Archiwum dla miesiąca: Grudzień 2017

Rower

Sierpień 2012r.

     Poszłam z siostrą do salonu jednej z sieci komórkowej, aby przedłużyć umowę na telefon. Umowa była na Magdę. Gdy weszłyśmy, zobaczyłyśmy fajny rower. „Stoi to stoi – przeszło mi przez głowę. Magda natomiast pomyślała: „Chyba nie myślą, że uwierzę, że rower można tutaj wygrać. Bujda na resorach”. (…).
     Trochę potrwało zanim dopełniłyśmy formalności. Na koniec pani, która nas obsługiwała powiedziała, że dziś każdy kto zawiera lub przedłuża umowę może wziąć udział w konkursie, w którym nagrodą jest rower miejski. Należy TYLKO odpowiedzieć na dwa pytania. „Jeśli wygramy to rower będzie Twój”- oznajmiła Magda. Hostessa kazała nam podać dwa numery od 1 do 40. Pierwsze było dość proste. Odpowiedź nasuwała się sama. „Już jedno koło jest nasze” - oznajmiłyśmy. Drugie pytanie natomiast było dość trudne. Pamiętam dotyczyło ceny pakietu startowego jakiegoś abonamentu. Pojawił się dreszczyk emocji. Chciałyśmy wygrać. Było tak blisko … Pozostał, więc strzał. I udało się. Hostessa nie mogła uwierzyć. Lekko oszołomiona w końcu przyznała :„Wygrały Panie”. (…)
     Konkurs rozpoczął się o 10.00 a zakończył tuż przed 15.00 tego samego dnia. Siostra była tak podekscytowana, że chciała zaraz przysłać swego męża, aby też przedłużył umowę. Jednak okazało się, że więcej rowerów do wygrania nie ma. W sumie było ich tylko 7 na całą Polskę.
Gdy szwagier dowiedział się o tym, ze smutkiem wyznał, że pochopnie postąpiła J. Magda podsumowała: „Ty to masz szczęście!”. Ja jednak wiedziałam Kto za tym stoi. Przecież tak zwane „szczęście” to drugie imię Ducha Świętego. Rower był mi potrzebny i Pan Bóg mnie nim obdarował.

     Byłam bardzo szczęśliwa, nigdy wcześniej nic nie wygrałam. Szłam ulicą i szeroki uśmiech nie znikał mi z twarzy.

     Minęły już prawie 4 lata, a ja nie mogę się nim nacieszyć. Oprócz radości i oszczędności na biletach jazda rowerem służy mi, jako narzędzie pracy nad sobą. Uczy mnie cierpliwości, kultury, miłości i szacunku do mijanych osób, a także pokory. Nie wszędzie są ścieżki rowerowe, więc przeważnie jeżdżę po chodnikach. A tam przecież pierwszeństwo mają piesi. Nie było to takie oczywiste, gdy rozpoczynałam swoje wojaże.

 

źródło:https://www.google.pl/search?client=firefox-b-ab&dcr=0&biw=1280&bih=699&tbm=isch&sa=1&ei=uMcuWt2FMNKbsAeaxITACw&q=wst%C4%85%C5%BCka&oq=wst%C4%85%C5%BC&gs_l=psy-ab.1.1.0i67k1l4j0l2j0i67k1j0l3.105200.107111.0.109006.5.4.0.1.1.0.234.764.0j3j1.4.0....0...1c.1.64.psy-ab..0.5.841....0.SFtcRclv8R0#imgrc=dn1yqiCnEqc31M:

11.12.2017

© Copyright 2010; Za wszystko dziękuję. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Tęsknota | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd