Zapiski studenta na marginesie 4.

dodane 16:43

Parę myśli, które zrodziły się przy lekturze książki ks. Tadeusza Pabjana pt. ,, Świat najlepszy z możliwych?". Rzecz o teodycei.

1. W świetle Dzienniczka siostry Faustyny (Dz. 587) argumenty Leibnitza jak i Autora za tym, że świat w jakim żyjemy jest najlepszy z możliwych są chybione. Możliwy jest świat lepszy.

2. Słabość teorii ewolucji w świetle Pisma Świętego jest taka (o czym Autor wspomniał), że jeśli przypadek rządzi ewolucją to wcale nie wynika z tego, że finalnym końcem będzie człowiek. Mogłoby go wcale nie być. Ale Pismo Święte mówi co innego – zamiar stworzenia człowieka był w sercu Boga zanim powstał świat i Bóg nie zdał się na ślepy przypadek. Ale o tym już Autor nie wspomina. Zatem w świetle Pisma Świętego inteligentny projekt jest lepiej uzasadniony.

3. Inną słabością teorii ewolucji jest to, że rachunek prawdopodobieństwa jest przeciw niej, o czym pisał J.C. Lennox w książce ,,Czy nauka pogrzebała Boga ?”. Liczba możliwych przypadkowych kombinacji atomów jest tak wielka, że życia wszechświata by nie starczyło, aby powstał choć jeden gatunek. Zresztą proszę zauważyć, wszystkie zmiany gatunkowe pojawiają się jak królik z kapelusza, gdy zmieniają się warunki środowiska. O wiele bardziej jest prawdopodobne, że wszystkie byłyby chybione i życie na ziemi po prostu by wymarło. Zatem Bóg pomaga ,,Palcem” ewolucji.

4. Problem zła fizycznego ewolucji można rozwiązać w inny sposób niż obarczając Boga winą za bezmiar cierpień ludzi i zwierząt. Od czasu grzechu pierworodnego świat człowiekowi jest zadany, tzn. człowiek doskonaląc się, w pewnej fazie uzyskując bezgrzeszność, cofa skutki grzechu pierworodnego, w tym pojawienie się fizycznego zła w postaci chorób, kataklizmów, śmierci, cierpienia. Jest takie twierdzenie w teologii, które mówi, że jeśli by człowiek przestał grzeszyć to Bóg natychmiast cofnąłby wszystkie skutki grzechu pierworodnego; działanie to objęłoby całe stworzenie, które w raju zostało przeklęte razem z Adamem.

5. A co do cierpienia Hioba. Hiob analizując własne życie po długim okresie cierpienia napotyka w swoich rozważaniach na biednych ludzi, którym nie pomógł. Byli oni tak zaniedbani i tak słabi, że nie byli w stanie nic dla Hioba zrobić. Hiob pozostawił ich samych sobie (Hi 30). Był dla nich niemiłosierny. Co powinien był zrobić? Nakarmić ich, odziać, dać dach nad głową, aby ci Boga chwalili i wypraszali miłosierdzie dla Hioba. Hiob powinien był wykazać się bezinteresownym miłosierdziem. A teraz ci najnędzniejsi śmieją się z Hioba, że ma gorzej niż oni. Widząc to postępowanie Hioba szatan doszedł do wniosku, że Hiob jest interesowny, stąd wątpił w prawość Hioba, gdy Bóg się nim chwalił. Stąd wszystkie próby szatana, który uważał, że interesowność Hioba jest głęboko ukryta. Jednak Bóg nie dał zabić Hioba, bo go lepiej znał niż szatan. Hiob analizując swoje zachowanie odnośnie tych biedaków nic sobie nie zarzuca, takie było jego sumienie i taka była moralność w owym czasie. Moralność miłosierdzia to Nowy Testament, to Jezus, nakazujący kochać bliźniego i nieprzyjaciół. Ale dla Hioba te prawdy były zakryte, tak jak dla Jakuba Imię Jahwe. Dlatego w swoim sumieniu Hiob był prawy, choć był daleko od serca Boga. Bóg ten argument uznał, gdyż człowiek ma postępować zgodnie z własnym sumieniem, nawet źle ukształtowanym, tym bardziej, że dla Hioba była ta niewiedza nieprzezwyciężalna, musiałaby mu być objawiona, a zatem był usprawiedliwiony w oczach Boga. Nic dziwnego, że Bóg wierność Hioba wynagrodził wielokrotnie, pozostawiając objawienie swojego miłosierdzia swojemu ukochanemu Synowi (np. przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, gdzie bohater właśnie okazuje bezinteresowne miłosierdzie, robi to co powinien był zrobić Hiob).

6. W tym kontekście nie dziwi, że Bóg karci przyjaciół Hioba, mimo, że to co mówili o Bogu i Jego sprawiedliwości to najczystsza prawda. Ale nie w kontekście Hioba. To co zrobili to przedstawili Hiobowi pewne schematy mądrościowe, sądząc, że Hiob się wpisze w któryś z nich. I tak i nie. Hiob nie postąpił miłosiernie, ale z drugiej strony nie był temu winien. Zresztą zamiast oferować Hiobowi ,,gotowce", które on dobrze znał, gdyż na ich podstawie analizował swoje życie, to powinni razem z nim przeanalizować jego życie. I wtedy mogliby ewentualnie dokonać oceny Hioba. Postąpili nieludzko z Hiobem, lekceważąc i jego, i Boga. Dlatego Hiob musiał złożyć za nich ofiarę przebłagalną. Ileż razy postępowałem powierzchownie sądząc z pozorów, a nie milknąc, gdy było to o wiele lepsze. Postawa przyjaciół Hioba nie była obca i uczniom Jezusa, gdy pytali Go skąd się wzięła ślepota u człowieka, którego Jezus uzdrowił.

7. Przyszła mi też taka myśl, że współczesne państwo pełni rolę Hioba wobec ludzi (Hi 29). Wielu ma dobrze z państwem. Któż jest tym bezproduktywnym nędzarzem, z którego państwo nie ma pożytku? Jest to stan duchowny, zwany przez wielu darmozjadami i nierobami. Są to ludzie ubodzy w duchu, zwłaszcza zakonnicy i zakonnice, którzy wybrani przez Boga wstawiają się za grzesznym światem. Jeśli teraz państwo, społeczeństwo się ich wyrzeknie, nie dając im chleba, blokując powołania, to nie będzie się miał kto za takim państwem wstawiać, wypraszając Boże błogosławieństwo i święte życie, i taki naród podzieli los Hioba. Dzisiaj widać to wyraźnie, czasy dobrobytu się skończyły, świat przejdzie przez surową próbę oczyszczenia. Tak jak Hiob.

nd pn wt śr cz pt sb

30

1

2

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

Dzisiaj: 17.07.2024