« frytki z batatów Skarb »

bezdomny

24.01.2018

wcale nie jest brudny, obdarty, śmierdzący - no zwykle takie mam skojarzenie z bezdomnością... aaa no i jeszcze pod wpływem alkoholu

tym razem nic z tych rzeczy.....dziś bezdomny Bóg pyta się "czy ty zbudujesz mi dom na mieszkanie?"....nie, nie - ON nie pyta o to ani Natana, ani Dawida, ani Salomona... Bóg mnie się pyta? czy ja - Anna, wynagrodzicielka - zbuduję Mu dom na mieszkanie? pytam więc "Panie...ale jak to? jak sobie to wyobrażasz? Ty Pan całego świata - chcesz, abym ja dała Ci dom?"

Tak- Ty - dom- stałe miejsce...nie lokum na chwilę, na czas po s. pokuty, kiedy masz posprzątane i czyste przestrzenie...ale na zawsze....już nie chcę się nigdzie tułać, nigdzie pukać...chcę mieszkać u Ciebie...nawet wtedy, kiedy robi się bałagan, kiedy zagruzowujesz dom serca słabością...chcę mieszkać na zawsze.......przedziwny jest mój Bóg - Pan całego świata, chce mieszkać razem ze mną w mojej chatce :) 

Panie, mimo lęków i oporów - wejdź, czuj się zaproszony.....tak - chcę Ci zbudować dom na mieszkanie....

1 Komentarz

  • :-)

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Magis . Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Życie musi mieć kolor i smak! | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd