Nie mogłem uwierzyć
Gdy przed dwudziestu pięciu laty, w wypełnionym po brzegi kościele, stanąłem przy ołtarzu, by po raz pierwszy sprawować Eucharystię, nie mogłem uwierzyć, że już jestem księdzem.
Gdy w dniu srebrnego jubileuszu, w pustym kościele, stanąłem przy ołtarzu, by sprawować Eucharystię, nie mogłem uwierzyć, że jeszcze jestem księdzem.
Czesc ksiądz… Kto wie czy to wlasnie nie sedno zycia księzowskiego… Tak czy inaczej, życze ksiedzu WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, bo to jeszcze, a wierzę że tak jest, dopiero przed Tobą, Drogi Księze Włodku.
A tak wogole, nie warto przejmować się samotnością jubileuszową, bo przecież wielu z ludzi pamieta o ksiedzu i darzy secem.
Praktyka pokazuje, ze czesto, kiedy podczas wielkich pomatycznych uroczystości cisna się tlumy, emocji i prawdy w przemowach ich reprezentanów nie ma.
Lepiej, żeby sercem pamietali, niżli uprzejmie pozory jakowes tworzyli. Trzym się Ksiądz.
Komentarz od Tomek — lipiec 29, 2009 @ 09:19
fajnie
tylko, tylko już się boję jaki komentarz będzie za kolejne 25 lat!
Komentarz od pustynia — listopad 20, 2009 @ 23:54
…i bardzo dobrze! Bo tylko tak widać Łaskę Boga i Jego Miłosierdzie nad Księdzem. To Bóg Księdza podtrzymuje, bo właśnie o własnych siłach można tylko powiedzieć “nie mogłem uwierzyć”…
Komentarz od Charis — grudzień 9, 2009 @ 00:47