« Przyjaciel potrzebny od zaraz... Naucz się żyć! »

Droga prosta?

29.07.2010

Długo nic nie pisałem, więc najwyższa pora. Dziękuje wszystkim za słowa wyrażane w komentarzach, dużo mądrych rzeczy piszecie.

Co u mnie? Co się zmieniło?

Wróciliśmy do siebie, żart? Nie, jest jak jest. Niby jej zależy, więc zobaczymy co będzie. Kłótni nie brakuje, mało się widujemy, bo ma ważniejsze sprawy, trudno... :)

Mam inne zmartwienia, z pracą w policji nic nie wyszło. Komisja lekarska uznała mnie za niezdolnego, bo niby moj zgryz naraża mnie na kalectwo haha. Nieźle co? Nieraz dostałem w ringu po twarzy, oberwałem na macie podczas walk judo, czy "wyłapałem bułę" na podwórku. A oni mi takie coś... Zresztą niech szukają sobie innych wariatów do narażania życia.

Od wtorku zaczynam szkolenie w pewnej firmie, jako przedstawiciel handlowy. Czyżby wszystko zaczynało się układać? Oby.

Zacząłem chodzić do kościoła, zmusiłem sie do tego. Już nie stoję pod kościołem, tylko w środku i jakoś uczestniczę. Mam nadzieję że tu też będzie dobrze. Chyba po prostu zaczynam żyć. Zacząłem znowu robić to co sprawiało mi radość. Kopie piłkę, oglądam mecze, czytam książki. Teraz na to tygodniowe szkolenie wyjeżdżam, oderwę się od wszystkich spraw. Może ta mała miejscowość mnie przytłacza?

Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę

Ty tylko mnie poprowadź, Panie mój...

Pozdrawiam i życzę pogody ducha:)

Zaczarujmy ten ponury świat uśmiechem :)

Wpis w kategorii: Uncategorized

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Mamy siebie.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd | jeśli to jest Twój blog, kliknij tutaj