Archiwum dla miesiąca: Listopad 2011

Łk 1,3

Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu...

 

Adresatem Łukaszowego przesłania, jak wskazuje prolog Ewangelii, jest niejaki Teofil. (... ) Interesująca jest już sama etymologia imienia adresata. Greckie słowo Theos i fileo można słownikowo odczytaj jako: Bóg i miłować. Imię więc Teofil można tłumaczyć jako "ten, który kocha Boga", ale równie uprawomocnionym tłumaczeniem może być określenie "ten, którego kocha Bóg".

ks. Piotr Łabuda

 

Mam na imię Elżbieta. Jest to imię biblijne, które po hebrajsku brzmi: Eliszebeth, Elisheba i oznacza: "Bóg moją przysięgą", "Bóg jest moją doskonałością".

W dawnych czasach imiona były ogromnie ważne. W Piśmie Świętym były niejako przekazicielem wielu treści, związanych głównie z odniesieniem się do Boga i Jego Obecności, działania wśród ludzi.

Imię człowieka nie jest przypadkiem - mimo że czasem wybór jest przez rodziców traktowany lekko i całkowicie w oderwaniu od Boga. Ale można to skorygować podczas wyboru imienia na bierzmowaniu.

Moje imię wyryte jest na rękach Boga (Iz 49,16a), tzn. że Bóg nigdy o mnie nie zapomni. Co więcej, znam mnie, wzywa mnie po imieniu (Iz 43,1b)...

...a czy ja znam Jego Imię? Czy staram się je poznawać, zgłębiać treści, które w sobie niesie?

...postanowienie adwentowe: rozważę Imię Boga: "Jestem, który Jestem" (Wj 3,14) Jezus - Emmanuel (Mt 1,23)

 

29.11.2011

Łk 9,25

Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

 

Życie człowieka nie zależy od tego, co posiada, ale od tego, kim jest. Wszak jedynymi rzeczami - dobrami, które będziemy mogli zabrać do wieczności, będą nasze czyny, będzie to, co uczyniliśmy innym z miłości...

ks. Piotr Łabuda

...a nie z poczucia obowiązku, litości, bo tak trzeba i wypada, bo nikt inny tym się nie zajmie, bo ktoś to musi zrobić; nie z wyrachowania, szukania zaspokojenia swoich głodów emocjonalnych i różnych potrzeb...

...wniosek: rzadko kiedy czynię coś z miłości...

...postanowienie adwentowe: rozważyć, czym jest Miłość - 1 Kor 13,4-8a:

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje...

28.11.2011

O goryczy

Gorycz to powikłanie pochorobowe. Dotyka tych, którzy się nie mogą wypłakać do końca. Przyszło mi żyć w czasach nieuznających smutku, w czasach poszukujących problemów. Z problemami jest łatwiej, można im zaradzić. Smutki trzeba przeżyć, poza tym udzielają się innym i budzą lęk, dlatego ludzie gotowi są na wszystko, byle tylko je w innych uśmierzać. Kłamią. Moralizują. Zagłuszają krzykiem i donośnym śmiechem. Ja miałam wiele powodów do smutku i to ich wystraszyło i rozeźliło. Byli na mnie źli, ponieważ znalazłam się w beznadziejnej sytuacji. Dlatego miałam być wdzięczna za to, że dostaję jedzenie i ubrania, miałam zaakceptować swój los i być realistką, a z czasem traktować swoje kalectwo jak coś mało praktycznego, ale przecież nietragicznego. Tymczasem to była tragedia! Tragedią jest nie chodzić i nie mówić, to znaczy więcej niż mało praktyczny stan. Każdy powinien mieć prawo wznieść pięści ku niebu na oczach całego świata, złorzeczyć i przeklinać, krzyczeć i miotać się, wierzgać i walić rękami w ziemię, i płakać, dopóki oczy nie pozbędą się wszystkich łez. Dopiero wtedy można zobaczyć świat, można śledzić wzrokiem mrówkę dźwigającą źdźbło trawy, można się pogodzić z tym, że choć więcej od życia nie dostaniemy, i tak to, co mamy, to też dużo. Dopiero wtedy można zrozumieć, że samo istnienie jest szczęściem.

 

„Kwietniowa czarownica” Majgull Axelsson

 

28.11.2011

dzień dzisiejszy

Prezent od Najwyższego :) na rozpoczęcie Adwentu :)

Pokazano w tvn style program, w którym Wojciech Cejrowski szedł Drogą Krzyżową w Jerozolimie. Nie przepadałam za nim, ale po dzisiejszym programie zmieniłam zdanie :)

Wspomnienia....

Echh, może i nam będzie dane znowu tam być... to jeszcze tylko półtora roku... aż półtora roku...

Oczekiwanie z nadzieją :)

Adwent :)

27.11.2011

Motto

Wiem, że Ten, który pozostaje nieporuszony, zstępuje.

Wiem, że Ten, który jest niewidzialny, ukazuje mi się.

Wiem, że Ten, który pozostaje oddzielony od wszel­kiego stworzenia,

bierze mnie w Siebie i ukrywa mnie w swoich ramionach.

I jestem zupełnie poza całym światem.

Jednak ja, tak śmiertelny, tak bez znaczenia w świecie,

kontempluję w sobie całkowicie Stworzyciela świata.

I wiem, że nie umrę, bo jestem wewnątrz życia,

i że mam całe życie, które całkowicie wypływa z mojego wnętrza.

On jest w moim sercu; Przebywa w Niebiosach;

zarówno tu, jak i tam Jego widok jest dla mnie jednako­wo oślepiający.

Lecz w jaki sposób wszystko to się dzieje? Jak dokładnie mogę to pojąć?

 

św. Symeon Nowy Teolog

23.11.2011

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd