Codzienność

Już siódma...

dodane 07:07

Piąta już dawno minęła.

Najpierw koncert, potem o północy życzenia, krótki sen i już wejście w nowy dzień. Liturgia przypomina mi dziś rolę Maryi w dziele odkupienia. Nie, to zdecydowanie nie jest "współodkupicielstwo" jak chciał pewien znany redaktor, od paru lat także teolog-amator, oburzając się na postawę papieża Franciszka. Nawet Niepokalanie Poczęta została Maryja na skutek przewidzianych zasług swojego Syna... Ja tam wolę nazywać ją Najlepszą Chrześcijanką. Bo jej ponawiane przez całe życie "tak" jest nieustającym wzorem dla wszystkich wierzących w Chrystusa...

Nowy Rok. Co się od wczoraj zmieniło? Chyba to, że nie będę pisał 2019, ale 2020... Ta druga dwójka zmusza mocno do refleksji nad upływem czasu, ale poza tym, dzień jak co dzień. Dalej słoneczna promienność życia będzie się przeplatać z szarością. Choć pewnie tej pierwszej będzie coraz mniej, ale przecież dopóki są wschody i zachody słońca, dopóki istnieją pory roku, błękit nieba, zapach wiatru, szum wody i są na ziemi dobrzy ludzie, będzie istniało i to piękno. Zanim nie przerwie się srebrny sznur, nie stłucze się czara złota i dzban się rozbije u źródła i w studnie kołowrót złamany wpadnie... Bo wtedy zacznie się już bez "i", będzie samo piękno...

Wszystkim wszystkiego najlepszego!

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

3

4

7

9

10

11

12

15

16

18

19

21

22

23

24

25

26

27

28

29

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 21.02.2020