« Jaka jest Twoja miłość Boże? O filmie ,,Anabelle - narodziny zła" »

Hm, co będzie i co może się stać.

08.08.2017

Czyli czy to dobrze, że nic się nie dzieje, że nie ma żadnych zapowiadanych katastrof.

Cóż, to, że nic się nie dzieje to z jednej strony dobrze, bo jest więcej czasu na modlitwę i wzrost wiary a jak człowiek zginie w wyniku jakiegoś trzęsienia ziemi wielkich rozmiarów to już takiej możliwości miał nie będzie, no i nie będzie mógł człowiek wypraszać zbawienia dla siebie i ludzi zagrożonych wiecznym potępieniem. Tak więc z jednej strony dobrze. Ale z drugiej strony może nastąpić osłabienie czujności jeśli zamierzone kary nie wystąpią w tym roku. Wtedy tak naprawdę nie będzie wiadomo kiedy nastąpią i człowiek nie będzie przygotowany na koniec cywilizacji.

 

Nie mówię o sobie, ale o innych. Moja sytuacja jest taka, że na śmierć mam być przygotowany w każdej chwili, gdyż kładąc się spać nie wiem czy się obudzę, a obudziwszy się nie wiem czy ten dzień nie będzie moim ostatnim. I już było parę razy tak, że koniec był bliski. Najgorzej w stanie ,,ciężkiej pracy" popadać w panikę, albo skrajne przygnębienie i popełnić samobójstwo. Ponoć gdzieś czytałem, że młodzi ludzie postawieni w takiej sytuacji i popełniający samobójstwo idą do nieba, ale z drugiej strony ponoć niebo domaga się, aby żyli mimo wszystko, mimo po ludzku całego bezsensu takiej egzystencji. Człowiek jest torturowany dla rozrywki innych, wyrabiając przy okazji ,,normy psychologiczne", które można mierzyć i w ten sposób porównywać ludzi. Człowiek w ten sposób bawi się w Pana Boga, gdyż wydaje mu się, że jest w stanie porównać żebraka z ulicy z miliarderem, kalekę ze sportowcem. Na głupotę takich porównań nie trzeba wielu przykładów - podam jeden. Porównywano kiedyś św. Teresę z Kalkuty z księżną Dianą. No i widać cały bezsens takiego porównania: św. Teresa jest czczona na całym świecie, a o księżnej Dianie już wszyscy dawno zapomnieli, no i nie wiadomo czy się zbawiła, skoro zdradzała męża. Zatem widać, że to co wyłapują operatorzy to jest pewien wycinek pracy człowieka nad sobą, bardziej związany z psychoterapią i pewnymi doświadczeniami pracy służb specjalnych. Natomiast to co jest najistotniejsze w człowieku, czyli jego świętość bądź nicość jest ukryta przed okiem operatora (raczej jego pokrętłem lub suwakiem). Sprawy duszy są zarezerwowane wyłącznie dla Boga.

 

Ale odbiegłem od głównego tematu, czyli od zapowiadanych katastrof. Skończyłem właśnie czytać ,,Świadectwo" i ,,Słowo Pouczenia" Alicji Lenczewskiej. Mają imprimatur - czyli dobrze. Napisane jest w jednym z jej dzienników, że sytuacja wymaga, aby cały świat przeszedł przez kataklizm, który go oczyści ze zła, tak jak to zapowiadane jest w Medjugorje i przez S.B. Rozalię Celak. Czyli objawienia z Medjugorje trochę zostały uznane przez Kościół ,,tylnymi drzwiami". I dobrze. Ale najciekawsze jest to co Chrystus objawił p. Alicji o tym, co będzie po przejściu kataklizmu, czyli jak się oczyszczenie świata dokona. Powiedział Pan, że zostawi sobie resztę Mu wierną i z niej odbuduje ludzkość. Zapowiedział, że będą to ludzie kochający Boga szczerze, a nie rytuały, ludzie, których duchowość będzie małą drogą dziecięctwa Bożego zapoczątkowaną przez św. Tereskę od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, którą to drogą prowadził Jezus Alicję Lenczewską przez dwadzieścia osiem lat. Zatem, ponieważ p. Alicja miała dar proroctwa i nim posługiwała we wspólnocie, do której należała, można ją nazwać prorokiem czasów, które nadejdą, czasów bliskich. Można tylko przypuszczać, czy Bóg dla tej reszty stworzy lepszy świat lub tak go przekształci, lub będzie ciągle przekształcał, w miarę wzrostu świętości Reszty, aby zbliżał się on do raju. Coś takiego Bóg mówił św. Faustynie, że gotów jest stworzyć dla niej nowy, lepszy od obecnego świat, w którym przebywałaby do końca życia. Zatem tego rodzaju wizja nie wydaje się nieprawdopodobna, zwłaszcza wówczas, gdy część Reszty osiągnie poziom świętości porównywalny do świętej Faustyny, a wielcy święci czasów ostatecznych byli zapowiadani już trzysta lat temu przez św. Ludwika Marię Grignon de Montfort. Cóż zobaczymy jak będzie: czy będziemy kibicować żywym po drugiej stronie modląc się gorąco za nich, czy też znajdziemy się w Reszcie i będziemy w ogromnej przyjaźni z Bogiem budować lepszy, wspaniały świat.

1 Komentarz

  • Ocaleją ci, którzy wsiądą do Arki. Pan Jezus przywoływał wizję Arki jak mówił o swoim powtórnym przyjściu. Tą Arką jest żebranie o Boże miłosierdzie.

  • Może być znacznie gorzej, bo w objawieniu z Akita bodajże Matka Boska mówiła, że zginą dobrzy razem ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Zginą razem bo za mało było dobra. Może się nie powtórzyć sytuacja Sodomy, gdy sprawiedliwy Lot został wyprowadzony z miasta przez aniołów razem z rodziną. Matka Boska mówiła również, że żywi będą zazdrościć tym, którzy zginęli. Tak więc nie wiadomo co będzie lepsze.

  • Przeżyte naturalne kataklizmy, czy klęski żywiołowe, choć straszliwe i niszczące, oczyszczają nas zawsze z iluzji panowania nad światem, "pomniejszają" nas, czynią pokornymi. A to znowu otwiera nas na obecność Boga i uznanie Jego panowania. Co wydaje mi się jednak w tej sytuacji problematyczne i trudne, to wiara w jego milość do nas i wlasne odczuwanie miłości do Niego...

  • Cóż, zanim Bóg dopuści różnego rodzaju wojny, kataklizmy, katastrofy to nas najpierw ostrzega albo ustami pasterzy Kościoła, albo poprzez objawienia np. Maryjne. Jeśli nie może dotrzeć z ostrzeżeniem tak jak to było w przypadku Niniwy, to ucieka się do środka ostatecznego jakim jest dotkliwa kara. I jest to przejaw miłości Boga do człowieka, gdyż życie wieczne jest nieskończenie ważniejsze niż życie doczesne. Boża miłość jest miłością wymagającą i trudną, nie ma nic wspólnego z użalania się na biedą ludzką, lecz albo jej zaradza, albo każe ją mężnie znosić. Nie można bowiem powiedzieć, że Bóg nie współodczuwa naszej nędzy. Właśnie każe nas, gdyż wie jacy jesteśmy i kiedy się zmieniamy.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; O rzeczach duchowych. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Wieczność czeka | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd