Archiwum dla miesiąca: Lipiec 2010

Motto

Słowo Boga ma moc skały, która uderza w serce człowieka i wywołuje echo; jeśli człowiek często słucha Słowa Bożego sercem, to otwiera się na bojaźń Bożą.

Abp poznański Stanisław Gądecki.

31.07.2010

Pytanie

Najważniejsze pytanie Księgi Hioba jest jednak takie: na ile człowiek potrafi być przed Bogiem bezinteresowny.

ks. Grzegorz Ryś

30.07.2010

Motto

Co to jest prawda? To, co zgodne z rzeczywistością. - To jeszcze za mało. Musi być zgodne z zamysłem Bożym, Jego planem. Prawda jest po to, by człowieka czynić lepszym, by wzrastał, dążył do doskonałości, ku szczęściu, pokojowi. Prawda ma siłę, światło, moc.

Bp Dzięga

29.07.2010

Odpowiedź

Trzeba się nam zastanowić, jaka jest przyczyna, że tak mała jest liczba tych, którzy dochodzą do tego wysokiego stopnia doskonałości zjednoczenia z Bogiem? Czyżby dlatego, że Bóg chce, by tak mało było tych dusz wzniosłych? Bynajmniej: Bóg chce, by wszyscy byli doskonałymi. Mało jednak znajduje naczyń, które by mogły znieść tak wzniosłe działanie. Gdy bowiem doświadcza je w małych rzeczach, okazują się słabymi, wnet uciekają od pracy, nie chcą znieść najmniejszej przykrości czy zmartwienia. A gdyby w tych małych rzeczach, przez które zaczynał je Bóg podnosić i zaznaczać pierwsze rysy doskonałości, nie znalazł w nich męstwa ani wierności, wie dobrze, że tym mniej wierne będą w wielkich i dlatego nie postępuje już dalej w oczyszczaniu ich i podnoszeniu z prochu ziemskiego przez wysiłek umartwienia, gdyż do tego potrzebna była większa stałość i męstwo, niż one okazały.

Tak więc jest wielu, którzy pragną postępować naprzód i z wielką usilnością proszą Boga, by ich pociągał i prowadził do tego stanu doskonałości, a gdy Bóg zaczyna podnosić ich przez pierwsze niezbędne trudy i umartwienia, nie chcą ich przyjmować, chronią swe ciało, uchodząc z wąskiej drogi życia (Mt 7, 14), a szukając ku własnej zgubie szerokich gościńców (tamże, 7, 13) pociech. Więc gdy im Bóg zaczyna dawać to, o co Go prosili, nie chcą tego przyjąć. I dlatego pozostają naczyniami bezużytecznymi (por. tamże, 6, 15), ponieważ pragnąc dojść do stanu doskonałości, nie tylko nie chcieli podążać drogą trudów, lecz nie chcieli nawet wejść na nią przez przyjęcie tego, co było mniejsze, tj. codziennych przykrości.

św. Jan od Krzyża, Żywy płomień miłości

możliwość zapoznania się z tym tekstem dzięki blogowi morii

Wspaniały tekst – pełen prawdy o mnie i moim życiu duchowym.

Bóg chce, bym była doskonała. Pomaga mi w tym, ale ja nie chcę takiej pomocy. Chciałabym stać się doskonała bez wysiłku, bez trudności, bez bólu, w otoczeniu radości i wszelakich pociech.

Nie chcę pracować nad własną doskonałością, nad wzrastaniem w dobru. Zawsze znajdę jakąś wymówkę, usprawiedliwienie dla własnej wygody, lenistwa, dla zaspokajania zachcianek i apetycików.

Trudno mi wytrwać w drobnych rzeczach, które kiedyś podejmowałam, a marzą mi się wielkie czyny, wielkie ofiary.

Trudy i umartwienia są niezbędne, rodzenie się zawsze wiąże się z trudem i wysiłkiem. Z bólem. Dlatego już nie chcę się rodzić, nie chcę odrzucić starego człowieka, hołdującego jedynie swojemu wielkiemu EGO.

A codzienne przykrości? Wielką „łaską” z mojej strony jest, gdy postaram się pod ich wpływem nie zdenerwować i nie narzekać...

Konkluzja? Porozkoszuję się prawdą, zawartą w tych słowach, i moimi mądrymi przemyśleniami – i dalej będzie tak, jak zawsze...

29.07.2010

Modlitwa

W życiu mnichów modlitwa ma szczególne znaczenie: stanowi centrum misji, do której zostali powołani. Modlitwa jest bowiem ich zajęciem. W epoce Ojców Kościoła życie monastyczne określano jako życie na wzór aniołów. A uważano, że aniołów wyróżnia adoracja. Ich życie jest adoracją. To samo powinno odnosić się do mnichów. Modlą się oni nade wszystko nie o to lub owo, ale po prostu dlatego, że Bóg zasługuje na uwielbienie. «Confitemini Domino, quoniam bonus! . Wysławiajcie Pana, bo jest dobry, bo Jego łaska trwa na wieki», wzywają różne Psalmy (np. Ps 107 [106], 1). Dlatego taka modlitwa, która nie ma konkretnego celu, lecz chce być czystą służbą Bożą, słusznie nazywana jest «oficjum». Jest to «służba» w pełnym znaczeniu tego słowa, «święta służba» mnichów. Ofiarowana jest ona Bogu Trójjedynemu, który ponad wszystko jest godzien «odebrać chwałę i cześć, i moc» (Ap 4, 11), ponieważ w cudowny sposób stworzył świat i w sposób jeszcze bardziej cudowny go odnowił.

Przemówienie Benedykta XVI do cystersów w Heiligenkreuz

- modlić się, bo Bóg jest godzien uwielbienia za wszystko, co stworzył, co mi dał i czego mi nie dał

- modlić się, jeśli chcę nauczyć się służyć - nie oczekując niczego, wypełniając swoje zadanie, będąc nieużytecznym sługą, bardzo nieużytecznym...

28.07.2010

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd