11 czerwiec 2009

Nie mogłem uwierzyć

Gdy przed dwudziestu pięciu laty, w wypełnionym po brzegi kościele, stanąłem przy ołtarzu, by po raz pierwszy sprawować Eucharystię, nie mogłem uwierzyć, że już jestem księdzem.

Gdy w dniu srebrnego jubileuszu, w pustym kościele, stanąłem  przy ołtarzu, by sprawować Eucharystię, nie mogłem uwierzyć, że jeszcze jestem księdzem.

3 Komentarzy »

  1. Czesc ksiądz… Kto wie czy to wlasnie nie sedno zycia księzowskiego… Tak czy inaczej, życze ksiedzu WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, bo to jeszcze, a wierzę że tak jest, dopiero przed Tobą, Drogi Księze Włodku.
    A tak wogole, nie warto przejmować się samotnością jubileuszową, bo przecież wielu z ludzi pamieta o ksiedzu i darzy secem.
    Praktyka pokazuje, ze czesto, kiedy podczas wielkich pomatycznych uroczystości cisna się tlumy, emocji i prawdy w przemowach ich reprezentanów nie ma.
    Lepiej, żeby sercem pamietali, niżli uprzejmie pozory jakowes tworzyli. Trzym się Ksiądz.

    Komentarz od Tomek — lipiec 29, 2009 @ 09:19

  2. fajnie ;-) tylko, tylko już się boję jaki komentarz będzie za kolejne 25 lat! :-)

    Komentarz od pustynia — listopad 20, 2009 @ 23:54

  3. …i bardzo dobrze! Bo tylko tak widać Łaskę Boga i Jego Miłosierdzie nad Księdzem. To Bóg Księdza podtrzymuje, bo właśnie o własnych siłach można tylko powiedzieć “nie mogłem uwierzyć”…

    Komentarz od Charis — grudzień 9, 2009 @ 00:47

Komentarze RSS dla tego postu. TrackBack URL

Zostaw komentarz