Archiwum dla miesiąca: Listopad 2009

Modlitwa

Chrystus jest dla nas wszystkim.

Jeśli chcesz uleczyć ranę, On jest lekarzem;

jeśli płoniesz w gorączce, On jest źródłem;

jeśli opętała cię nieprawość, On jest sprawiedliwością;

jeśli potrzebujesz pomocy, On jest siłą;

jeśli lękasz się śmierci, On jest życiem;

jeśli pragniesz nieba, On jest drogą;

jeśli uciekasz przed ciemnością, On jest światłem;

jeśli szukasz pożywienia, On jest pokarmem.

Spróbujcie tedy i zobaczcie, jak słodki jest Pan:

błogosławiony ten, który w Nim pokłada nadzieję.

św. Ambroży

30.11.2009

Wolność i królowanie

Na czym polega królewskość Chrystusa?

Najpiękniej pisze o tym św. Jan, zwłaszcza w opisie męki. Chrystus wychodzi w koronie cierniowej, a Piłat mówi: „oto król wasz!”. W polskim tłumaczeniu czytamy, że Piłat zasiadł na trybunale. Tymczasem Jan używa tu takiego wyrażenia greckiego, że można tekst interpretować dwojako: albo że Piłat zasiadł na trybunale, albo że kazał Jezusowi zasiąść na trybunale... Do końca nie wiemy, kto właściwie siedzi na tronie... Być może to Piłatowa drwina: „oto jakiego macie króla!”; faktem jest jednak, że Chrystus zostaje odrzucony jako król („poza cezarem nie mamy króla”). Tak więc Jan podkreśla, że męka i śmierć Chrystusa to moment Jego królowania, które jednak nie jest łatwe do przyjęcia!

Tylko co Jan chce przez to powiedzieć?

Próbuje pokazać, na czym polega królewska godność Chrystusa. Otóż na tym, że ma On absolutną władzę nad samym sobą.

Kard. Wojtyła pisał o tym w swoim studium o Soborze Watykańskim II: królewska godność Chrystusa polega na królewskiej wolności, doświadczeniu władzy nad sobą. Kościół uczy, że otrzymujemy udział w tej godności Chrystusa poprzez chrzest. Od chrztu każdy jest kapłanem, prorokiem i królem. Łatwo jest wytłumaczyć, kim jest kapłan czy prorok – ale na czym polega doświadczanie na co dzień królewskiej godności? Papież podkreśla, że dzieje się to na obszarze naszej wolności. Chrystus umarł, aby człowiek był wolny.

(... )

Idea Chrystusa Króla miała wtedy nieco inny sens niż dzisiaj: wielu widziało w niej program uporządkowania rzeczywistości doczesnej. Dzisiaj podkreślamy, że Chrystus jest Królem, bo jest sługą. Niemniej, idea Królestwa Niebieskiego nie ma być odłożona na wieczność. Dotyczy nas tu i teraz. Bóg ma być Królem tutaj. Chce być moim Królem. Mogę uznać Jego władzę nad sobą. Chce też porządkować relacje między ludźmi i narodami. Czyni to jednak jako „Ten, kto służy”.

Czy myśląc o Chrystusie jako Królu nie przyznajemy mu świeckich atrybutów władzy?

Wszystkie pojęcia, jakimi się posługujemy, są wadliwe i ograniczone. Mówimy: „Bóg Ojciec”, nie rozumiejąc, na czym polega Jego ojcostwo. Podobnie gdy mówimy „król”. Nie mamy jednak innych pojęć. Bóg, skoro chce się nam objawić, musi się do nich zniżyć – zredukować, wyniszczyć (doświadczyć kenozy – jak pisze św. Paweł). Ostatecznie staje się więc Człowiekiem, czyniąc nasze słowa, świat wartości, postawy życiowe – „językiem” wyrażającym prawdę o tym, co boskie.

(... )

Na czym polega królowanie Chrystusa w człowieku?

Na tym, że moja relacja z Nim jest porządkująca – układa mnie wewnętrznie, porządkuje mój system wartości, kształtuje we mnie model człowieczeństwa. Sobór mówi w Konstytucji „Gaudium et spes”, że Chrystus objawia człowiekowi najgłębsze pokłady jego ludzkiego powołania. A człowiek – jak mówił Jan Paweł II – może zrozumieć siebie tylko w Chrystusie. On jest niedoścignionym wzorem spełnionego człowieczeństwa.

Człowiek jest niekonsekwentny: mając Chrystusa za Króla, dalej grzeszy.

Św. Paweł pisze w Liście do Rzymian: „gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło”. Katechizm używa obrazowego sformułowania, mówiąc o „zarzewiu” grzechu w człowieku. Człowiek jest skłonny do zła, doświadcza też wobec niego swojej słabości – są grzechy, które nas wciągają i paraliżują. Tracimy poczucie wolności zniewoleni konsekwencjami swoich kolejnych błędnych decyzji – jak Dawid, który kolejno brnie od lenistwa do cudzołóstwa, potem do kłamstwa i wreszcie do zabójstwa. Z każdym kolejnym grzechem osuwa się coraz bardziej i coraz trudniej mu się wycofać; ma coraz mniejszą swobodę działania. Grzech ma strukturę mafijną.

Mówimy o człowieku, który doświadcza w sobie panowania Chrystusa. Jak ma się do tego koncepcja Jezusa-przyjaciela?

To jest panowanie w miłości. Św. Augustyn mówi do Jezusa: „możesz nazywać mnie swoim przyjacielem, ja wiem, że jesteś moim Panem”. Zaproszenie Jezusa do przyjaźni nie może znieść w nas tego, co nazywamy bojaźnią bożą. Poza tym nie da się sprowadzić rzeczywistości spotkania człowieka z Bogiem do jednego obrazu. Chrystusa można przedstawić jako Króla lub jako umierającego na Krzyżu Człowieka, albo jako króla-zwycięzcę na krzyżu. Wiele zależy od sytuacji, w której człowiek się znajduje. Do jakiego Chrystusa jest bliżej cierpiącemu? Do tego, który jest królem nad całą rzeczywistością, który okaże sprawiedliwość i ukarze tych, którzy go dręczą? A może do tego, który odpowiada na moje cierpienie tym, że sam jest cierpiący?

Zachęta do człowieka, by wybrał Chrystusa na Pana, a więc i Króla, w Kościele przybrała formę kerygmatu – okrzyku. Dlaczego?

Kerygmat to sedno Ewangelii! Kerygmat zderza najpierw człowieka z prawdą o grzechu. Mówi każdemu z nas: „Zabiłeś Boga! Tym samym zabiłeś samego siebie – gdyż Bóg jest źródłem życia! Bóg jednak powstał z martwych w Jezusie Chrystusie i swoim życiem dzieli się z Tobą na nowo! Odrzuć grzech i wybierz Chrystusa jako swojego osobistego Pana i Zbawiciela!”.

Konfrontacja z kerygmatem jest momentem rozstrzygającym w wierze. Nie chodzi w niej bowiem o przyjęcie tego, że Bóg istnieje, ale tego, że się objawił w Jezusie Chrystusie. Wybór Jezusa jako Pana musi rozegrać się w wolności. Kiedyś po raz pierwszy, a potem wielokrotnie – weryfikowany, ponawiany... W przeciwieństwie do grzechu, doświadczenie bliskości Chrystusa nie jest krępujące. W tym spotkaniu człowiek w każdej chwili może odejść.

Człowiek wewnętrznie uporządkowany dzięki relacji z Chrystusem, Królem jego osobistego życia, będzie przekształcał rzeczywistość, tworzył nowy porządek społeczny, kulturę. Przez niego Chrystus zapanuje w świecie. Objawi się jako Król świata.

Ks. Grzegorz Ryś

Król wolności

28.11.2009

Uprzedzająca miłość Boga

Ach! Czuję to, Jezus wiedział, że jestem za słaba, żeby narażać mnie na pokusę, być może pozwoliłabym się w całości spalić temu zwodniczemu światłu, gdybym zobaczyła, jak świeci przed moimi oczami... Tak się nie stało, spotkałam jedynie gorycz tam, gdzie silniejsze dusze spotykają radość i przez Wierność odrywają się od niej. Nie mam więc żadnej zasługi w tym, że nie uległam miłości do stworzeń, gdyż zostałam przed nią zabezpieczona jedynie przez wielkie miłosierdzie Dobrego Boga!... Przyznaję, że bez Niego mogłabym upaść tak nisko, jak św. Magdalena i głębokie słowa Naszego Pana do Szymona rozbrzmiewają z wielką słodyczą w mojej duszy... Wiem, że: „ten, komu mniej się odpuszcza, mniej MIŁUJE” (Łk 7,47) ale wiem również, że Jezus odpuścił mi więcej niż św. Magdalenie, gdyż przebaczył mi z góry, nie dopuszczając, abym upadła. (… )

- Przypuśćmy, że syn zręcznego doktora spotyka na swojej drodze kamień, o który się przewraca i z powodu tego upadku łamie sobie kończynę; wkrótce nadchodzi jego ojciec, z miłością go podnosi, leczy jego rany, używając do tego celu wszelkich środków swojej sztuki i wkrótce jego syn całkowicie wyleczony wyraża mu swoją wdzięczność. Bez wątpienia to dziecko ma rzeczywiście powód, żeby kochać swojego ojca! Ale zrobię jeszcze inne przypuszczenie.

- Ponieważ ojciec wiedział, że na drodze syna znajduje się kamień, pośpiesza przed synem (nie będąc widziany przez nikogo) i kamień usuwa. Z pewności ten syn, przedmiot przewidującej czułości, nie WIEDZĄC o nieszczęściu, przed którym ojciec go uchronił, nie okaże mu swojej wdzięczności i będzie go mniej kochał, niż gdyby został przez niego wyleczony... ale jeśli pozna niebezpieczeństwo, którego uniknął, czyż nie będzie kochał go bardziej? No właśnie, to ja jestem tym dzieckiem, przedmiotem przewidującej miłości Ojca, który nie posłał swojego Syna, żeby odkupić sprawiedliwych, tylko grzeszników (Mt 9,13)

- On chce, żebym Go kochała, ponieważ mi odpuścił, nie dużo, ale wszystko. Nie czekał, aż będę Go BARDZO KOCHAĆ (Łk 7,47), jak św. Magdalena, ale chciał, żebym WIEDZIAŁA, jak pokochał mnie niewypowiedzianie przewidującą miłością po to, abym ja pokochała Go do szaleństwa!...

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

24.11.2009

Świętość

Świętość Boga sprawia, że my, Jego stworzenia, możemy paść przed Nim jako Wszechmogącym na kolana w pokorze, by oddać Mu cześć i uwielbienie. Bóg jest cały sobą. Jest uobecnieniem wszelkiego i nieograniczonego dobra. Świętość Boga jest uosobieniem jednej z trzech osób w Duchu Świętym, za której przyczyną wszystko w świecie istnieje i się staje, również świętość ludzi.

Człowiek jest tym bardziej święty, im bardziej odpowiada oryginalnemu wyobrażeniu, które ma o nim Wszechmogący; staje się także coraz świętszy, gdy pozwala świętemu Bogu obecnemu w swoim sercu coraz bardziej je kształtować, a Duchowi Świętemu doskonalić swoją miłość. Duch Święty jest nie tylko świętością, lecz także uosobieniem miłości między Ojcem i Synem. Do tego życia miłości Trójcy Świętej został powołany i wyniesiony człowiek. Co za wielka tajemnica miłości Boga!

(... ) Jezus przyszedł, aby nas uświęcić przez swoją ofiarę na krzyżu, co więcej – by nas uświęcić i uzdrowić, biorąc na siebie nasze winy, dzielące nas od świętości i miłości Boga. Już za czasów Jego publicznej działalności najważniejszą dla naszego Pana sprawą było uzdrowienie człowieka – przede wszystkim uzdrowienie go z grzechu i jego skutków.

Cielesne uzdrowienia powinny się także łączyć z uzdrowieniami z ułomności duszy. (... )

Każdy człowiek chce być cały i zdrowy. Za mało jednak przywiązujemy uwagi do zdrowia i leczenia duszy. Ledwie dostrzegamy ten problem! Kto dzisiaj, tak jak kiedyś Jezus, wskazuje na prawdziwą przyczynę tak wielu chorób, cierpień i krzyży? Jest nią zraniona dusza! A przecież wiemy, że znaczny procent chorób ciała ma swój początek w chorobie duszy. Wielu ludzi wręcz bojaźliwie reaguje na cielesne symptomy choroby, a dla zdrowia duszy czyni najczęściej za mało.

Z medycznego punktu widzenia wiemy, jak bardzo jest ważne, by jak najwcześniej rozpoznać chorobę i zacząć ją leczyć. Bóg, źródło wszelkiego uświęcenia, chce nas uzdrawiać i uświęcać przez Jezusa Chrystusa, który poprzez Mszę św. wchodzi w nasze życie i w całą naszą rzeczywistość.

Jakże bardzo dusze są poranione przez odziedziczony brak zaufania do Boga, mający swą przyczynę w grzechu pierworodnym! Winne tym ranom są przewinienia innych ludzi, nasza własna skłonność do grzeszenia oraz grzechy popełnione w przeszłości. Te często nie będą już nawet jako takie rozpoznane i dlatego mogą wyrządzić duszy jeszcze większą krzywdę. Już papież Pius XII nazwał zagubienie poczucia grzechu najcięższym grzechem naszego wieku.

Jakże wiele zniszczeń wyrządza grzech poprzez swoje ciemne kanały z wielorakimi rozgałęzieniami! Siedem grzechów głównych: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie, gniew i lenistwo, to źródła, z których wypływa strumień zła, dlatego stały się bronią złego – szatana, będącego „zabójcą człowieka od samego początku” jak nazywa go Chrystus Pan.

Jednak każdy człowiek ma zakodowane w głębi podświadomości także negatywne przeżycia, bolesne wspomnienia i niespełnione życzenia, które niejako prowadzą w niej własne życie. Bóg chce nas uzdrowić siłą Ducha Świętego, jeżeli Mu przekażemy właśnie w czasie Przeistoczenia nasze wnętrze. On jest przecież zdrojem świętości, źródłem uzdrowienia.

ks. dr Johannes Gamperl

Zaprawdę, święty jesteś, Boże…

24.11.2009

Słuchanie

"Aby słuchać Słowa Boga, musimy się wyciszyć. Trzeba dać Mu miejsce. Słuchać, to wierzyć, że to, co ktoś drugi ma mi do powiedzenia, jest dla mnie ważne, decydujące, dlatego jestem z nim, słucham go, pozwalam mu mówić, wspólnie spędzam z nim czas... tak jak to się robi z każdym, kto ma nam coś ważnego do powiedzenia."

Bruna Costacurta

Obietnica życia w Księdze Rodzaju

22.11.2009

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd