« Czy raduję się Chrystusem Zmartwychwstałym?

Film ,,Przyciąganie".

15.04.2018

Filozofia nastolatki.

Na samym początku filmu pada mniej więcej takie zdanie: ,,Gdy byłam mała to wierzyłam, że świat jest pełen aniołów, ale po śmierci matki nie wierzę już w nic, jest tylko pustka". Jest to postawa stara jak co najmniej księga Mądrości, czyli ponad dwa tysiące lat. Jest to postawa bardzo często spotykana u ludzi. Modliłem się o uzdrowienie dziecka i nic. Dziecko zmarło - wniosek: nie ma Boga. Pytanie jest szersze: są choroby, wojny, śmierć, nędza ludzka, kalectwo, tyle jest nieszczęść i gdzie ten Bóg. Dlaczego na to wszystko pozwala? Można powiedzieć, że jest to skutek grzechu pierworodnego, ale gdzie jest zatem Chrystus, który powiedział, że jego wyznawcy będą czynili cuda, wzywał do posiadania wiary jak ziarnko gorczycy, dał apostołom moc uzdrawiania i wypędzania złych duchów - więc nie chciał, aby skutki grzechu pierworodnego dotykały ludzi, od narodu wybranego poczynając, a na poganach kończąc - wszak apostołowie równie często czynili cuda wśród pogan jak Jezus wśród narodu wybranego. Zatem Bóg nie chce by skutki grzechu pierworodnego dotykały ludzi, zwłaszcza po Wcieleniu Chrystusa, po rozpoczęciu Jego zbawczej misji. Można więc w tym duchu tak odpowiedzieć dziewczynie: jeśli naprawdę kochasz swoją matkę to zostań taką świętą, abyś mogła ją wskrzesić - coś na podobieństwo tego co mówi Marcin Zieliński a przez Kościół nie jest wyklęty, mało tego jest na spotkania w Kościołach zapraszany. Czy jest to możliwe. Dla pana Marcina i dla pana Witolda Witka nie jest to niemożliwe. Pytanie można drążyć jeszcze bardziej - dlaczego to ja mam zrobić a nie zrobi tego Bóg jak się do Niego pomodlę. Bóg zawsze to robi jak się do Niego ludzie modlą, ale nie robi tego powszechnie, bo po to, aby Bóg uczynił taki cud to domaga się bardzo głębokiej przemiany życia. Naprawdę głębokiej a nie paru zdrowasiek czy nawet nowenny pompejańskiej. Człowiek, który oczekuje cudu od Boga ma się naprawdę nawrócić, bo tego Bóg od człowieka chce, na tym Bogu zależy, zależy mu na bardzo głębokiej przemianie naszych serc. Zatem to jest przyczyna, dla której Bóg nie działa na skalę ludzkości. Przemiana ma być nie tylko pojedynczych ludzi, ale całych społeczeństw. Gdy cała Jerozolima wołała do Boga wówczas Bóg zesłał anioła, który poraził wojsko ją oblegające, tak, że dwustu tysięczna armia musiała odstąpić od prawie pewnego już zwycięstwa. Zatem przemiana wnętrza ludzi jest kluczem do działania Boga. Chrystus wskrzeszał ludzi i jest to dla nas przykład, abyśmy czynili tak samo, jednak musimy się zmienić. W kościele jednak jest dużo niewiary. Jak pisała s. M. Borkowska w swojej książce ,,Oślica Baalama" pewien kapłan zachęcał je, aby wymadlały dar wskrzeszania umarłych - dobry ruch - tylko jak słusznie siostra zauważyła, dlaczego sam się o to ów kapłan nie modli - ma bliżej do cmentarza - więc ma gdzie ,,potrenować". Osobiście modlę się o wiarę jak ziarnko gorczycy, gdyż moim zdaniem jest to klucz do czynienia wszelkich cudów nawet na skalę globalną. Więc mam prawo zachęcać również i innych do modlitwy o taką wiarę, aby i oni nie byli bezsilni wobec losu, ale, aby brali los we własne ręce. Przecież Chrystus powiedział: Jam zwyciężył świat.

I jeszcze komentarz z księgi Izajasza (Iz 58, 1-14) mówiący dlaczego Bóg nie wysłuchuje naszych próśb:

Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie porzuca prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś?” Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich swoich robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród niegodziwego walenia pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej postem, który Ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem! Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie odbudują prastare zwaliska, wzniesiesz fundamenty pokoleń. I będą cię nazywać naprawiaczem wyłomów, odnowicielem uliczek - na zamieszkanie. Jeśli powściągniesz nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana - czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; O rzeczach duchowych. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Wieczność czeka | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd