Archiwum dla miesiąca: Sierpień 2010

Dzień dzisiejszy

Przed chwilą dostałam prezent - ktoś modli się za mnie i moją rodzinę w Godzinie Miłosierdzia... Brak mi słów, by wyrazić wdzięczność i zdumienie... Dziękuję...

A w tle dnia dzisiejszego jest wolność od... wolność ku..., zaniedbywanie ludzi, lekceważące ich traktowanie i skupianie się na pier-y-dołach... Uświadomił mi to telefon do D., do Przyjaciółki i ten niespodziewany prezent.

I naprawdę miał rację Ignacy, gdy pisał o rozeznawaniu duchów - można tego doświadczyć nawet w rozmowie telefonicznej: spokój i głęboka radość albo niepokój i zazdrość. I trzeba dokonać wyboru. Trudnego, ale nie niemożliwego.

Wybór, który u podstaw ma moją wolność i poszanowanie siebie samej.

Żyję tu i teraz - i nie wolno mi o tym zapominać :) bo wtedy zaczynają się schody ;)

A że właśnie zaczynam urlop, to i będzie czas na przemyślenie tematu wolności i bycia tu i teraz :)

Jejciu, jak dobrze, że w poniedziałek spotkam się z C. :D Zaprawdę im więcej się Bogu oddaje, tym więcej On daje... A ja mam jeszcze tyle do oddania... ;> ;) :D

21.08.2010

Modlitwa

Boże każdego ludzkiego istnienia,

zbyt olśniewający, by być oglądany,

swój jakby obraz

pozwalasz nam widzieć

w obliczu Chrystusa.

Otwórz w nas bramy

ku jasności serca,

w nas, którym spieszno,

aby w mrokach zdarzeń

rozpoznać blask Twojej obecności.

Tam, gdzie w każdym z nas

skrywa się samotność,

przyjdź orzeźwić

spragnioną ziemię ducha i ciała.

Przyjdź w martwe obszary istnienia

złożyć źródło wody żywej.

Przyjdź i napełnij nas

swoją ufnością,

aby zakwitły pustynie duszy.

brat Roger

21.08.2010

Odpowiedź

Pracując w więzieniu, Ksiądz sam, zamiast o wewnętrzną wolność, modli się o skrępowanie.

– Pomaga mi w tym stara haggada żydowska. Izaak prosi w niej swojego ojca Abrahama, żeby przed złożeniem na ofiarę go skrępował, bo jak zobaczy nóż w jego ręku, to mógłby go skrzywdzić. Modlę się do Boga: „Skrępuj moją wolę”. Wiem, że w danym momencie to skrępowanie nie jest przyjemne, ale potem widać, że miało sens.

(... )

O czym Ksiądz marzy?

Żeby umierając, nie żałować, że żyłem zbyt leniwie.

ks. Tomasz Źwiernik

20.08.2010

Miłość

Rozsiewaj miłość pełnymi rękami!

Miłość jest jedynym skarbem,

który zwiększa się przez podział.

Jest jedynym darem, który się powiększa

w miarę, jak z niego czerpiesz.

Jest jedynym przedsięwzięciem,

w którym im więcej wydajesz,

tym więcej otrzymujesz.

Podaruj ją, rozrzuć na cztery strony świata

opróżnij kieszenie

potrząśnij koszem

odwróć szklankę

a jutro będziesz miał więcej aniżeli dzisiaj.

Anonim

19.08.2010

Kobieta

Kobieta jest istotą, która chce mieć wszystko, która nie zadowoli się częścią, a jeśli dostanie tylko część, w głębi będzie z tego niezadowolona.

Jeśli kobieta wyrwie się, wyzwoli z tego przymusu "posiadania" całości, jeśli będzie w niej wewnętrzna zgoda na część, na niewiele, na mało, wówczas w jej sercu zrodzi się głęboki pokój i zadowolenie. Będzie szczęśliwa - także sama z sobą.

Bo o to, że nie posiada wszystkiego, kobieta obwinia siebie. Zresztą przeważnie o wszystko kobieta obwinia siebie i w sobie dopatruje się przyczyny tego, co ją spotyka. I z reguły wybiera najgorsze - dla siebie - wytłumaczenie tego, co się dzieje.

I uważa, że to pokora.

Jedyne, co może pomóc kobiecie wyzwolić się z tego błędnego pojmowania siebie, to spotkanie odpowiedniego mężczyzny. Jedynym, który może kobietę nauczyć cieszenia się częścią lub czymś niewielkim, to dobry mężczyzna.

Problem w tym, że nawet dobremu mężczyźnie kobieta nie chce zaufać, a bez zaufania nic się nie da zrobić.

Zaufanie to decyzja woli - i bardzo trudno przy nim wytrwać. Zwłaszcza kobiecie, która idzie za powstającymi w niej myślami, w których osądza siebie, sobie przypisuje winy lub oskarża innych.

Kobieta szczególnie powinna uważać na swoje myśli - to poprzez nie najczęściej błądzi w ocenie sytuacji i ludzi. Ale też z nich najtrudniej zrezygnować tym bardziej, że myśl to coś tak ulotnego, nierzeczywistego, co trudno zaobserwować i ocenić na bieżąco.

Dlatego tak ważna jest Adoracja - przed Bogiem, w ciszy, wszystkie te złe myśli się pojawiają i można je dostrzec, można je zacząć rozeznawać.

PS. Wpis powstał pod wpływem dzisiejszego mojego snu. Jakakolwiek zbieżność z czyimś życiem nie jest zamierzona przeze mnie.

19.08.2010

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd