Nielegalny przewodnik

Izabeli Zubko – Jarnickiej

Kiedy patrzyłam na twoje podpuchnięte oczy, siniak

pod brwią, rozklejone zimą buty, myślałam - po co

między poetów się pchać? Kiedy pomagałaś mi kupić

najtańsze bilety do Krakowa, znaleźć na krakowskim rynku

dobry obiad i jeszcze lepszy nocleg, myślałam – święta!

 

A kiedy poszłyśmy zwiedzać katedrę na Wawelu,

a ksiądz przyszedł do nas z komunią, zastanawiałam się

czy cię w Kościele wcześniej czy później beatyfikują

(wszak pozdrawianie wszystkich

napotkanych zakonnic i księży nigdy cię nie męczyło).

 

Kiedy po podróży z tobą napisałam najdłuższy

w życiu poemat, mogłam też pomyśleć – muza!

I kiedy przyniosłaś mi do urszulanek dyplom ze SLA,

nie byłam w stanie go wyrzucić.

I może czasem coś tam napiszę

tyko dlatego, że są na świecie tacy ludzie jak ty.

07.01.2018

Aby byli jedno

Podczas rekolekcji udzielanych mi przez OO. Jezuitów miałam niejednokrotnie możliwość poćwiczenia swojej wyobraźni w kontekście biblijnym, ale kiedy chcę jej użyć w kontekście Jedności Kościoła to być może cały czas mnie zawodzi, i kiedy próbuję sobie wyobrazić loże masońskie, o których tu i ówdzie opowiadają, to wyłania mi się obraz jakiegoś bliżej niezdefiniowanego polskiego episkopatu kapturowego, który próbuje za wszelką cenę spacyfikować Matkę Bożą Szkaplerzną.

Na spotkaniach Bractwa Szkaplerznego dowiedziałam się od innych na nie przychodzących, że wielu przykrości z powodu pragnienia kultu Matki Bożej z Góry Karmel można doświadczyć nie tylko, jak to było w moim przypadku, u Księży Pallotynów (którzy zdarzało się, że uciekali z zakrystii, kiedy poszłam prosić o nowennę do Matki Bożej z Góry Karmel albo mówiłam o chęci wstąpienia do Bractwa Szkaplerznego), ale bardzo często także u OO. Franciszkanów, którzy odmawiają przychodzącym do nich wiernym nałożenia Szkaplerza Karmelitańskiego.

Kiedy zwróciłam się do Kurii Łomżyńskiej o pomoc w znalezieniu odpowiedniej dla siebie grupy modlitewnej a ksiądz, do którego mnie skierowano odpowiedział, że Diecezji Łomżyńskiej nie stać na duchowość OO. Karmelitów Bosych, zaczęłam zastanawiać się, co z Kościoła Katolickiego w Polsce zostanie, jeśli wyeliminujemy z niego duchowość karmelitańską - i doszłam do wniosku, że potem przyjdzie kolej na jakieś wypaczone wykluczenie z Kościoła dominikanów, benedyktynów i jezuitów, a po jezuitach pewnie wszystkich zakonów żeńskich. Wobec czego osobom duchownym, które uważają, że we współczesnych czasach Szkaplerz Karmelitański to można sobie ewentualnie zakopać w ogródku i podlewać, chciałabym przypomnieć, że do czasów po powstaniu styczniowym, kiedy to w ramach represji wiele klasztorów zostało skonfiskowanych a zakonnicy musieli z Polski emigrować, prowadzenie Bractw Szkaplerznych i przez bernardynów, i przez pijarów, i przez księży diecezjalnych jakoś nie stało w sprzeczności z żadną duchowością, charyzmatem ani czystością duchową.

30.12.2017

Wolość

Prawdziwie wolnym jest ten, kto liczy się z cudzymi i własnymi ograniczeniami.

 

Jeśli jeszcze nie poznałeś granic, których nie powinieneś był nigdy przekraczać

- jeśli nie ludzie to Bóg wcześniej czy później ci je pokażą.

26.12.2017

Zamknięte kręgi

Ignacy Loyola, który chyba tylko przez jakieś niedopatrzenia albo światową masonerię do tej pory nie został ogłoszony Doktorem Kościoła zachęca aby szukać i znajdować Boga we wszystkim więc może dlatego z tematyką masonerii się u OO. Jezuitów nie zetknęłam, ale czasem na Gloria.tv albo w Karmelu słyszałam opowieści o działających w świecie masonach i demonicznych skutkach tej działalności. Podobno masoni są ludźmi zamożnymi i wpływowymi, ale nieraz odnoszę wrażenie, że są jak ufo, o którym wielu mówi, ale nikt go nie widział. A czasem wydaje mi się, że sposób i owoce działania niektórych wspólnot religijnych wręcz przypominają loże masońskie: ludzie wchodzą do tych wspólnot przez jakieś kolejne stopnie wtajemniczenia - i nikt, kto ochrzczony, żadnym cudem się tam nie przedostanie …. …. ….

20.12.2017

Wybór

[…] Obyś był zimny albo gorący!

Ap 3,15

 

Skoro już nie raz i nie dwa razy

wybierałeś w życiu wśród tylu projektów,

pomysłów i dróg, wydawać by się mogło,

że masz już nie tylko swoje lata, wiedzę

i doświadczenie, ale też i wprawę

w wybieraniu. A kiedy stajesz przed

sklepowym, który powtarza: mamy!

mamy wszystko dla pana! - i księdzem,

który mówi: zróbmy! zróbmy

wszystko dla Pana!

Znów zachowujesz się jak osiołek,

któremu dano w jednym żłobie owies

a w drugim siano.

16.12.2017

© Copyright 2010; Słowa na wybiegu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Jak motyl | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd