzekły mnie słowa o tym, że małżeńska rzeczywistość ma pomagać mi najpełniej realizować zadanie stawania się na obraz i podobieństwo Boże. Rysują one niesamowitą perspektywę, w której należy teraz odczytywać wszystko to, co dzieje się w naszym małżeństwie.

Myślę też, że dopiero słowa Pana Guzewicza, wskazujące na ogromną wartość małżeństwa, właściwie rysują wartość celibatu.

Słuchając tej prelekcji z jednej strony rodziło się we mnie zdumienie, że przez tyle lat żyłam w pewnej cudownej rzeczywistości, nie zdając sobie sprawy z ogromu daru, jaki otrzymałam, a z drugiej strony wielka radość, że udało nam się tego daru nie zmarnować, nie zniszczyć. Choć nie zawsze było różowo.

03.11.2012

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd