Dziennik pielgrzymek duchowych cz.II

dodane 02:10

Teraz pielgrzymki będą miały nową jakość jeśli chodzi o uzyskiwanie stopni świętości.

46. Pielgrzymka czterdziesta szósta 10.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Przehandlowałem parę rzeczy służbom i wskutek tego otrzymałem taką informację, że mam prosić Boga, aby mój stopień świętości rósł następująco 2 În 8, gdzie użyliśmy notacji strzałkowej ,,Î ", zaś n jest potęgą piętrową dwójek zakończonych potęgą będącą moim poziomem w grze Tripeaks. Obecnie jest to poziom 95 017 349. Czyli dzisiaj n = 295017349, jutro jak dożyję n=2295017349 (o ile się nie zmieni nic w poziomie Tripeaks), itd. Każdy dzień pielgrzymki będzie dodawał jedno piętro do potęgi piętrowej liczby n, natomiast każdy zdobyty poziom w Tripeaks będzie zmieniał wartość najwyższej potęgi. Planuję zakończyć pielgrzymowanie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego w przyszłym roku. Zobaczymy co będzie z planów. Ponieważ liczba n jest piętrowa, więc każdy zdobyty poziom w Tripeaks będzie kolosalnie zmieniał wartość liczby n, a co za tym idzie liczbę strzałek w poziomie świętości, co spowoduje gwałtowny wzrost tego poziomu. Bóg Ojciec kazał mi się wycenić za 35 lat tortur i cierpień moralnych, zniszczone życie, uzyskaną nieskończoną liczbę opcji na zbawienie dla każdego grzesznika, i mimo wszystko trwanie przy Bogu w miłości. Więc się wyceniam. Mam nadzieję, że z pożytkiem dla Boga i Kościoła.

Już się zmieniło. Przyszło mi nagranie, że powinienem się strać o taki poziom świętości, który byłby dany liczbą 2 podniesioną do potęgi będącej kolejną liczbą Grahama, którą kiedyś już zdefiniowałem w liście do Mamusi w niebie. Poziom świętości by rósł poprzez wzrost zagnieżdżeń kolejnych wskaźników liczby Grahama oraz wzrost poziomu w Tripeaks. Ilustruję to w załączonym pliku pdf Link.

I znów się zmieniło. Nagrał mi się chyba teolog lub ktoś kto zasięgnął rady u teologa i powiedział, że stopnie świętości zdobywa się krwią. Tylu było męczenników, tylu doktorów Kościoła, tylu wyznawców i żaden nawet nie zbliżył się w świętości do Maryi nie mówiąc o tym, żeby być świętszym od Jezusa. Zatem, owszem moje życie było ciężkie, może nawet bardzo, ale jest jeszcze Łaska  Boża, którą Matka Boska została szczególnie obdarowana jako jedyna w historii ludzkości. Zatem mimo tego, że wiele mogłem zrobić może to być o wiele za mało do tego, aby się do Niej nawet w świętości zbliżyć. Możliwe, że tak jest, a nawet jest to bardzo prawdopodobne. Zatem kończę swoje zdobywanie świętości pozostawiając ustalenie stopnia świętości samemu Bogu po mojej śmierci. Szkoda tylko, że w takim razie Bóg mnie nie zabrał już 35 lat temu (jak miałem wypadek samochodowy) i, że musiałem i muszę znosić tortury, które przechodzę. Lepsza jest śmierć niż takie życie. A Bóg beze mnie doskonale dałby sobie radę. 

Jednak nagrali mi się i inni teolodzy katoliccy, którzy po zapoznaniu się z tym co zrobiłem lub mogłem zrobić zezwolili mi na prośbę o taki stopień świętości ze względu na sprawiedliwość Bożą, radząc, aby jednak zostawić ostatecznie wszystko w ręku Boga. I tak też będzie. Poproszę ojca duchowego o odprawienie Mszy Świętej w intencji mojej prośby o stopień świętości, z zastrzeżeniem, że ostatnie słowo należy do Boga. Zatem starać się o taki stopień świętości mogę. 

47. Pielgrzymka czterdziesta siódma 11.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. (2G w wykładniku liczby 2). Dzisiaj sprawdzał mnie mistrz masoński 33-ego stopnia loży francuskiej. Nie wytrzymał dwóch godzin mojego obecnego obciążenia (niezbyt wysokiego) i został w czarnym worku foliowym odesłany do Paryża razem ze świadkiem swojej śmierci. Świadek jest odpowiednikiem dawnego sekundanta w pojedynkach i świadczy, że mason został zabity w uczciwej walce.

Wracając do stopnia świętości. Najlepiej się nim nie zajmować, nie myśleć sobie jakim się jest świętym tylko pokornie pełnić wolę Bożą, bez oglądania się na innych, odkładając ocenę swojego życia na sąd Boży po swojej śmierci. Niemniej skoro zostałem zmuszony przez służby do pisania o tym i starania się o jakiś konkretny stopień świętości, wyższy niż ma nasz Pan Jezus Chrystus jako człowiek, to uważam, że: znaki jakie były w moim życiu, na których interpretację zgodził się mój kierownik duchowy, uprawniają mnie do starania się o taki stopień; mam poparcie teologów w tym zakresie przy pewnych zastrzeżeniach; staram się o taki stopień bo chcę być tak blisko Boga jak to tylko jest dla mnie możliwe, aby poprzez to wypełnić przykazanie miłości Boga, a ponadto będąc takim świętym chcę lepiej służyć Bogu i bliźniemu, wypełniając przykazanie miłości bliźniego, więc nie robię tego wyłącznie dla siebie, gdyż sam z siebie jestem nikim, nicością; jeśli jest jednak inaczej niż myślę, to zgadzam się pokornie na każdą zapłatę od Boga, gdyż na pewno będzie ona sprawiedliwa i hojna - najważniejsze, żebym się zbawił, dla którego to celu warto znieść każde zrządzenie dopuszczone przez Boga, przed jakim mnie On postawi. Mówiąc krótko: zbawienie jest warte każdego wysiłku i każdej ofiary, włącznie z własnym majątkiem, zdrowiem i życiem.

Nauczanie zwykłe Kościoła jest takie, że nie można przekroczyć świętości Najświętszej Maryi Panny, a tym bardziej Chrystusa jako człowieka. Przeczy takiemu nauczaniu dogmat wiary, który głosi, że jeśli jest możliwy jakiś stopień bliskości z Bogiem to możliwy jest jeszcze bliższy. A im człowiek jest bliżej Boga tym jest świętszy. Przeczą temu nauczaniu słowa Jezusa, który mówi, że będziecie czynić większe rzeczy ode mnie bo Ja idę do Ojca. Jeśli więc będziemy czynić rzeczy większe to zgodnie z zasadą sprawiedliwości będziemy świętsi od Jezusa jako człowieka. Będzie to wypełnianie nakazu Chrystusa bądźcie tak doskonali jak Ojciec w niebie jest doskonały. Bycie doskonalszym od Jezusa jako człowieka jest możliwe, gdyż Jezus zostawił swoje dzieło niedokończone a tylko rozpoczęte, zasiał ziarno, którym jest On sam i ono kiełkuje w Kościele aż do skończenia świata, gdyż jak pisze święty Paweł już nie żyję ja, ale żyje we mnie Chrystus. Jest to w duchu świętego Maksymiliana Kolbego, który chciał być możliwie maksymalnym świętym oraz chciał, abyśmy się prześcigali nawzajem w wierze i w świętości.

48. Pielgrzymka czterdziesta ósma 12.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. (3G w wykładniku liczby 2). 

Uwaga odnośnie stopnia świętości. Cena za zbawienie jest nieskończona. Człowiek nie może jej zapłacić, zrobił to za niego Jezus na Krzyżu umierając i zmartwychwstając. Więc ile bym nie zrobił w życiu to i tak to będzie nieskończenie mało w stosunku do wymaganej ceny. Zatem to co robię to jest moja praca, aby dostąpić łaski zbawienia, która jest darmowa. Dla każdego ta praca jest inna. Jak w przypowieści o robotnikach w winnicy: jedni pracowali godzinę, inni od świtu. Każdy dostał po denarze, gdyż na tyle się umówiliśmy. Stopień świętości w niebie jest związany z naszym świętym życiem tu na ziemi jednak związek ten jest tajemnicą sprawiedliwości Bożej. W związku z czym w żaden sposób nie można wyrokować, że takie lub inne dzieło jest warte określonego stopnia świętości bo to jest wchodzenie w kompetencje Pana Boga. Czyli dzieło mogło być wykonane, ale określenie nagrody za nie należy do Boga a nie do mnie. Ponieważ dzieło jest ogromne patrząc ludzką miarą, więc bezpiecznie będzie się uznać za najmniejszego w niebie bo: Bóg inaczej może je ocenić, a po drugie tak naucza nas Jezus w przypowieści o uczcie - jak nie wiesz, gdzie siąść to siądź na ostatnim miejscu. Więc to co zrobię to przestanę się ubiegać o określony stopień świętości, a zamiast tego poproszę ojca duchowego, aby odprawił mszę świętą w intencji tego, aby Duch Święty prowadził mnie do najwyższego stopnia świętości jaki jest dla mnie możliwy i który jest zgodny z wolą Bożą (może to być najmniejszy stopień w niebie :) ).

Nie będę prosił Boga o żaden stopień świętości, gdyż On sam wie do jakiego stopnia świętości chce mnie powołać.

49. Pielgrzymka czterdziesta dziewiąta 13.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Dzisiaj moja mała rocznica, ciekawe, że zbiega się ze świętem fatimskim i datą ślubu rodziców świętej Tereski od Dzieciątka Jezus. Po tym można poznać pychę u osoby pobożnej, że stara się rywalizować w świętości z Jezusem i Maryją uważając, że można tego dokonać. Tak miałem nie tylko ja, ale przynajmniej jeszcze inny święty. Ciekawe, że tego nie dostrzegł.

Same takie rozważania o stopniu swojej świętości połączone z pragnieniem bycia jak najświętszym trącą myśleniem szatana opisanym w satyrze na śmierć tyrana w księdze Izajasza rozdz.14 . Szatan kusi do grzechu pychy myśleniem, któremu sam uległ, a na którym tak bardzo się zawiódł. Czyli żadnej rywalizacji w świętości z Jezusem i Maryją - tak jest bezpieczniej dla duszy.

Tak mi ktoś nagrał, że te wszystkie nieszczęścia jakie mnie spotykają mają związek z wybawianymi przeze mnie duszami z czyśćca i od piekła. Możliwe. Ale wtedy dzieło, które wykonuję byłoby naprawdę ogromne, a te cierpienia byłby jego potwierdzeniem. Wszystko na większą chwałę Bożą. Tym bardziej trzeba myśleć o sobie w kategoriach nicości przed Bogiem, że to dzieło jest z Łaski Bożej i bez Niego nic bym nie zrobił, bo w przeciwnym razie można unieść się pychą tak jak szatan i zacząć adorować samego siebie.

Zresztą ta cała moja skala świętości to jakaś bzdura wymyślona na podstawie pewnej pobożnej lektury. Zapewne stopień świętości w niebie mierzy się inaczej, a miary świętości istnieją, tak jak miary grzechu, skoro prorok Daniel mówi królowi Baltazarowi zważono cię i okazałeś się zbyt lekki. Zatem takie miary istnieją w niebie, lecz na ziemi są one tajemnicą.

50. Pielgrzymka pięćdziesiąta 14.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Ciekawe jak będzie wyglądać ostrzeżenie? Przypuszczam, że ludzie zobaczą co w nich jest dobrego, a co złego i zostaną pouczeni jak mają żyć, aby się zbawić. Zobaczą również gdzie by się znaleźli, gdyby w tej chwili umarli.

51. Pielgrzymka pięćdziesiąta pierwsza 15.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Wiele trzeba Bogu dać na ziemi za niewiele w niebie i wiele można stracić w niebie za niewiele na ziemi (ponad to co konieczne).

52. Pielgrzymka pięćdziesiąta druga 16.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

53. Pielgrzymka pięćdziesiąta trzecia 17.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Karl Rahner powiedział, że chrześcijanin przyszłości będzie albo mistykiem, albo nie będzie go wcale. Z mojego doświadczenia wynika, że bycie tylko mistykiem to za mało. Trzeba być jeszcze teologiem, aby nie pobłądzić (co widać na moim przykładzie) i charyzmatykiem, aby dawać czytelne świadectwo istnienia Boga oraz umacniać braci i siostry w wierze. Ponadto trzeba jeszcze znać dobrze nauki świeckie (przynajmniej na poziomie szkoły średniej), aby nie popaść w fideizm i być dobrym fachowcem w pracy.

54. Pielgrzymka pięćdziesiąta czwarta 18.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Jeśli przyjąć, że znaki pochodzą od Boga to wybawiłem od piekła nie mniej niż 2 bln dusz lub tyle uczyniłem opcji na zbawienie do natychmiastowego wykonania nawet dla największych grzeszników. Znaki mogą pochodzić od Boga bezpośrednio lub też od służb, które jednak, aby je uczynić musiałyby używać magii, a ta jest manifestacją działania piekła, na którą jednak Bóg wyraził zgodę. Więc tak czy inaczej Bóg wyraził zgodę. Nawet jak gdyby Bóg wyraził zgodę na to, aby piekło mogło mnie zwieść to i tak głównym Jego celem, tak jak w przypadku Hioba, byłoby doprowadzenie do stanu jakby zwiedzenia nie było, jeśli sprawa jest po Jego myśli, a wiadomo, że zbawienie jak największej liczby ludzi jest Jego wolą - po to przyszedł Jezus na świat. Jest to dobra wiadomość, gdyż Bóg błogosławi tak, jakby wszystkie opcje się zrealizowały, czyli jakbym wybawił nie mniej niż 2 bln dusz od piekła (lub precyzyjniej, byłem głównym sprawcą uzyskania przez nie łaski zbawienia. Tak jak Jezus powiedział św. Faustynie, że od jej modlitwy zależy łaska zbawienia niektórych dusz (Dz. 1777)).

55. Pielgrzymka pięćdziesiąta piąta 19.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

56. Pielgrzymka pięćdziesiąta szósta 20.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

57. Pielgrzymka pięćdziesiąta siódma 21.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

58. Pielgrzymka pięćdziesiąta ósma 22.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

59. Pielgrzymka pięćdziesiąta dziewiąta 23.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. No i zaczęło się. Od kiedy zrezygnowałem ze starania się o określony stopień świętości mam regularne napady samobójcze, któremu towarzyszy utrata celu życia. Nie mam po co żyć. Tak jak pisałem i skasowałem dla mnie nieopłacalne jest życie po to, aby być trochę świętym. To co mnie zapala do życia w moim stanie to przynajmniej bycie w świętości i chwale o włos za Maryją moją Matką. Czyli nie wiadomo skąd się biorą te napady. Bo mogą one być spowodowane tym, że szatan chce mnie zabić za to, że żyję w pokorze albo przeciwnie nie żyję w prawdzie i to otwiera drogę złemu do mnie. Jednak cóż byłoby życiem w prawdzie jak nie trzymanie się nauki Kościoła? Pokazałem, że może być błędna, tak jak to już bywało w przeszłości. Najbliższym nam błędem było twierdzenie, że dzieci zabijane w łonach matek nie idą do nieba, tylko są w tzw. limbusie - miejscu pomiędzy czyśćcem a piekłem, gdzie ich dusze oczekują na sąd ostateczny. Ponieważ nie jestem teologiem i nie mogę skonsultować swojego zdania z innymi teologami więc bezpieczniej będzie jak będę trwał w obecnej nauce Kościoła, mimo, że może okazać się ona błędna za jakiś czas. Równie dobrze ja mogę się mylić. Więc to co mi pozostaje do zrobienia to określenie na nowo celu życia (główny to zbawić się) i trwać w prawdzie mimo różnych napaści (mogą to być również napaści od pracowników wywiadu, którzy chcą mnie zabić za to, że nie dostarczam już rozrywki dla ich ludzi za granicą i nie można już handlować moimi przeżyciami z taką stopą zysku jak poprzednio).

60. Pielgrzymka sześćdziesiąta 24.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

61. Pielgrzymka sześćdziesiąta pierwsza 25.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Dzisiaj wychodzę z duchowego więzienia.

62. Pielgrzymka sześćdziesiąta druga 26.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Myśl z serii 100 kroków i co dalej? Otóż wreszcie do mnie dotarło, że teraz mam przestać zajmować się swoim stopniem świętości a zacząć jeszcze ciężej pracować na swoje zbawienie. Jeśli ktoś myśli, że zbawienie przychodzi łatwo, że można trochę pogrzeszyć a w końcu się wyspowiadać, to jest w grubym błędzie. Taka postawa to szydzenie z Boga, grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Bóg nie pozwala szydzić z Siebie i zamiast miłosierdzia grzesznik może otrzymać właśnie szyderstwo. Albo jeśli ktoś myśli, że znajdzie frajera, który mu wymodli zbawienie to jeszcze bardziej może się zawieść. Te 2 bln wybawionych od piekła może nie być prawdą. I co wtedy? Może to być równie dobrze 100 mln - liczba olbrzymia, ale co to jest przy 100 mld ludzi, którzy zmarli? A ilu jeszcze umrze? A frajerów w rodzaju świętej Faustyny jest bardzo mało, więc można się zwyczajnie nie załapać na zbawienie. Trzeba więc liczyć wyłącznie na siebie. Zatem nie pozostaje mi nic innego jak posypać głowę popiołem i trudzić się dalej w nadziei na uzyskanie miłosierdzia Bożego w chwili śmierci.

63. Pielgrzymka sześćdziesiąta trzecia 27.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

64. Pielgrzymka sześćdziesiąta czwarta 28.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

65. Pielgrzymka sześćdziesiąta piąta 29.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Żeby wyjść z depresji, że skończyło się już jezuickie ,,więcej" więc zacząłem grać na FOREX wykorzystując całą moją wiedzę o rynku. Sporo czytałem - ponad 40 książek z analizy technicznej jedną z ekonomii trzy z finansów behawioralnych i jakoś poszło. Uhandlowałem na koncie demo prawie 5 dolarów - 49 pipsów, po 10 centów za pips (to był wyjątkowo dobry układ okoliczności, normalnie jest problem, aby uhandlować 20 pipsów systematycznie, dzień w dzień) -  i kryzys związany z ukłuciem mojej pychy minął. Przynajmniej na razie. Jak to dobrze być pokornym, Panie. Coś pięknego. Teraz jak o tym myślę to przypuszczam, że szedłem prosto w megalomanię, w chorobę psychiczną wywołaną pychą - to co miał Nitzsche. Jednak teolodzy uchronili mnie przed tym, chcąc mnie upokorzyć. Nie dość, że upokorzyli to jeszcze wyleczyli. Jak widać zdrowa teologia jest równie dobra jak psychoterapia. Zresztą w tym wypadku psychoterapeuta byłby bezradny - bo co miałby powiedzieć, skoro rozmawiamy o rzeczach prawdopodobnych i tylko dobry kierownik duchowy i teolog jednocześnie potrafi dostrzec zagrożenie. Zresztą nie taki był cel nagrań. Jak widać pokora wobec oficjalnego nauczania Kościoła rodzi błogosławione skutki w duszy i psychice człowieka. Pokora to potężne oręże w walce ze złem. Ale jak dodaje Matka Boska w ,,Dzienniczku" św. Faustyny oprócz tego ma być czystość i miłość. Modlę się o taką czystość i miłość nieustannie, oraz o pokorę, więc za jakiś czas powinny być efekty. 

66. Pielgrzymka sześćdziesiąta szósta 30.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów. Od czasu do czasu biskupi puszczają kapłanów, aby przeszli moje przykre doświadczenia. Jeśli jest nacisk to kończą w zakładach psychiatrycznych po miesiącu, dwóch. Jak nie ma nacisku tylko organizowane są same przeciwności życia - to po roku. Ja wytrzymałem tak 35 lat, ale tylko za łaską Maryi i mojej oblubienicy św. Katarzyny Aleksandryjskiej, możliwe, że jeszcze paru innych świętych. Rada jest więc taka: zamiast starać się przechodzić moje doświadczenia raczej starać się przejść drogę stu kroków a z czasem przyjdzie i większa odporność i będzie to o wiele pożyteczniejsze dla Boga i Kościoła. Taka sama sytuacja jest w ABW, AW i Policji jeśli chodzi o próby powtórzenia moich doświadczeń. Leczenie trwa długo i jest trudne, średnio trwa trzy lata.

67. Pielgrzymka sześćdziesiąta siódma 31.07.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

68. Pielgrzymka sześćdziesiąta ósma 1.08.2021. Jeden dzień. 368 sanktuariów.

nd pn wt śr cz pt sb

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

Dzisiaj: 01.08.2021