« »

I co?

21.06.2010

No i nie zadzwonili. Plany znikają, marzenia oddalają się, już nie mam sił. Nic nie wychodzi. Ehh... Jeszcze nic mi sie w życiu nie udało, pracy brak, bo nie mozna nazwać harowania po 12 godzin w kostce, na czarno, za uwaga 1300 miesięcznie, myślałem, że padnę gdy zobaczyłem, wypłatę...Szkoła, pewnie mnie wyrzucą, bo skąd mam wziąć 2 tys na czesne przy takiej pensji.... No i do tego na deser jak zwykle problemy u NAS. Oczywiście na liście gości na imprezę osiemnastko-wą musiał się znaleźć ON, i jak nie bezie JEGO tonie będzie żadnych znajomych, dobrz, że chociaż mnie zapisała na listę... Wyróżnienie, a dziś? Dziś mnie zlewa, teraz kiedy wszystko mi się wali... Zresztą ma prawo zaprosić kogo chce, to Jej święto i nie mam prawa wnikać w listę jej gości. Nie mogę jej tego robić...

Teraz znikam, nie wiem już naprawdę co robić, co robić ze swoim życiem, z przyszłością, z nami, czuję, że mnie już nie potrzebuje...

Nie ma miejsca dla mnie tu na ziemi? Może to wielka pomyłka, że tu trafiłem... I nawet komu wygadać się nie mam, tylko stukam w klawiaturę. Kiedyś ktoś mi powiedział, że braci się nie traci, prawdziwy przyjaciel nie zdradzi, a laska zrani  i zostawi, nie wierzyłem. Nadal nie wierzę...(?)

Wpis w kategorii: Uncategorized

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Mamy siebie.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd | jeśli to jest Twój blog, kliknij tutaj