« Niespodzianka Ślady »

Kairos

09.10.2017

"Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane. Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości. Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na mnie swą rękę". (Ps139,1-5)

     Październik- grudzień 2012r.

     Rekolekcje odbywały się w cyklu cotygodniowych spotkań. Codzienne 30.to minutowe rozważanie Pisma Świętego nie zawsze mi wychodziło. Czasem zdarzało się, że zmęczenie było silniejsze i zasypiałam w połowie rozważania. Ponadto zaczęło nurtować mnie jedno pytanie: „Po co mi te rekolekcje? Przecież jestem taaaka święta?”…  Pomimo wszystko trwałam.
     Przyszedł dzień, w którym mieliśmy mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie. Była trochę inna niż te, w których wcześniej uczestniczyłam. Ksiądz czytał bardzo długą modlitwę, aby przypomnieć sobie sytuacje działania zła. Potem każdy, kto potrzebował uzdrowienia wychodził na środek do modlitwy nałożenia rąk przez kapłana. Ja od jakiegoś czasu żyłam w przekonaniu, że jestem całkowicie uzdrowiona i nawet zamierzałam pozostać w ławce, gdy jednak rozejrzałam się dookoła to zauważyłam, że do modlitwy wyszli nie tylko uczestnicy ale również animatorzy. Wyszłam więc i ja. Kiedy podszedł do mnie ksiądz na pytanie, o co ma się modlić, odparłam, że nie wiem. Miałam pustkę w głowie. Kapłan już rozpoczynał modlitwę, gdy szarpnęłam go za sutannę i wyznałam, że chodzi mi po głowie takie słowo jak „uwolnienie”. W czasie tej krótkiej modlitwy w moim odczuciu nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Nie płakałam, nie śmiałam się, nie miałam spoczynku w Duchu Świętym, etc. Gdy wróciłam do ławki zobaczyłam jedną z animatorek zalaną łzami. I tak zupełnie po ludzku pożałowałam, że o nic Boga nie poprosiłam. „A mogłam poprosić o tyle rzeczy. Straciłam taką okazję” … Z takim też przekonaniem i żalem do samej siebie zasnęłam . To było w sobotę. W niedzielę rano natomiast tuż po przebudzeniu dotarły do mnie słowa księdza, które wypowiedział podczas wczorajszej modlitwy. Brzmiały one mniej więcej tak: „O usunięcie blokad w wychwalaniu Boga”. (…). Z radości, jak małe dziecko skakałam do góry; z radości, że Pan Bóg był ze mną wczoraj, że mnie nie zostawił. Jezus wie, co jest mi potrzebne. Wyprzedza mnie swą łaską … Uzdrowienie podobnie jak nawrócenie jest procesem i trochę musiałam na nie poczekać.

 

źródło zdjęcia: https://www.google.pl/search?q=kairos+zbawcze+dzia%C5%82anie+Boga&newwindow=1&client=firefox-b-ab&dcr=0&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjEi7rWquTWAhVEOJoKHSA-DegQ_AUICigB&biw=1280&bih=699#imgrc=wgieWuRxT3_2XM:

Wpis w kategorii: REO

1 Komentarz

  • No właśnie. Człowiek często się napina i reżyseruje, a prawda jest taka - Panie, ty wiesz lepiej.

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Za wszystko dziękuję. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Tęsknota | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd