Archiwum dla miesiąca: Wrzesień 2012

Prezent

Z okazji 21 rocznicy ślubu będziemy w Świdnicy na II Ogólnopolskim Kongresie Małżeństw :-) To taki nasz wzajemny prezent z tej okazji ;-)

A dzisiaj w necie znalazłam filmik o tym, co było rok temu: I Kongres w Świdnicy - i nawet możemy siebie na nim "podziwiać" ;-)

 

30.09.2012

Ku przemyśleniu

"Jeśli ktoś nie dba zbytnio o prawdę w sprawach drobnych, nie można mu ufać w sprawach istotnych"

Albert Einstein

 

 

Zapytano angielskiego dziennikarza, Malcolma Muggeridge: - Co sądzi o Chrystusie?

- A ten odpowiedział: - "Ja raczej odczuwam potrzebę, aby zapytać się, co On o mnie sądzi?"

28.09.2012

Osobiste spotkanie z Chrystusem - cz. VI

Konferencja VI

 

Pycha jest najtrudniejsza w nawróceniu – trzeba uznać swoje błędy bez zrzucania odpowiedzialności za nie na innych, na okoliczności zewnętrzne.

Zazdrość nie znika nigdy – to jedyna wada, z której nic się nie ma.

 

Jakie konsekwencje spotkania z Chrystusem sygnalizuje św. Paweł w Liście do Rzymian?

 

  1. W akcie wiary Bogu i Chrystusowi zawiera się też miłość do bliźnich.

    Miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa. Kto więc potyka się o przykazania na drugiej tablicy Dekalogu, ten jeszcze nie ma miłości bliźniego. To samo dotyczy przykazań z pierwszej tablicy.

    Sekret miłości wzajemnej ukrywa się w tych słowach św. Pawła: „Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej.” (Rz 12,1) – jest to złożenie siebie w ofierze za braci.

  2. Właściwe wykorzystanie charyzmatów – ważne odniesienie wewnątrz Kościoła

    Charyzmaty trzeba rozeznać, wykorzystać i radować się, że można służyć nimi wspólnocie.

    Punktem wyjścia do doskonalenia miłości bliźniego i wykorzystania charyzmatów jest miłość samego siebie.

    Kompleksy świadczą o nieumiejętności kochania siebie. Depresja jest brakiem dobrze ustawionej miłości siebie samego.

    Gdy człowiek zaczyna kochać siebie tak, jak kocha go Chrystus, kompleksy znikają.

  3. Ten, kto się spotkał z Chrystusem, umie bardzo czytelnie określić wolę Boga.

    Przy podejściu do wykonywania zadania obowiązuje maksymalizm etyczny i maksymalizm miłości. Miarą jest: „co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.” (Rz 12,2)

    Przy rozpoznaniu woli Boga trzeba liczyć się z czasem, nie wolno go marnować!!

    A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli.” (Rz 13,11)

    Św. Augustyn podkreślał, że w naszych rękach jest tylko „teraz” i to „teraz” dotyka wieczności – jest przenoszone do wieczności.

    Spotkanie z Bogiem i Chrystusem jest w tym „teraz” - to człowiek zajmuje się wolą Boga, wchodzi w kontakt z Panem Bogiem.

    Teraz” nie wolno zmarnować, zastanawiając się nad tym, co było albo nad tym, co będzie!

    Różaniec to modlitwa, która uczy „teraz” - w niej jest 55 razy „teraz”.

    Odczytanie woli Bożej jest związane z „teraz” i z miejscem, gdzie jesteśmy.

     

    Najczytelniej wola Boża objawia się w:

    - obowiązkach (one są najważniejsze i na pierwszym miejscu)

    - wydarzeniach (one są na drugim miejscu)

    - przez słowa mądrego człowieka (trzecie miejsce)

    - natchnieniach – na ostatnim miejscu – natchnienia nie muszą pochodzić od Boga; tu trzeba dużo roztropności i umiejętności rozeznawania.

  4. Ten, kto się spotkał z Jezusem, umie kochać nieprzyjaciół (Rz 12,4; 12-17-21)

    Nie wolno ciosem odpowiadać na cios.

    Moja dobrowolna zgoda: „umieram za ciebie” - męczennicy umierają dobrowolnie, kochając tych, którzy ich zabijają.

  5. Szanować przekonania innych – do Prawdy długo się dorasta: z punktu widzenia rozumu (by poznać) i z punktu widzenia serca (by kochać).

    Gdy się pokocha, to człowiek wchodzi w bogactwo miłości – nie wejdzie w to poznanie rozum – to go przerasta. Tylko serce „rozumie” - gdy kocha.

     

    Najważniejszym wzorem jest Jezus Chrystus: „Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana.” (Rz 14,7-8)

     

    Żyjemy i umieramy DLA kogoś!

     

    Naśladować Chrystusa: „Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne - dla jego dobra, dla zbudowania.” (Rz 15,2)

 

Uczeń Chrystusa wobec władzy świeckiej: uległość, a nie posłuszeństwo.

Posłusznym człowiek ma być Bogu, a władzom uległy:

  • płacić podatki

  • otoczyć szacunkiem tego, kto ma władzę

  • przestrzegać praw, przepisów

Władza pochodzi od Boga – to słowa Jezusa do Piłata

 

Chrystus był uległy wobec tamtejszej władzy, a Bóg potrafi wykorzystać złe decyzje władzy do wyprowadzenie większego dobra.

 

W Ewangelii Chrystus nigdy nie wzywał do buntu wobec władzy.

 

Uczeń Chrystusa, gdy widzi, że ktoś jest bity, nadstawia swoje plecy do bicia, by ochronić tego, który jest bity. Bez buntu!

Nie można budować imperium miłości za pomocą miecza.

 

Prześladowanie to czas błogosławieństwa, czas łaski!

24.09.2012

Osobiste spotkanie z Chrystusem - cz. V

Konferencja V

 

„Podziękujmy Bogu za chrzest św., który został nam dany w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.”

 

Wtajemniczenie w momencie chrztu polega na włączeniu w Ducha Jezusa. Tego Ducha nie daje zachowywanie wszystkich nawet praw.

Duch wznosi człowieka ponad prawa i wprowadza w świat Boga, który jest światem wolności.

 

Kim jest chrześcijanin? „Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci. Co bowiem było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla [usunięcia] grzechu wydał w tym ciele wyrok potępiający grzech, aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha.

Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha - do tego, czego chce Duch. Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha - do życia i pokoju. A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.” (Rz 8,1-11)

 

Największa łaska, której udziela Jezus tym, którzy wierzą w Jego zmartwychwstanie, to godność dziecka Bożego, który może wołać do Boga: „Abba, Tatusiu!”

W to trzeba uwierzyć: prawda o naszej tożsamości: Bóg mnie adoptował i mogę mówić do Niego: „Tato!”

 

Przeżycie, doświadczenie tej prawdy, że jestem Jego córką, pozwala mi nawiązać z Nim osobistą relację. Stwórca, Prawodawca, Sędzia – jest moim Ojcem. A Jezus jest Bratem.

 

Moje „wczoraj” to darowanie moich win, sprowadzenie wszystkich moich długów do zera.

Jako dziecko Boże mam żyć sprawiedliwie w niesprawiedliwym świecie.

Jezus teraz idzie ze mną, ja idę za Nim – On daje mi tę umiejętność sprawiedliwego życia.

Uwierzenie w swoją godność dziecka Bożego otwiera przede mną przestrzeń „jutra” - jestem dziedzicem i wszystko należy do mnie: cały świat widzialny i niewidzialny!! - nie mieści się to w ludzkiej głowie!

 

Godzina objawienia tej godności jest dopiero przed nami – całe stworzenie oczekuje tej godziny, gdyż miłość wprowadza harmonię w dzieło stworzenia. Grzech jest dysharmonią.

 

Rozdział 8 Listu do Rzymian to serce tego Listu.

 

Zamysł Boga: „usprawiedliwienie” - nie mieści się w głowie, ale w sercu, które mnie kocha

 

Modlitwa dziecka Bożego jest wsparta interwencją Ducha – skuteczność tej modlitwy nie zależy ode mnie, ale od Jezusa i Ducha Świętego!!

Nigdy nie modlę się sama!!

 

Spotkanie z Chrystusem w akcie miłości – moja godność odkrywana jest w relacji do Boga jako do Ojca i Jezusa jako Brata.

 

Aktualność św. Pawła:

 

1. Tajemnica usprawiedliwienia przełożona jest na język prawa – język adopcji: Bóg adoptował człowieka (św. Jan nazywał to zrodzeniem) – chodzi o godność dziecka Bożego (w Nowej Ewangelizacji trzeba to na nowo odkryć, doświadczyć)

Dziecko Boże wie, jak ma się zachować w danej sytuacji. Chce, by Ojciec był z niego dumny.

 

2. Dziedziczenie – po co się martwić o to, co moje dzieci będą miały? Jezus nazywa mnie siostrą, a Ojciec córką – mam już wszystko.

 

Zastanowić się, w jakiej mierze chrzest jest aktem wiary, a w jakiej aktem miłości?

 

Do każdego z nas Bóg mówi: „Tyś jest moim synem/córką umiłowanym/umiłowaną!”

 

3. Przekazywanie Ewangelii polega na przekazywaniu każdemu, z kim się spotykam, miłości, jaka jest w moim sercu, jaką żyję. W moim sercu powinna być miłość Boga.

 

Kryzys Kościoła wynika z braku czytelnego świadectwa miłości Boga.

 

Św. Paweł ukazał rolę, jaką Żydzi do dnia dzisiejszego odgrywają w dziele zbawienia.

 

Wiara Abrahama jest w Reszcie Izraela, która chce mieć kontakt z żywym Bogiem. Paweł należy do tej Reszty.

 

Abraham jest korzeniem, a Żydzi drzewem, z którego odpadły niektóre konary. W ich miejsce Bóg wszczepił dziczki, które będą uczestniczyły w dziele zbawienia – to poganie.

Jedna gałąź wierzy w Jezusa Chrystusa, druga gałąź – nie wierzy.

 

Jedni potrafią się spotkać z Jezusem Chrystusem, inni nie potrafią – przykład Judasza, który przez 3 lata była najbliżej Jezusa, Jego Matki, a się z Nimi nie spotkał osobiście – to nieustanna przestroga dla mnie!

 

Żydzi nie zostali odrzuceni, też będą zbawieni, ale w jaki sposób – to nie zostało objawione.

 

Jest to wielka tajemnica, której Paweł nie wyjaśnia, ale w odpowiedzi na nią pisze: „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko. Jemu chwała na wieki! Amen.”

 

Przed tą Tajemnicą należy skłonić głowę i modlić się o zbawienie całego świata – ja też mogę się modlić o zbawienie tych, którzy odwracają się od Jezusa, którzy w Niego nie wierzą lub nie chcą uwierzyć.

 

Żydzi ciągle spełniają ważną rolę w świecie.

Oni są przykładem, że można głęboko wierzyć w Boga – i nie spotkać się z Chrystusem.

 

Każdy kryzys Kościoła powoduje, że wyłania się z niego Reszta.

Trzeba na nowo odkryć swoje osobiste spotkanie z Chrystusem i przelać tę miłość na innych.

 

W Kościele musi być nieustannie kontrolowane:

  • szukanie zbawienia na własną rękę, tzn. że „wszystko od nas zależy”

  • przyjęcie, że tylko od łaski Bożej zależy zbawienie

 

Nie tylko od samej łaski, bo ja muszę tę łaskę przyjąć i na nią odpowiedzieć.

 

Ta łaska to największy dar od Boga, bo to wyraz Jego miłości Ojcowskiej.

 

[Rz 7;8;9;10;11]

 

Podziękować Bogu za to, że jestem kochana przez Ojca. Mam Jego miłość, jestem szczęśliwa – trzeba to przeżyć, doświadczyć.

21.09.2012

Prośba o to, by być miłosiernym człowiekiem

"Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie, niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.

 

Dopomóż mi do tego, o Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich, i przychodziła im z pomocą.


Dopomóż mi, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bole i jęki bliźnich.


Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.


Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.


Dopomóż mi, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, opanowując własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpocznienie jest w usłużności bliźnim.


Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówiła serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem, że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój."

 

św. Faustyna  (Dzienniczek, n. 163).

19.09.2012

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd