Archiwum dla kategorii 'Igły zeszłej jesieni'

Kim jesteś Mrówko?

No właśnie... nadszedł czas kiedy musiałam postawić to pytanie. Jakby zrobić listę to:

1. Mrówka marny rysownik, który może talentu nie ma ale zawsze łapie za ołówek gdy szuka spokoju

2. Mrówka przez chwilę próbująca tańczyć

3. Mrówka wyżywająca się w grze w siatkówkę, z wielkimi marzeniami gdy mając zaledwie kilkanaście lat grała z podstawowym składem AZSu

4. Mrówka strażak, ratownik, trener psów pracujących... ech, przeszłość, która krew mi zmieniła

5. Mrówka niemy świadek kolejnych hospicyjnych śmierci

6. Mrówka dobra ciocia dla pokaźnej gromadki najukochańszych dzieciaków z trudnych środowisko jednego z gdańskich osiedli, a przez to jeszcze jakiś "vice-vice" szef stowarzyszenia

7. Mrówka mająca realny wpływ na międzynarodową spółkę, zajmująca się sprawami o których 2lata wcześniej nawet nie śmiałaby myśleć

8. Mrówka studentka informatyki z pasji i przekonania, bo lubi, bo chce się tym bawić, bo tak świadomie wybrała

9. Mrówka z niewyparzonym pysiem na studiach teologicznych, stawiająca się księżom wykładowcom, rozładowująca napięte atmosfery przedegzaminacyjne, gadająca bez opamiętania na egzaminach do których nigdy nie ma czasu żeby się przygotować

10. Mrówka kościelny outsider, bez wspólnoty z przekonania, pojawiająca się na różnych dziwnych spędach, których w sercu bardzo nie lubi, działająca od lat w "sekciarskiej" części internetu, ale chyba jeszcze bez fanatycznych odchyłów.

11. Mrówka ceniąca sobie swoją samotność, z dala od wszystkiego, w środku lasu tam gdzie ludzie zapomnieli a sygnał telefonii komórkowej gubi drogę powrotną

13. Mrówka od czterech lat nie umiejąca nauczyć się grać na gitarze, totalne beztalencie muzyczne, śpiewająca gorzej niż źle i łudząca się, że można grać na instrumentach na zasadzie opracowania "algorytmu grania", a nie słuchania instrumentu

14. Mrówka córka za którą nie da się nadążyć, niezależna ale jednak wierna, niepojęta siostra pewnie trochę walnięta, ciocia "prawnych" dzieci, która nigdy nie znajduje czasu tyle aby pociechy mogły się wystarczająco nacieszyć

15. Mrówka naprawdę lubiąca to co robi

...

16. Mrówka z przerażeniem w oczach.

06.08.2007

Rytm wystukuje maleńki w piersiach motorek...

...od mózgu do ręki biegnie drucik nie nerw!

Tak mi tego brakuje, działania mechanicznego bo tak trzeba, bo taki był wklepany w mózg algorytm, który trzeba było zrealizować. Nikt nie patrzył na zasady moralne bo nikomu nie przyszło do głowy, żeby poddawać w rozważanie "jedyne słuszne działanie". Działaliśmy jak zaprogramowane maszyny... oj brakuje mi tego, tak bardzo...

18.06.2007

Pieskie życie

Ostatni raz w pracyMiało być o moim wczorajszym szlajaniu się po wiekowym cmentarzu w adoptowanej parafii skrytej w Borach Tucholskich ale nie zdążyłam ściągnąć zdjęć.

Natomiast dziś poszłam do weterynarza z moim okulałym psem. Jeszcze na początku miałam nadzieje, że to zapalenie stawów, potem (zanim zrobiliśmy zdjęcie) było podejrzenie zerwania więzadła i perspektywa operacji... niestety stanęło na dalekim zwyrodnieniu stawu kolanowego. Ech tak to jest z labradorami... nie czułe na ból, mówią o nim jak już naprawdę są na skraju wytrzymania. Na operację nie ma szans bo skuteczność jest bardzo wątpliwa, a samych zabiegów w Polsce przeprowadzono dwa. Pozostają leki, duże ilości leków i... no już prawdziwa emerytura. Ale ten pies już na wypoczynek zasłużył. Chciałabym żeby mógł jeszcze beztrosko biegać, ale czy to się uda choć w części? Nie wiem, mam nadzieję wszak jest mi jak prawa ręka, jakkolwiek by to głupio nie brzmiało. Ale tak to już jest z psami pracującymi, dumna jestem z tej suczycy.

A no i prześwietlenia. Dostała głupiego jasia (prześwietlenie stawów biodrowych tego wymaga) na ponad 10kg więcej... przycisnęło ją do ziemi bardzo szybko, walczyła do końca dzielnie. Położyliśmy ja na stole pod rentgenem, przekręciliśmy do góry kołami i co? I pies foch! Stwierdziła, że się nie da, a co?! Co z tego, że totalnie ogłupiała była, co z tego, że nie kojarzyła, jak i tak nie miała ochoty wywracać kopyt do nieba. Ech, strażackie zaparcie tego psa mnie do tej pory zadziwia. Dostała końskiego usypiacza w dużej ilości i odleciała w końcu. Dziś cały dzień ma leniwy, ale nich jej tam, raz może ;)

07.05.2007

Igła świąteczna

Nie najłatwiejszy dla mnie ten dzień. 4 maja to zawsze czas kiedy nie jestem w stanie uciec (ale to nie jest dobre słowo) od przeszłości. Kiedy odzywa się we mnie ta nutka tęsknoty za poprzednim życiem. Czy żałuję? Po ludzku patrząc powinnam bo odrzuciłam cały mój świat, skreśliłam swoją tożsamość, siłę i władzę jaką miałam, karierę? Gwarantowany sukces? Teraźniejszość i przyszłość... i co pozostało?

...i jestem Szczęśliwa.

Podobno gdy raz zasmakuje się ratownictwa to krew się zmienia... na całe życie.

04.05.2007

Rozszyfrowanie nazw

Ostatni tekst należy do działu "Igły zeszłej jesieni", czyli to miejsce gdzie (niekoniecznie wprost, czasem po prostu nawiązuję do jakiegoś wydarzenia) piszę o mojej przeszłości, o tym co mnie kształtowało i jak dochodziłam do punktu w którym teraz jestem. Warto podkreślić, że rzeczywiście jest to przeszłość. Czas i przestrzeń, które uważam za coś zakończonego w moim życiu, jednak jest to przeszłość która mnie kształtowała, do której się przyznaję, na pewno której się nie wstydzę. W tym dziale niewiele nowego się pojawia bo tak naprawdę i ja rzadko kiedy wracam na dłuższą refleksję do tego co już zakończyłam... za dużo się dzieje tu i teraz :)

Mrówczątka to moje dzieciaki ze świetlicy środowiskowej na jednym z gdańskich osiedli. Dwa lata temu z kierownikiem wolontariatu z hospicjum przeszłam tutaj. Dzisiaj czynię tam honory członka zarządu i mam nadzieję, że już za niedługo wrócę do realnej pracy z dzieciakami, która w obecnym roku (2007) jakoś mi nie wychodziła, permanentny brak czasu na wszystko.

Dział "Nauka, która nie jest nauką" jest moim zielonym spojrzeniem na studia teologiczne i tematy pochodne. Dzieje się tam dość sporo ponieważ... nie wiem, ale po prostu lubię tę dziedzinę. Nie do końca chcę zachowywać tam powagę "świętej teologii" bardziej wolę szukać w tym wszystkim życiowości.

Science to biegun przeciwny do poprzedniego działu - w nim mieści się wszystko co dotyczy moich pasji informatyczno-techniczno-naukowych. Najmłodszy dział w tym blogu, jednak doszłam do wniosku, że warto wyróżnić ten kawałek mojego życia, który przyszłościowo ma mi zapewnić chleb.

Kategoria "Serwisowe" miała się początkowo nazywać "ścinki" ale... znając moje zdolności wtedy lądowałoby tam wszystko, a nie tylko to co dotyczy mojej aktywności na wszelakich serwisach tego portalu.

"Zielono mi" pierwotnie blogroll jest zupełnie pusta, jak znajdę czas to może się w końcu dokopię prawidłowej składni na to co się powinno nazywać "blogroll".

Ostatni dział to kubeł zbiorczy na moją codzienność - zieloną, zalataną, nie do końca zawsze poważną... Ot po prostu Mrówka ;)

14.04.2007

© Copyright 2010; W green świecie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Z bliska widać niewidoczne | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd