Archiwum dla kategorii 'Święta'

Tomasz

święto św. Tomasza, apostoła

J 20,24-29

Czy Tomasz rzeczywiście był takim wielkim niedowiarkiem? A może on po prostu jest przedstawicielem nas wszystkich?

Jak wiele razy trudno nam uwierzyć w coś, co wydaje się nieprawdopodobne; jak wiele razy, nie chcemy wierzyć osobom, które SĄ dla nas WIARYGODNE, a jednak zostawiamy sobie "furtkę niewiary"...

A może Tomasz jest zwyczajnie jednym z nas? Tym, który pomaga nam UWIERZYĆ, że PAN jest blisko nas niezależnie od tego jak wielka jest nasza nie-wiara...

02.07.2010

<i>Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś?</i>

Święto Świętej Rodziny

Łk 2,41-52

Jeśli nie wiedzielibyśmy, że opis tego wydarzenia pochodzi z Ewangelii, to czyż nie moglibyśmy pomyśleć, że jest to fakt, który zdarzył się we współczesnej rodzinie?

Oto nastolatek znika z domu, rodzice początkowo nie zauważają tego - ma swoich kolegów, swój świat, swoich przyjaciół, zainteresowania...- Ale nieobecność się przedłuża, w końcu zaczynają go szukać...

Jakież jest ich zdziwienie, gdy go znajdują; "Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś?" Brakowało ci czegoś w domu? - czyż nie są to pytania współczesnych rodziców? I jaka jest odpowiedź? Czyż nie wiedzieliście, że ja nie jestem waszą własnością? Że mam mój świat, moje sprawy...?

Jezus wraca do Nazaretu i zostaje przyjęty bez dalszych wymówek, bez wypominania tego, co się stało - a jak jest w naszych rodzinach? Prośmy zatem razem z Kościołem, aby ziemscy rodzice Jezusa byli dla nas wzorem w postępowaniu wobec naszych dzieci, abyśmy umieli je przyjąć takimi, jakie są, nie oczekując, że staną się takie jakimi my byśmy ich chcieli widzieć. Pozwalajmy im iść ich drogą,towarzysząc im na niej, ale nie narzucając naszego zdania i naszej wizji świata.

*    *   *

 Jest w tej Ewangelii również przedsmak tego, co wydarzy się jakieś 20 lat później... Oto Jezus udaje się do JEROZOLIMY, miasta, w którym później zostanie skazany na śmierć; znika na TRZY DNI -dokładnie tyle samo spędzi w grobie,w stanie śmierci, to czas, gdy rodzice poszukują Jezusa, to czas naszego poszukiwania Boskiego Mistrza, wtedy gdy znajdujemy się w stanie duchowej śmierci. Po czym Jezus SCHODZI z nimi do NAZARETU, wraca do ludzkiej codzienności, zgadza się przyjąć to, co Maryja i Józef są w stanie zrozumieć...

Maryja zachowuje wszystkie te słowa w swoim sercu - może to właśnie pomogło Jej zrozumieć MĘKĘ i ŚMIERĆ Jezusa i mieć pewność Jego ZMARTWYCHWSTANIA. Jezus po zmartwychwstaniu nie musi się Jej ukazywać, bo ONA BYŁA PEWNA = WIEDZIAŁA, że On wróci, że się "odnajdzie" tak, jak odnalazł się wcześniej, gdy miał dwanaście lat; W DOMU OJCA, to tam, także my mamy Go szukać.

27.12.2009

<i>Namiot Spotkania</i>

Pełna łaski

Łk 1,26-28

 Św. Łukasz opisuje tajemnicę zwiastowania Maryi przez anioła Gabriela, jakie dokonało się w Galilei w mieście Nazaret. Anioł pozdrawiając Maryję używa sformułowania „pełna łaski” jest to nowe imię, które nadaje Maryi Bóg. Świadczy ono o szczególnym wybraniu Jej spośród wszystkich kobiet na ziemi.

Maryja zmieszała się na słowa anioła i rozważając w swym sercu zastanawiała się, co mogą znaczyć? Jest prostą dziewczyną, dlatego słowa, które zostały jej objawione przyjmuje do swego serca z prostotą. Jest otwarta na Boga i Jego łaski, dlatego Bóg może w niej dokonać rzeczy niemożliwych z ludzkiego punktu widzenia.

Dlatego też Anioł wspomina o szóstym miesiącu - jest to odniesienie do wspomnianej dalej krewnej Elżbiety, która w podeszłym wieku poczęła syna i jest obecnie w szóstym miesiącu. Jest to znak dla Maryi, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Bóg obdarzył Ją szczególną łaską. Zapowiada, że pocznie i porodzi Syna Boga i że to On będzie obiecanym Mesjaszem. Sam Bóg nada mu imię Jezus – Bóg jest zbawieniem, co świadczy o Ojcostwie Boga wobec Jezusa.

Maryja nie stoi biernie wobec objawionej właśnie woli Bożej, lecz zadaje pytanie, w jaki sposób Bóg zamierza wypełnić swoją wolę. Anioł odpowiada, że Duch Święty zstąpi na Nią i osłoni ją moc Najwyższego. Bóg nie naruszył dziewictwa Maryi sprawiając, że poczęła za łaską Ducha Świętego, dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Maryja staje się „Namiotem Spotkania” Boga ze swoim ludem (por. Wj 33,7-11)

Maryja w pokorze zgadza się na wolę Bożą, uznając siebie za służebnicę Pańską. Jest to postawa całkowitego zawierzenia się Bogu i Jego świętej woli, ale zarazem jest to nawiązanie do „sługi Pana”, o którym wspomina Izajasz (por. pieśni sługi Jahwe: Iz 42,1-9; Iz 49,1-7; Iz 50,4-9(-11); Iz 52,13-53,12,)

 

W każdej Eucharystii, w której Słowo staje się Ciałem dokonuje się swoiste Zwiastowanie, możemy zadać sobie pytanie czy zgadzamy się przyjąć na siebie Boże zamiary, nie znając jeszcze ich wszystkich konsekwencji, tak jak stało się to w życiu Maryi? Ojciec Niebieski zaprasza każdego człowieka do takiego współdziałania ze Słowem, aby stało się ono w każdym z nas żyjącym Chrystusem.

I niech to dzisiejsze święto będzie przez każdego z nas przeżyte w tym szczególnym klimacie oczekiwania na przyjęcie Tego, Który Przychodzi.

08.12.2009

<i>Wiara rodzi się ze słuchania</i>

Św. Andrzeja Apostoła – 30 listopada

Rz 10,9-18; Mt 4,18-22

 

Dzisiejsze czytanie z listu do Rzymian ukazuje nam pewną dynamikę. Najpierw musimy wyznać ustami, że Jezus jest panem – czyli jest to POZNANIE UMYSŁEM, następnie mamy uwierzyć w swoim sercu – dotykamy tutaj STREFY UCZUĆ w człowieku, a to prowadzi do konkretnego działania: przyjąć zbawienie, a to dotyczy już WOLI. Poznanie – ROZUM i SERCE – sfera emocjonalna człowieka, przyjęte i zaakceptowane prowadzą do konkretnej POSTAWY w działaniu, do PRZYJĘCIA ZBAWIENIA i dzięki temu możemy ZOSTAĆ USPRAWIEDLIWIENI.

 

Następnie Paweł mówi, że nie ma różnicy między Żydem a Grekiem. Co to oznacza? Że nie ma różnicy między wierzącym (Zydem) a niewierzącym (Grekiem) jeśli chodzi o możliwość przyjęcia zbawienia. JEZUS MOŻE ZBAWIĆ WSZYSTKICH. To jednak nie od Niego zależy, lecz od PRZYJĘCIA ZBAWIENIA, od ZAPROSZENIA GO do naszego życia. Można bowiem SŁYSZEĆ Dobrą Nowinę – Ewangelię, ale NIE CHCIEĆ JEJ PRZYJĄĆ – USŁYSZEĆ i tu jest różnica między wierzącym i niewierzącym, wiara bowiem rodzi się ze słuchania.

30.11.2009

<i>Kto jest moją Matką?</i>

Ofiarowanie NMP (21 listopada)

Mk 3,31-35

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje pewien kontrast pomiędzy tymi, którzy pozostają NA ZEWNĄTRZ (tam będzie płacz i zgrzytanie zębów) i tymi, którzy znajdują się WEWNĄTRZ DOMU, zebrani wokół Jezusa;

Dopóki ci, którzy określają się jako bliscy Jezusa, pozostają na zewnątrz, nie mogą Go spotkać, odnaleźć, również Jezus ich nie rozpoznaje (kto jest moją Matką i którzy są moimi braćmi?)

Tylko wchodząc do domu, do wspólnoty, "w tłum", który otacza Jezusa, słucha Jego Słowa, można przyjąć i pragnąć wypełnić Wolę Bożą i stać się częścią rodziny Jezusa.

A jak się ma ta Ewangelia do dzisiejszego wspomnienia? Maryja jest pierwszą, która wchodzi do świątyni Pana, co więcej staje się Jego Mieszkaniem, NAMIOTEM, który osłania Duch Święty, zgodnie z I czytaniem: Ciesz się i raduj, Córo Syjonu, bo już idę i zamieszkam pośród ciebie - wyrocznia Pana.

21.11.2009

© Copyright 2010; spotkania ze Słowem.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Połysk metalu z kroplą różu | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd