Węże .

Czytam trochę o górach, o samotnych wejściach na ośnieżone szczyty, o nieustannym balansowaniu na granicy życia i śmierci. Nie rozumiem tej potrzeby.

Dookoła pełno też informacji o tym jak przedłużyć swoje życie, jak poprawić zdrowie, zadbać o ciało , psychikę .

„Obyśmy zdrowi byli i 100 lat” słyszę przy wszelakich okazjach .

A tu proszę, życie trzeba mieć w pogardzie. Trzeba obumrzeć, znienawidzić swoje życie to jedyna droga do zbawienia. (J 12, 20-33)

Oderwij wzrok od ziemi, od swoich problemów jak wielkie by nie były i popatrz na Niego. Nawet w największym zagrożeniu , kiedy u stóp kłębią się jadowite węże, oderwij wzrok od ziemi, przestań żałośnie podskakiwać, próbując nie nadepnąć na jadowity łeb, popatrz w górę …. . Przestań wreszcie wieżyć w swoje mizerne możliwości …

13.03.2018

Cisza

28.01,.2018r Przerażające jest to co dzieje sie dookoła tej tragedii. Dwoje ludzi na lodowej ścianie w ekstremalnych warunkach, których większość z nas nie tylko zna, ale nie jest sobie nawet w stanie wyobrazić. Ta większość utkwiła jednak przed ekranami komputerów i pochłania papkę informacji i domysłów serwowaną przez internetowe portale. „Relacja na żywo z Nanga Parbat…..”, a potem komentuje i ocenia. Ocenia człowieka , który właśnie, gdzieś na tej ścianie umiera, sam, bez szans na ocalenie. Na dole trwa festiwal wpisów. „po co tam szedł, ma za swoje…” Ocenia człowieka, który postanowił spróbować przeżyć i mozolnie, metr za metrem schodzi. „zostawiła go…, powinna zostać …” . Ocenia ludzi, którzy poszli na ratunek, „mogli więcej … zostawili go…”.

Sam nie rozumiem tej potrzeby wspinania się wyżej, szybciej, bardziej ekstremalnie. Oni postanowili tak żyć i można się tym zachwycać, można też tego nie rozumieć, krytykować, ale nie w takiej chwili, nie siedząc na kanapie z filiżanką cappucino i czytając „Relację na żywo…”.

28.01.2018

Pierwsze...

Mt 22, 34-40

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał wystawiając Go na próbę: "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"
On mu odpowiedział: "«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem». To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy»".

 

Słuchaj Izraelu …. (Pwt 6, 4-9). Tekst, którego żydowskie dzieci uczyły się na pamięć zaraz po pierwszym wypowiedzianym „Mama”. Kochaj Boga, bo On kocha ciebie, bezwarunkowo, do samego końca.

Skoro kochasz Boga, kochaj ludzi bo są Jego obrazem, ale kochaj też samego siebie, bo tez jesteś na Jego obraz…., właśnie taki jakim jesteś.

24.10.2017

Panny .....

 

Mt 25,1–13

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
„Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.
Lecz o północy rozległo się wołanie: »Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie«. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: »Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną«. Odpowiedziały roztropne: »Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie«.
Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: »Panie, panie, otwórz nam«. Lecz on odpowiedział: »Zaprawdę powiadam wam, nie znam was«.
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.

 

Panny mądre i głupie. Przypowieść, która przyprawia o bezsenność. Jeden błąd, jedno zaniedbanie i drzwi się zamykają. Gdyby Ewangelia kończyła się w tym miejscu nie mielibyśmy szans, bo kto jest bez winy …., ale ona się nie kończy, bo Oblubieniec sam staje się ofiarą, która otwiera drzwi.

Ile takich drzwi w naszym życiu. Takich, przez które przeszliśmy, „z Jego światłem we włosach…” i takich, które zastaliśmy zamknięte, bo płomień zgasł, szansa przepadła, nie zauważyliśmy Go „.. gdy był głodny, spragniony….”

 

 

19.10.2017

Podatek

Mt 22,15–21

 

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie.
Posłali więc do Niego uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?”.
Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu Mnie kusicie, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową”. Przynieśli mu denara.
On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”.
Odpowiedzieli: „Cezara”.
Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.

 

To co Boskie i cesarskie wciąż miesza się w życiu. Ważne by nie pomylić się przy ostatecznym rozliczeniu, bo Bóg nie rozlicza z podatków …..

18.10.2017

© Copyright 2010; Litery.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Rzucić ogień | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd