« Droga prosta? »

Przyjaciel potrzebny od zaraz...

07.07.2010

Kiedy zaczęła się ta nasza przyjaźń? Pamiętam, przed moją 18. Kiedy to zaprosiłem Ciebie, teraz przyznam się, że było to całkiem przypadkowe. Ale ile przyniosło nam pięknych chwil. Jakoś zbliżyliśmy się, choć znaliśmy się od lat. mówiliśmy sobie wszystko. Związałeś się z moją kuzynką... kapryśną małolatą. Pamiętasz jak pędziłem do Ciebie kiedy miałeś najgorsze myśli i chciałeś ze sobą skończyć? Byliśmy u siebie częstymi gośćmi.

Potem twoja 18 i mój wypadek tej nocy. To straszne dachowanie, pamiętam tez wzrok. Jak byłeś przejęty, tak nie chciałem zawalić Ci imprezy... Byłeś ze mną, potrafiłeś pomóc, a czas był ciężki.

Pamiętasz nasz wjazd w czwórkę na msze dla młodzieży a potem do kina? Nie wiedziałem, że tak nie trawisz Ani.

To dzięki naszej przyjaźni powstały pseudonimy, które są używane nadal. Pamiętasz? Żbiki? Konie?

Jak wyjechałeś na 2 miesiące do pracy, te rozmowy przez telefon, relacje. i to spotkanie juz po powrocie. Gdy wypiliśmy i chcieliśmy zrobić porządek z kindziorami którzy przystawiali się do mojej kuzynki... Haha to była akcja.

To z Tobą przejechałem całą Polskę jadąc na mecz na śląsk. Czułem ze u boku mam brata który nie oszczędzi sił gdyby coś mi groziło. Ja zrobiłbym wtedy wszystko. Pamiętasz akcje, Zawisza się na nas zbiera? Jedno spojrzenie i biegliśmy razem. Potrafiłem zostawić wtedy Anie na jakiejś rodzinnej imprezie, żeby jechać na ten mecz, jechać z Tobą.

A gdzie teraz jesteś? Gdzie jesteś jak Cie potrzebuje? Gdzie ja jestem? Gdzie jestem gdy mnie potrzebujesz? Drogi sie rozeszły, a raczej ktoś je rozdzielił. Wybrałem związek kosztem tej przyjaźni. Ty też ułożyłeś sobie życie z dziewczyną. Wchodzę czasem do Ciebie na nk i patrze na zdjęcia, widzę jesteś szczęśliwy, to najważniejsze.

Brakuje mi jednak naszych rozmów, żartów, wyjazdów. Po prostu brakuje mi Ciebie!

Jednak to ja zepsułem naszą przyjaźń, wiem...

Nie zapomnę podpisu jednej fotografii,

Z drogim przyjacielem na kibicowskim szlaku,

wśród dobrych chłopaków.

Nigdy nie zostaniesz sam!

Ja jednak zostałem...

Wpis w kategorii: Uncategorized

4 Komentarze

  • A może być przyjaciel-kobieta? Napisz

  • Przyjaźń damsko męska? Cieżka sprawa...

  • A możebyś odezwał się do tego swojego przyjaciela? Na przykład napisał list... Czasem takie przyjaźnie odżywaja... A co do tej Pani, z która rozstałeś sie, myslę, ze lepiej, że to teraz nastapiło, aniżeli np. po slubie. Na podstawie tego czym dzieliłeś się o niej, z nami, nieznanymi ci ludzmi, pomyslalam sobie, ze ona chyba jakos niedojrzała, albo zupełnie jej na Tobie nie zależało... Masz jeszcze tyle lat prze sobą, tyle możliwości i juz troche doświadczeń. Obyś nigdy nie strail wiary w ludzi i w to, ze wiecej jest dobra na swiecie niz zła. Tego Ci życzę, a mam więcej (i to sporo) za sobą.

  • Bo trudno jest czasem nie stracić głowy...

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Mamy siebie.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd | jeśli to jest Twój blog, kliknij tutaj