Sztuczny problem?

Kategoria Notes . xadams piątek listopad 30, 2007

Piątek 30.11.2007 - Święto Św. Andrzeja Apostoła (Rz 10,9-18 )

Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych, osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia.

Na ten fragment dzisiejszego pierwszego czytania powołują się często ci, którzy twierdzą, że sama wiara wystarczy by być zbawionym - i to niezależnie od uczynków. Zarzucają przy tym katolikom, jakoby ci uważali, że uczynkami można sobie “zasłużyć” na zbawienie.

Watro zatem przytoczyć znane słowa św. Jakuba:

Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy /sama/ wiara zdoła go zbawić? (… ) Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. (… ) Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą. (… ) Widzicie, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary. (… ) Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków. (Jk 2, 14. 17. 19. 24. 26)

Mówiąc w wielkim skrócie - uczynki nie są więc “zasługiwaniem” na zbawienie, ale raczej pewnym “miernikiem” tego, jaka jest nasza wiara.

Tak na mój “chłopski rozum” św. Paweł ma na myśli wiarę rozumianą jako żywą relację z Panem Bogiem (a taka siłą rzeczy w sposób naturalny przekłada się na uczynki). Natomiast św. Jakub pisze o wierze jako intelektualnym uznaniu istnienia Pana Boga.

Wobec tego wydaje mi się, że problem jest sztuczny i wynika raczej z innego rozumienia słowa “wiara”, a nie z istoty rzeczy.

Słowa

Kategoria Notes . xadams czwartek listopad 29, 2007

Czwartek 29.11.2007 (Dn 6,12-28 )

“Gdy król usłyszał te słowa, ogarnął go smutek, postanowił uratować Daniela i aż do zachodu słońca usiłował znaleźć sposób, by go ocalić.”

Słowa mają wielką wagę i wielką moc - mogą “dać życie”, podnieść na duchu, ocalić w rozpaczy, dodać sił… Mogą też “zabić” i boleć bardziej niż uderzenie, a rany nimi zadane goją się niekiedy o wiele dłużej niż te fizyczne.

Wypowiadamy je niekiedy tak bezmyślnie i bez zastanowienia, a “wymazać” się ich już nie da. Dlatego starajmy się, choć to bardzo trudne, pomyśleć najpierw, czy to, co chcemy powiedzieć jest prawdziwe i dobre, czy komuś to pomoże, czy też raczej go tym zranimy i jeszcze Pana Boga obrazimy przez to.

A jeżeli już tak się stanie, to prośmy Pana Boga, tak jak król Dariusz, by naprawił to, co zepsuliśmy swoimi nieprzemyślanymi słowami.

Świadectwo

Kategoria Notes . xadams środa listopad 28, 2007

Środa 28.11.2007 (Łk 21,12-19)

Chrystus zapowiada, że prześladowania będą dla Apostołów sposobnością do dawania świadectwa. Właśnie takie najtrudniejsze chwile naszego życia są - przede wszystkim dla nas, bo Pan Bóg i tak to wie - spawdzianem tego jaka naprawdę jest nasza wiara, miłość i zaufanie do Pana Boga. Są także okazją do dawania świadectwa, które może, o wiele bardziej niż słowa, skłonić innych do uwierzenia w Dobrą Nowinę. Pierwsi chrześcijanie bowiem porywali za sobą nie słowami - ale przykładem swojego życie, przede wszystkim zaś tym, że nie załamywali się nawet wśród największych cierpień i prześladowań.

Gliniane nogi

Kategoria Notes . xadams wtorek listopad 27, 2007

Wtorek 27.11.2007 (Dn 2,31-45)

Wielkie imperia - zarówno te starożytne, jak i te które jeszcze niedawno istniały - rozpadły się, jak kolos na glinianych nogach, choć wydawało się, że będą trwały wiecznie.

Tak dzieje się ze wszystkim - zarówno w skali całego świata, jak i w życiu każdego z nas - jeśli brakuje solidnego fundamentu. A jak mówi święty Paweł:

Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. (1 Kor 3,11)

Czy rzeczywiście Chrystus jest fundamentem mojego życia i tego wszystkiego co w życiu robię? Jeśli nie - to nie dziwmy się, że w takich czy innych dziedzinach naszego życia coś nam się “rozsypuje”…

Wdowi grosz

Kategoria Notes . xadams niedziela listopad 25, 2007

Poniedziałek 26.11.2007 (Łk 21,1-4)

Nie jest ważne ile daję Panu Bogu - ważne jest czy daję Mu wszystko i ile jeszcze zostawiam dla siebie…

Król….

Kategoria Notes . xadams sobota listopad 24, 2007

Niedziela 25.11.2007 - Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata (Łk 23,35-43)

Bardzo ją kochał i chciał by została jego żoną. Mógł to osiągnąć bez większego wysiłku. Był przecież synem króla, a ona córką jednego z poddanych. Wystarczyło powiedzieć tylko słowo, a nikt nie ośmieliłby się sprzeciwić. Wyprawiono by huczne wesele. A potem byłaby mu wierną i posłuszną, oddając cześć i spełniając każde jego życzenie. Lecz nie tego pragnął. Marzył, że ona również kiedyś go pokocha i będzie z nim - nie dla jego władzy i bogactwa. Wierzył, że potrafi ją zmienić, że z tej rozkapryszonej, złośliwej i zapatrzonej tylko w siebie dziewczyny może stać się mądrą, dobrą i wrażliwą kobietą. Dlatego właśnie wbrew przestrogom, a nawet protestom rodziców opuścił dom i postawił wszystko na jedną kartę. Nierozpoznany przez nikogo został pomocnikiem ogrodnika w posiadłości jej rodziców. Wiele wycierpiał przez lata służby, zwłaszcza z powodu dziewczyny, która szydziła z niego i poniżała, wymyślając najrozmaitsze prace. Często padał ze zmęczenia, chorował. Czasem płakał - jak wtedy, gdy chciał ofiarować przepiękny kwiat, z takim trudem wyhodowany tylko dla niej, a ona wytrąciła mu go z ręki i podeptała. Przeszedł tyle, ile tylko miłość potrafi wytrzymać. Lecz jego wysiłek nie był daremny. Powoli, bardzo powoli dobro, które zasiewał przestało być dziewczynie obojętne i zaczęło kiełkować w jej sercu. Dzięki niemu potrafiła dostrzec co naprawdę jest piękne i wartościowe, potrafiła zrozumieć na czym polega prawdziwa miłość. A potem, jak to w bajkach bywa, pobrali się, zamieszkali na królewskim zamku i żyli długo i szczęśliwie.

To tylko bajka, powiesz - i będziesz miał rację, lecz pomyśl, czy podobna historia nie dzieje się na twoich oczach?

Bardzo cię kocha i chce byś żył dla Niego. Mógł to osiągnąć bez większego wysiłku. Jest przecież Królem Wszechświata, Panem całego stworzenia. Przed Jego majestatem drżą Aniołowie. Niebiosa i Moce są Mu posłuszne i cześć Mu oddają. Wystarczyło ukazać maleńką cząstkę swej potęgi abyś w prochu i pyle czołgał się u Jego stóp widząc własną marność. Byłbyś mu wierny i posłuszny, oddając cześć i spełniając każde Jego życzenie. Lecz nie tego pragnął. Nie chciał być Królem za okruchy rozmnożonych chlebów i ryb, za parę cudów, uzdrowień, za kilka spełnionych próśb. Chciał abyś Go pokochał i był z Nim - nie dla Jego władzy i bogactwa. Wierzył, że potrafi cię zmienić, że rozkapryszony, złośliwy i zapatrzony tylko w siebie - staniesz się kiedyś mądrym, dobrym i wrażliwym człowiekiem. Dlatego właśnie postawił wszystko na jedną kartę i stał się jednym z nas, oddał się w nasze ręce. Nierozpoznany przez ludzi, poniżony, wzgardzony, ukrzyżowany. Przeszedł tyle, ile tylko miłość potrafi wytrzymać. Mimo to nie zrezygnował. I dzisiaj także jest wśród nas. Za chwilę będę trzymał Go w dłoniach, pod kruchą i niepozorną postacią chleba. Za chwilę wielu Go przyjmie w Komunii Św. Jest wśród nas w drugim człowieku - głodny i spragniony, nagi, więziony i chory. Jest stary, opuszczony, wyśmiany. Tak często Go spotykasz - w domu, w pracy, na ulicy. On - Król, staje przed tobą każdego dnia, przebrany w łachmany jak pomocnik ogrodnika, z przepięknym kwiatem miłości, dobra, zbawienia. Z tym kwiatem, który tak łatwo możesz wytrącić Mu z ręki, podeptać, zniszczyć. Lecz pamiętaj, życie nie jest bajką i nie zawsze musi mieć szczęśliwe zakończenie. Nastanie bowiem taka chwila, kiedy ten cichy, pokorny Bóg przyjdzie w swej chwale i wszyscy Aniołowie z Nim. Zasiądzie na swym tronie oddzielając jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. I pójdą jedni na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego. Obyś wtedy znalazł się w gronie tych, którzy usłyszą słowa:

„Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.

Pytajmy

Kategoria Notes . xadams piątek listopad 23, 2007

Sobota 24.11.2007 (Łk 20,27-40 )

Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać.

Mimo wszystko trzeba przyznać, że w tym momencie zachowali się przyzwoicie. Zwłaszcza, że obok siebie mieli “wspólników”, którym ich słowa zapewne się nie spodobały. Ileż razy bowiem ludzie za wszelką cenę nie chcą przyznać się do porażki, do tego, że w sporze, który sami rozpoczęli to nie oni, ale “przeciwnik” ma rację. Szkoda tylko, że “o nic nie śmieli Go już pytać” - mogli się jeszcze wiele dowiedzieć, a dzięki temu ich życie potoczyłoby się zapewne inaczej…

Obyśmy zatem pytali i potrafili przyznać rację Panu Bogu nawet jeśli odpowie nie po naszej myśli… A kiedy nam się wydaje, że milczy? Cóż - czasem milczenie też jest “odpowiedzią”, a czasem to nie Bóg milczy, ale my nie potrafimy Go, z różnych powodów, “usłyszeć”.

Badajmy serce

Kategoria Notes . xadams piątek listopad 23, 2007

Piątek 23.11.2007 (Łk 19,45-48 )

Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

Ludzie niekiedy przeżywają swoje życie nie czyniąc wielkiego zła, nie dlatego, że go unikają, że z nim walczą, ale dlatego, że nie mają okazji do uczynienia go, lub przeszkadzają im w tym takie czy inne czynniki zewnętrzne.

Być może i nam samym też zdarzyło się, że zaplanowaliśmy zrobić coś złego, byliśmy zdecydowani to uczynić, ale ktoś lub coś stanęło nam na przeszkodzie. Pamiętajmy, że w takiej sytuacji już jesteśmy winni i grzech popełniliśmy.
Co innego wówczas, gdy sami, po zastanowieniu, odtąpiliśmy od powziętego wcześniej zamiaru.

Badajmy zatem nie tylko nasze postępowanie, nasze czyny, ale także i to, co rodzi się w naszych sercach.

Zapłakać

Kategoria Notes . xadams czwartek listopad 22, 2007

Czwartek 22.11.2007 (Łk 19,41-44)

Jak wielki musi być żal, jak bardzo trzeba współczuć drugiemu człowiekowi, żeby zapłakać nad jego losem…

Jak wielka musiała być miłość Jezusa do tej Jerozolimy, która go odrzuciła i ukrzyżowała…

Jaka jest nasza reakcja, kiedy widzimy grzeszących, czyniących zło, krzywdzących innych? Czy potrafimy dostrzec w nich ludzi biednych, zagubionych? Czy potrafimy zapłakać nad losem jaki sami sobie gotują? A może jak niegdyś Jan i Jakub pytamy:

“Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” (Łk 9,54)

Dzieci

Kategoria Notes . xadams czwartek listopad 22, 2007

Środa 21.11.2007 (2 Mch 7,1.20-31)

„Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i wynalazł początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego że wy gardzicie nimi teraz dla Jego praw”.

Przepiękne i jakże prawdziwe słowa kobiety, która za chwilę ma patrzeć na śmierć swoich synów. I jakże tragiczny jednocześnie jest fakt, że dzisiaj tak wiele kobiet, żon, matek… tak wielu mężczyzn, mężów, ojców… o tej prawdzie zapomina.
Zarówno zanim dziecko się narodzi, jak i później, kiedy to czasami traktuje się je jako swoją “własność”, którą można rozporządzać.

Pięknie pisał o tym Khalil Gibran:

Wasze dzieci nie są waszą własnością;
są synami i córkami samej mocy życia.
Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
ponieważ one mają swoje idee.
Możecie dać dom ich ciałom,
ale nie ich duszom, ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości,
którego wy nie możecie odwiedzać
nawet w waszych snach.
Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
ale nie żądać, by byli podobni do Was,
ponieważ Życie się nie cofa,
ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.
Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,
żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
Poddajcie się z radością rękom Strzelca,
ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują,
i łuk, który pozostaje niewzruszony.

Powered by Wordpress
theme by evil.bert