Archiwum dla kategorii 'Krucjata'

Walka z Goliatem (2)

Naród wybrany

Czytaj dalej

08.01.2018

Furtka do nowego świata

Tam, gdzie króluje Bóg

Czytaj dalej

02.12.2017

Krucjata żebrania o Boże mołosierdzie (2)

Jak zacząć?

Czytaj dalej

06.06.2017

Krucjata żebrania o Boże Miłosierdzie.

Wsiądź do arki. Zaproś innych.

Czytaj dalej

03.06.2017

Żebrałem o Boże Miłosierdzie

           Żebrałem o Boże Miłosierdzie

12 sierpnia 2015 roku. Przyszedłem do mojego proboszcza z pewną sprawą. Zdaję sobie sprawę z tego ,że to co powiedziałem mogło się wydać proboszczowi trochę bardziej jak kontrowersyjne.

Proboszcz mi przerwał mówiąc „Pan jest chorym człowiekiem niech pan więcej do mnie nie przychodzi” Odpowiedziałem : proszę o skierowanie do specjalisty. Proboszcz powtórzył : Pan jest chorym człowiekiem . Niech pan da mi spokój. Do mszy na 18,00 została godzina i poszedłem adorować Pana Jezusa w Tabernakulum. Podczas adoracji Pan mi polecił abym poszedł do proboszcza prosić o pomoc. Jeśli wydał diagnozę ,że jestem chorym człowiekiem to przecież nie miał na myśli mojego ciała ,bo medycyny nie kończył ale miał na myśli moją duszę bo uczył się o chorobach duszy to jeśli nie chce zająć się moją duszą osobiście to niech mnie skieruje do specjalisty od chorób duszy. Po mszy wszedłem do zakrystii i powiedziałem : „Proszę księdza o pomoc” Ksiądz odpowiedział „ Nie będę z panem rozmawiał. pana zachowanie przekroczyło już wszelkie granice” Odpowiedziałem – „Przed chwilą na kazaniu ksiądz mówił o życzliwości nawet do tych trudnych ludzi „ ksiądz odpowiedział „nie będę z panem rozmawiał” Świadkiem tej rozmowy była siostra posługująca przy ołtarzu i jeden ze starszych ministrantów  25 sierpnia byłem u proboszcza i pytałem czy mi da skierowanie – odpowiedział „ nie będę z panem rozmawiał. Proboszcz poddał w wątpliwość czy jestem na dobrej drodze ,a ja nie mam pewności bo to jest kwestia wiary to co mam robić w tej sytuacji? Choćbym miał tylko 1% wątpliwości to i tak jest za dużo abym mógł ryzykować swoją duszę. Pomyślałem ,że będę żebrał o Boże Miłosierdzie ,aby pan rozwiał moje wątpliwości ,a jeżeli jestem w błędzie to żeby ocalił moją duszę. Rozmawiałem z księdzem Radkiem w tej sprawie i powiedział ,że najpierw powinienem pójść do egzorcysty aby mieć większą pewność i wstępnie się zgodziłem. W piątek 28.08 przyszedłem na mszę trochę wcześniej i modląc się przyszła do mnie myśl ,że jeśli ksiądz proboszcz odmówił mi skierowania do egzorcysty ,a ja pójdę do egzorcysty za jego plecami to sprzeciwię się jego władzy. Poza tym jeśli egzorcysta powie ,że z moją duszą wszystko jest w porządku to nie będę miał powodów żeby żebrać ,a jestem prawie pewien ,że Pan oczekuje tego ode mnie. Postanowiłem ,że będę żebrał w najbliższą niedzielę. Przygotowałem na szyję specjalną tabliczkę tej treści  „proszę ratujcie moją duszę” Krzysiek. Zacząłem o godzinie ósmej i Pan rozdarł moje serce na dwoje. Przez pół godziny ledwo mogłem się wysłowić. Nigdy wcześniej nie byłem w takim stanie. Od 8.30 byłem na mszy ,a od 9.30 znów zacząłem żebrać ale emocje powoli opadały .

  Kilka minut po dziesiątej ubzdurało mi się ,że następna msza jest o 12.30 i pomyślałem ,że pojadę do domu i zjem śniadanie. Pojechałem ,zjadłem śniadanie i spojrzałem na zegarek –była 11.10 i dotarło do mnie ,że następna msza jest o 11.30. Zostałoby tylko kilka minut na żebranie. Zrozumiałem wtedy ,że Pan przyjął moje żebranie i nie muszę dalej żebrać. Zrozumiałem wtedy dlaczego mój proboszcz zachowywał się do tej pory jak faraon z Księgi Wyjścia .Pan mówił do Mojżesza „Ja zaś uczynię nieustępliwym serce faraona”

Widocznie Pan miał swój plan i uczynił nieustępliwym serce mojego proboszcza abym zrozumiał ,że mam  żebrać o Boże Miłosierdzie i żeby moje żebranie było jak najbardziej szczere

A teraz kilka refleksji z mojego żebrania.

Połowa ludzi obchodzi żebraka szerokim łukiem aby nie mieć z nim żadnego kontaktu.

Około dwadzieścia procent ludzi zgodziło się odmówić za mnie koronkę do miłosierdzia bożego.

Kilkanaście osób chciało mi dać pieniądze o które wcale nie prosiłem.

Dwie osoby mi powiedziały – ratuj się sam.

Kilkunastu znajomych pytało się – co się stało ,widząc mnie w takim stanie.

Moja refleksja – ile jest warta moja dusza dla tych 80 % ludzi ,którzy nie chcieli mi pomóc ,przecież Pan Jezus oddał za moją duszę swoje życie. Może myślą ,że Pan Jezus umarł tylko za tych dobrych ,którzy nie czują potrzeby żebrania. Wierni nie mają pojęcia ,że dusza ludzka ma wartość największą na tym  świecie ,skoro Pan Jezus oddał swoje życie za każdą duszę z osobna.

Myślę ,że też nie zdają sobie sprawy ,że eucharystia jest naszą ostatnią deską ratunku ,a nie nagrodą za nasze święte życie.

Nie wiem czy wśród Was znajdzie się taki desperat ,który spróbuje ale polecam wszystkim. Myślę ,że ten tekst o Eucharystii to jest owoc mojego żebrania a skrucha ,którą przeżyłem to dar od Boga.

2

02.09.2016

© Copyright 2010; Komunia dla każdego. Za i przeciw. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd