Archiwum dla miesiąca: Marzec 2010

Jeśli cierpisz...

Jeśli cierpisz i Twoje cierpienie jest tak wielkie,

że uniemożliwia ci jakiekolwiek działanie,

przypomnij sobie Mszę.

We Mszy Jezus,

dziś, tak jak wtedy,

nie pracuje, nie naucza:

Jezus poświęca siebie z miłości.

W życiu

można tyle zrobić, powiedzieć tyle słów,

lecz głos cierpienia,

choć niemy i innym nieznany,

głos cierpienia ofiarowanego z miłości

jest najpotężniejszym słowem,

takim, które przebija Niebiosa.

Jeśli cierpisz,

zanurz swoje cierpienie w Jego cierpieniu:

odprawiaj Twoją Mszę;

a jeśli świat cię nie rozumie

niech cię to nie niepokoi;

wystarczy, że rozumie cię Jezus, Maryja i święci:

żyj z nimi

przelej twoją krew dla dobra ludzkości

jak On!

Msza!

Zbyt wielka, by ją zrozumieć!

Jego Msza, nasza Msza.

Chiara Lubich

29.03.2010

Nie tylko łaska

Jeśli ktoś nie jest wrażliwy na ból i krzywdę ludzką, niech nie bierze się za leczenie ludzi. Jeśli ktoś nie potrafi rozmawiać z dziećmi, niech nie bierze się za pracę w szkole. A jeśli ktoś nie umie mówić DO LUDZI, niech się nie bierze za prowadzenie rekolekcji.

Przepraszam, jeśli tymi słowami kogoś uraziłam, ale musiałam to napisać.

Wiem, że Duch Święty wieje jak chce i nawet przez beznadziejne kazanie może przemówić do czyjegoś serca, ale to nie jest usprawiedliwienie do tego, by nie pracować nad sobą.

22.03.2010

!!!

Ja chcę po prostu znów żyć pełnią życia! Śmiać się beztrosko jak dziecko w piaskownicy.

KLIK

21.03.2010

Niech Bóg będzie znowu na pierwszym miejscu

Mogłabym teraz napisać piękny post, że oto właśnie przechodzę "noc ciemną" i jest mi strasznie ciężko, bo nie czuję Pana Boga.

Tylko że to, co teraz przeżywam nie ma nic wspólnego z nocą świętą, która była udziałem św. Teresy z Avila czy Matki Teresy z Kalkuty. Bo to tylko i wyłącznie efekt mojego lenistwa i braku dyscypliny wewnętrznej.

Ciężko mi ruszyć za przeproszeniem tyłek i iść w tygodniu do kościoła. A to jestem zmęczona, a to mnie coś boli, a to jest coś do zrobienia, a to pogoda brzydka... "Paluszek i główka to szkolna wymówka", mówiła moja mama. Jak w niedzielę wreszcie się wybiorę to z wyrzutami sumienia, że cały tydzień nie byłam i obiecuję sobie i Panu Bogu, że to się zmieni, ale od poniedziałku znowu jest to samo i tak w kółko... Pewnie, nikt mi nie każe chodzić do kościoła codziennie. Tylko, że kiedyś tak chodziłam i mimo to miałam czas i na naukę i na rozrywki. A teraz stale mi brakuje czasu. I nie mam siły na nic.

Jestem taka zła na siebie, że aż szok. Może jak to wystukam na klawiaturze, to w końcu się wezmę za siebie.

Idź do spowiedzi, powiedz jakiemuś księdzu -  ktoś powie. I tu zaczyna się kolejny problem, bo pójście do spowiedzi jest jeszcze trudniejsze niż samo pójście na Mszę. Tym bardziej, że tu trzeba wyznać grzechy do ucha księdza, a o nich też się słyszy różne rzeczy i sama czasem widzę coś, co mnie prawie załamuje.

Modlitwa codzienna do łatwych też nie należy, bo w moim wykonaniu to ostatnio wychodzi tak, że wieczorem długo coś czytam albo przeglądam jakieś głupie demotywatory, a potem klękam do modlitwy i myślę o tysiącu sprawach, ale nie o Panu Bogu. Pismo Święte otwieram, sprawdzam sobie, jakie są czytania na następny dzień, ale zatrzymuje się na płyciźnie i niby proszę Boga o pomoc, ale zaraz Mu mówię, że już późno, a jutro trzeba wcześnie wstać do pracy i na tym się kończy.

I słucham nawet teraz różnych pieśni i piosenek chrześcijańskich i sama w domu też śpiewam i nawet się przy tym wzruszam, ale co z tego...

I ściągam audycje ze strony Radia Plus Warszawa, a potem odsłuchuję je na komórce i nawet to mnie jakoś porusza, ale wszystkie moje porywy nawróceniowe kończą się na chceniu.

A na to wszystko nakładają się niepoukładane relacje z innymi ludźmi i wynikające z tego kłótnie...

I co mi po tym, że moje wszystkie sprawy, nazwijmy to "zewnętrzne", układają się bardzo dobrze, skoro nie potrafię się tym cieszyć? Czuję, że to, co miało być najważniejsze, zeszło na dalszy plan.

21.03.2010

© Copyright 2010; Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Na dobry początek | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd