Czekam ..

.. aż i we mnie zmartwychwstaniesz, Panie .. Czekam w milczeniu i bezruchu, powoli uśmieracając nimi we mnie to, co nie od Ciebie pochodzi. I coraz więcej pustki tam czuję .., a może coraz więcej miejsca dla ciebie? Jeszcze nie ma w niej Twojego światła, Twoich kolorów, Twojego głosu, tylko czasem, przez chwilę jakiś cichy podszept, jakiś mały prześwit ..

Pomóż mi to wytrzymać. Naucz mnie ufnego oczekiwania na życie z Tobą.

18.04.2017

Jeśli jestem owocem ..

.. Bożej miłości, to nie muszę się bać ludzkich spojrzeń, nie muszę milczeć i unikać własnego odbicia w lustrze. Wszystko, czym jestem, ma swój przez Niego zamierzony, niepowtarzalny sens .. Tylko pozwolić mu się z głębi własnej duszy wydobyć i mnie całą nasycić, opanować moje ruchy i gesty, spojrzenia, mimikę, słowa - i staję się naturalnie piękna. Wtedy stęskniony za mną świat potrafi mnie kochać i ja potrafię kochać świat.

Tego chce Bóg.

07.04.2017

Dlatego ..

.. pozwalasz na ten najgłębszy, śmiercionośny ból, Panie, aby wreszcie umarła we mnie ta, która uparcie i rozpaczliwie za Ciebie naprawia mój pokruszony wewnętrzny fundament - piaskiem ziemi pomieszanym z ciepłem życzliwego serca .., aby w jej miejsce urodziła się nowa - ta Tobie radośnie poddana i ufnie otwierająca drzwi do mojej zranionej głębi.

Tam mnie uleczysz.
 

26.03.2017

Dlaczego ..

.. dopuszczasz ten ból, ten najgłębszy, ten śmiercionośny ..? Milczysz schowany w ciemności. Patrzysz, jak rozpada się w piasek mój wątły fundament, który z  trudem, dzień w dzień budowałam. Wbrew mojemu lękowi, zagubieniu, zwątpieniu, wbrew mojej słabości ..

Nigdy tak bardzo nie umierałam jak teraz.

24.03.2017

Wiara budzi się

Odkryłam, że wiara budzi się, gdy doświadczy się we własnym życiu obecności czegoś nieprzemijającego i niezniszczalnego pośród niezliczonych, pojawiających się i znikających zjawisk i istnień, czegoś co nie ulega działaniu czasu i zła .., i gdy wzięło się udział w jego powstaniu.

I nagle czuje sie ją w sobie, ten największy, najcudowniejszy z darów. Najpierw budzący lęk swoją wielkością i niezwykłością, najpierw zbyt duży, zbyt niecodzienny w tym kruchym, smiertelnym, grzesznym ciele, w tej wrażliwej, zalęknionej jeszcze duszy. Jak go unieść? Jak z nim dalej żyć?
A jednak .. Odkryłam Boga w sobie. Dotknęłam wieczności.

Wiem, że jest.

10.03.2017

© Copyright 2010; prześwity. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd