« Do mrówki się udaj leniwcze (Prz 6,6) Egzamin »

Okna

23.11.2017

 październik 2011r.

     Stojąc na starej maszynie do szycia i nucąc pieśń „O wychwalajcie Go wszystkie narody …”, myłam okno w kuchni. Zanurzona w modlitwie serca zapomniałam, gdzie się znajduję. Zrobiłam krok do tyłu i nagle… zorientowałam się, że jestem w powietrzu. I już spadałam na podłogę na prawą stronę przed maszyną, gdy nagle zabrzmiało mi w uszach, że „tam (tzn. po lewej stronie) masz krzesło”. Do tej pory nie wiem w jaki sposób przekierowałam ciało w drugą stronę. W każdym razie „schodząc” przez krzesło usiadłam wygodnie na podłodze. Dodam, że podłoga wydała mi się niezwykle miękka, jak kanapa. Świadkiem tego była mama, która odzyskała mowę dopiero wtedy, gdy zobaczyła mnie na podłodze. „O Jezu, co Ty wyprawiasz?”- krzyknęła, na co z uśmiechem jej odpowiedziałam: „Wszystko w porządku. Nic się nie stało. Siedzę sobie”.

 

źródło zdjęcia: https://www.google.pl/search?q=anioł+stróż&client=opera&hs=vBJ&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjooproo9XXAhWC16QKHaGGAP4Q_AUICigB&biw=1280&bih=700#imgrc=WFrWvP8SM9ZDIM:

 

1 Komentarz

  • Ojej, dobrze, że Ci się nic nie stało :-)

  • Twój Anioł Stróż był bardzo blisko :)

  • Mogło się skończyć nieciekawie, ale Boży wysłannik czuwał. Dziękuję za komentarze :)

  • Ćwicz tak dalej. Niedługo zostaniesz orłem.

  • Orlicą, hahaha :)

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Za wszystko dziękuję. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Tęsknota | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd