« Uczniowie szatana Dawid i Batszeba »

Uczniowie szatana (2)

09.05.2018

Przywileje

                                                                                              Uczniowie szatana (2)

 

Bóg dał nam dekalog – dziesięć przykazań.  Jest to prawo ogólne, a jego zasadą podstawową, jest równość wszystkich względem tego prawa. To prawo daje wolność człowiekowi, bo skoro wszyscy są równi względem prawa, to prawo to nikomu nie daje przywilejów i z nikogo nie czyni podwładnego albo niewolnika. Teraz szatan zakwestionował to Boże prawo równości i proponuje człowiekowi zupełnie inne prawo. Prawo oparte na kwestionowaniu reguły równości poprzez szczegółowe prawo do przywilejów. Prawo ogólne równe dla wszystkich zastępuje prawem szczególnym znoszącym normy ogólne. To jest postawienie prawa na głowie. Przepis szczegółowy dający przywilej, znosi normę ogólną. Prawo dające przywilej znosi prawo ogólne. Ten, co dostał przywilej, nie musi przestrzegać prawa ogólnego, którego wszyscy inni muszą przestrzegać. Tak szatan poprzez swoje prawo stworzył warstwy uprzywilejowane, czyli panów. Uczniowie szatana są panami i szatan ich wynagradza, a cała reszta, to niewolnicy panów. 

A więc szatan zniósł prymat prawa Boskiego (prawa ogólnego) i dał prymat prawa szatana (prawa szczególnego) To jest właśnie prawo rzymskie. Skoro chrześcijanie podpisali się pod tym prawem, to zaczęły się ich problemy. Szatan w dowolny sposób mógł w tym prawie mieszać i coraz bardziej je komplikować.Dzisiaj nikt tego całego prawa nie jest w stanie się nauczyć. Skutki są takie, że jesteśmy niewolnikami tego prawa i nie znamy godziny, kiedy to prawo nas dosięgnie i zniszczy. Prawda jest taka, że rzymskie prawo temu, kto do ogólnych  przepisów prawa się nie stosuje, korzystając  z przywileju prawa szczegółowego, przyznaje słuszność, a temu, kto przestrzega prawa ogólnego, słuszność odbiera. Czy na pewno to chrześcijanie dokonali takiego wyboru, czy może nie mieli innego wyboru?

Ale gdzieś czytałem, jak apostoł doradzał członkom kościoła żeby nie chodzili do sądu niesprawiedliwych i rozstrzygali swoje sprawy w swoim gronie. W którymś momencie ta zbawienna rada została zapomniana przez uczniów.

1 Komentarz

  • O tak. Normalnie masakra. Przecież powinna chociażby panować pełna równość na drodze i pojazdy np. ratownicze jadące do zdarzenia absolutnie nie powinny mieć przywilejów i stać w korkach, tak jak każdy inny samochód.

  • Zdaje się Yarpen, że nie rozumiesz, co ja tam napisałem. Cały problem w prawie rzymskim jest taki, że prawo ustanowione dla szczególnego przypadku (powinno działać tylko incydentalnie) znosi (unieważnia zasadę) i ten przypadek staje się wtedy sam zasadą. Jak by się odnieść do Twojego komentarza, to ja dał byś karetce jeździć w każdej sytuacji bez stosowania się do reguł ruchu. Po prostu ona nie musi się stosować co do zasady. Tyle, że to jest niebezpieczne i niepotrzebne w wielu sytuacjach. No ale niektórzy, jak jadą po gorzałę, to włączają koguta.

  • Nie. To ty nie rozumiesz. Mamy zasadę ogólną, określającą, że nie wolno przekraczać dozwolonej prędkości. Mamy też zasadę szczegółową, dotyczącą np. karetek, iż w sytuacji wyjazdu do pacjenta w zagrożeniu życia, ma ona prawo zignorować każdy przepis drogowy, włącznie z ograniczeniem prędkości.
    Podobnie jest z każdym innym przypadkiem, w tym bolącym Cię tematem połowu sprzedaży ryb, że ogólne prawo, wprowadzające np. okresy ochronne, jest w WYJĄTKOWYCH przypadkach nieobowiązujące.

  • Sprubuję Ci wytłumaczyć, jak to z tymi rybami jest.
    Jest przepis ogólny (bardzo słuszny) - nie wolno łowić ryby w okresie rozrodu.
    Teraz w drodze wyjątku marszałek może dać zgodę na utworzenie obrębu hodowlanego, gdzie te przepisy nie muszą być stosowane. Więc hodowca na swoim terenie może wszystko (taki przywilej) Rybę najłatwiej jest łowić podczas tarła. Ryba zbiera się co roku w tych samych miejscach w duże stada. Hodowca zagarnia całe stado do wora, wypatroszy, bo nie może sprzedać w całości i sprzedaje do sklepów. Parę rybek wyciśnie z ikry, że to niby zabieg hodowlany służący pozyskaniu narybku i ma czysty interes.Tyle, że ten hodowca ma jeszcze swoich znajomych, którzy takich uprawnień na swoich wodach nie mają i takim też pomoże sprzedać w ten sam sposób pozyskane ryby. Wędkarze płacą za zarybianie, bo ryb mało ale nic z tego nie oglądają, bo zanim ryba dorośnie do wymiaru ochronnego, to rybak ją wcześniej zdąży wyjąć i sprzedać, bo tamci nie mają ograniczeń.
    I to jest taki szczególny przypadek prawa rzymskiego. kiedy Marszałek swojemu znajomemu pomaga robić złoty interes. I teraz jak w Polsce organizują zawody międzynarodowe, to parę dni wcześniej podjeżdża kontener i wpuszczają do zbiornika na zawody parę ton ryby - żeby nie było obciachu jak by prawie nic nie złowili.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Komunia dla każdego. Za i przeciw. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd