« 1 listopada Wspaniały dzień »

Szara jesień

12.11.2017

Nie znoszę tej pory roku. Wzbudza we mnie taki okropny smutek.. 

Boże, wiem, że Cię o to już prosiłam, wiem, że pomogłeś mi w tej sprawie ale być może coś zawaliłam. Potrzebuję jakiejś pomocy, szczególnie duchowej. Wiem, że Ty wiesz lepiej co jest dla mnie dobre.. więc zaufam Ci. Tylko tak mi ciężko... a nie wiem dlaczego :-(

Dziękuję, że jesteś.

1 Komentarz

  • Wszystko, co istnieje, ma jakiś swój sens, tez jesień .. Ja odkrywam w jej ciszy i szarej łagodności jakby tło wydobywające na powierzchnię nasze wewnętrzne kolory, nuty, światło i ciepło. Jesienią sa one dla mnie bardziej zauważalne - u siebie i u innych, też wewnątrz domów. Pozdrawiam serdecznie :)

  • Kiedyś też widziałam w niej urok. Pozdrawiam również.

  • Być może ten odczuwany bezsens jest takim ciężarem .., być może on waży tak dużo .. Przypominam sobie ten jego ciężar, kiedy sama walczyłam z depresjami. Wtedy nawet w sloneczny dzień nie oczuwałam światła. Ale ono jednak nadal było! Pamiętaj o tym. :)

  • Staram się ze wszystkich sił. Dziękuję:-)

  • No cóż. Słońce z góry nie chce grzać. Trzeba się wyczulić na grzanie od środka. To słońce nie zawodzi przez cały rok.
    Pozdrawiam.

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; zakręcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Niebo i ziemia | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd