« siedząc na parapecie o wypełnianiu braków »

Coś nie wyszło...

13.02.2018

...no tak prawdziwa kobieta ze mnie. Patrzę na świat i jestem święcie przekonana, że "przecież wszyscy się domyślą".

Dziś mi jedna ze znajomych wypomniała w życzeniach, żem teraz w "latach Jezusowych" bo inwigilator wszystkim znajomym przypomniał, że mam urodziny. Mimo, wszystko lubię tą jego funkcję. Może głównie dlatego, że moje społeczne umiejętności interpersonalne zostały zachwiane w przeszłych latach i lepiej jak maszyna ogłasza niż ja osobiście mam narzucać światu tą wiadomość.

I tutaj właśnie wychodzi ta cała moja pokrętna babska logika bo... głupio mi tak w koło trąbić, że "Halo urodziny! Impreza! Wino! Ciacho!", a z drugiej strony qrde bardzo chcę, żeby wszyscy wiedzieli, składali życzenia i się cieszyli... no i masz ci babo placek - w tym moim pokrętnym myśleniu dziś w pracy świętowałam urodziny innego kolegi. Tylko gdzieś w międzyczasie, między biurkami prześlizgnęła się dziewczyna z HRów złożyć cichaczem mi życzenia, bo przecież ma pieczę nad moją teczką osobową...

...hmm... qrde coś mi w tym roku całkowicie nie wyszło w materii urodzin w firmie, trzeba to jakoś naprawić.

Wpis w kategorii: Zielono mi na co dzień

1 Komentarz

  • No to wszystkiego dobrego- w takim razie :) Pan Jezus niech Ci błogosławi :)

  • Dziękuję! :)

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; W green świecie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Z bliska widać niewidoczne | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd