Chłopaki się krzyżują

Dostrzegłem, że wielu umyka zasadniczy sens ostatnich wydarzeń na dalekim południu. Otóż moi szpiedzy mi donieśli że hurtowa cena oleju napędowego dla kolei to 3 złote 10 groszy. I według moich szacunków osiemdziesięciotonowa lokomotywa PESA Gama z dwoma wagonami na odcinku Jasło- Zagórz konsumowała paliwa za 500-600 złotych. Motorak wedle tych samych szacunków żre ropę za 70-90 zł. Do tego dodajcie opłaty za przejazd niższe w wypadku dwudziestotonowego motoraka. Mamy różnicę kilkuset złotych na jednym kursie. Za te pieniądze i pożywi się właściciel motoraka SKPL Cargo, i zleceniodawdca PKP Intercity będzie miał koszty mniejsze. Nie znam szczegółów umowy ale dochodiz jeszcze dotacja z ministerstwa. Może tak być, że sama dotacja pokryje koszta świadczenia usługi transportowej. Ciekawe zagadnienie warte analizy.

https://youtu.be/Ze1f8SE9pFw

Animator całego zamieszania: Jerzy Zuba i zespół Bieszczadersi
 

I to jest właśnie przełom - mamy drastyczne obniżenie kosztów świadczenia usługi, przez co jest ona mniej deficytowa. Pod tym względem byliśmy sto lat za murzynami, czyli za Czechami. Pośpieszne motoraki kursowały również na Węgrzech. U nas to dopiero raczkuje, bo w kraju mamy 4 motoraki (słownie cztery) z czego Albert został uszkodzony w wyniku kolizji z autem. I jak tu puszczać pociągi jak naród nieprzyzwyczajony pcha się przez tory na ślepo? Samochodzik do kasacji, kierowca do szpitala. Takie są skutki.

II

Niedoceniane są skutki przekazania pociągów pospiesznych z Przewozów Regionalnych do PKP Intercity. PKP Intercity wcześniej zajmowała się bowiem ekspresami, pociągami międzynarodowymi i wagonami sypialnymi. Takie tam. I teraz menedżmęt, przyzwyczajony do kursowania po kilku magistralach dostał do obsługi połączenia z Zagórzem, Zgorzelcem, Zamościem etc. Nie miał do tego ani niezbędnej wiedzy i rozumu. I się zaczęło, tj procesy dezintegracyjne toczące się wcześniej przyśpieszyły. Nie da się teraz mając bilet na pospieszny podjechać w razie potrzeby osobowym. Kiedyś wiadomo było, że bilet na pośpiecha jest o 50% droższy niż na osobówkę i jak coś to można dopłacić i się pojedzie. Teraz jest droższy nawet o 200%. I nie da się dopłacić. Jaki to był plan w ogóle?

https://youtu.be/4vu5buoHPY0

Przewozy Regionalne miały przejść do samorządów i zostać z długiem, którego pozbyła by się reszta.
Przepływ dotacji miał być zaś następujący:

  1. Piniondze daje ministerstwo, które nie ma pojęcia, gdzie jest zapotrzebowanie na przewozy i ile to kosztuje.
  2. Oprócz piniondzów z dotacji są też wpływy z biletów.
  3. Początkowo Intercity nie miało swoich lokomotyw i pozyskane z dotacji piniondze miała przekazywać PKP Cargo, które miało wynajmować lokomotywy. Okazało się, że Cargo ma to gdzieś i mu się nie opłaca, nie chce się itp.
  4. Druga część dotacji miała iść do PKP Polskie Linie Kolejowe, dzięki wyśrubowanym stawkom za dostęp do torów.

Wprowadzone zmiany podnosiły wartość PKP Cargo kosztem reszty, a to Cargo miało być wyprzedane i w tym momencie strumień państwowych pieniędzy miał paść prywatnego właściciela. Oczywiście on nie był prywatny tylko państwowy. Inne państwo miało trzepać kasiorkę w ten sposób. Z drugiej strony wysokie stawki dostępowe spowodowały, że przestało totalnie się opłacać wysyłać pociągi na określone trasy, które zlikwidowano. Doszło do gigantycznego marnotrawstwa taboru, bo ten nie potrzebował wagonów to złomował a drugi nie miał to likwidował pociągi. Utrzymanie taboru jest kosztowne i nie opłaca się go utrzymywać, niech tam gnije w krzakach a jak nie zgnije to się sfajczy.

III

Cała ta afera z dziesięcioma lokomotywami spalinowymi PESA Gama, które się psują czym jest wywołana? PKP Intercity odwołuje pociągi do Zamościa bo Gama popsuta a ostatecznie by ją mogły zastąpić SU 42 które gdzieś tam gniją w Krzyżu bo są własnością Przewozów Regionalnych które ich nie potrzebują. O lokomotywach napiszę oddzielną notkę, bo to co się wyprawiało to już curiosum do kwadratu jest.

https://youtu.be/M5HIHXxLGIA

A z torami to jak jest? Koszt utrzymania torów jest w dużej mierze stały, opłaca się dawać zatem promocje, np. jak puszczasz 4 pociągi to płacisz jak za dwa itp. Każda linia ma jakieś swoje optymalne zapełnienie i do niego trzeba dążyć.

IV

Obecne rozwiązanie, czyli motoraki do Zagórza mają pewne niepokojące cechy. Np. nie zatrzymują się na stacjach Sanok Miasto i Krosno Miasto, położonych w pobliżu centrów lokalnych metropolii. Aby zrozumieć w czym problem zarysuje proces kontrolowanego likwidowania połączeń:

Aby pociągi mogły jeździć musi być spełnionych szereg czynników: tory muszą być o określonej przepustowości, tabor jest niezbędny. Potrzebny jest rozkład jazdy, odpowiednia taryfa czyli przystępne ceny. W końcu trzeba ludziom powiedzieć o tym, że mogą jechać czyli mamy marketing. I starali się, żeby przynajmniej jeden element zawalić: jak mamy tory i tabor to chociaż zróbmy beznadziejny rozkład jazdy, aby ludziom nie pasowały godziny kursowania pociągów. Jak nie da się i rozkład jest sensowny, no to ceny od czapy. A jak już nic się nie da zrobić to przynajmniej nie powiedzmy ludziom, że jest pociąg, to nie będą jeździć.

Modernizacja linii kolejowych jest tez okazją do ich wykańczania. Przy okazji owej modernizacji likwidują tory boczne na stacjach, owszem - mało używane, ale co jakiś czas pociągi towarowe się na nie kieruje aby rozładować korki. Nie ma tych torów, pociągi się nie mieszczą i kiszka. Aby wykończyć osobówki można zlikwidować mijanki. Np. na linii z Rzeszowa do Kolbuszowej były trzy a po modernizacji zrobili dwie. I co prawda jeden pociąg, rozważany w oderwaniu, przejedzie trasę szybciej ale nie zrobisz sensownego rozkładu biorącego pod uwagę, że muszą wracać składy i się mijać. I do widzenia. Na linii Żywiec-Sucha Beskidzka też jedną mijankę zlikwidowali i jest problem. W porównaniu z kosztami modernizacji trasy taka mijanka to jest nic. parę setek metrów toru. Ale sygnalizację trzeba zrobić do tego. Semafory. Myślę, że na tych semaforach oszczędzają.

https://youtu.be/s3NHBzIZF7I

Zdajcie sobie sprawę, że każdy jadący Pendolino cięty gdzieś na 60-70 zł na bilecie przy przejeździe Kraków-Warszawa. Ci co za nasze na delegacje jada mają to gdzieś, Bilet kosztuje jakieś 140 zł a TLK jadące pół godziny dłużej 60zł. Leo Express dałby radę za 50zł przewieźć ludzi w czasie o 15 minut dłuższym niż Pendo. Tak więc nie jest tak, że to wszystko jest bezkosztowe i nie dotyka ludzi.

V

Jak wiecie teraz można dojechać z Gdyni do Zagórza pociągiem z przesiadką w Jaśle na skomunikowanego motoraka. Super idea w ucieleśnienie której nie wierzyłem do końca. Czas  dojazdu koleją w Bieszczady (czyli do Zagórza) z Krakowa skrócił się w porównaniu z 2016 rokiem o dwie godziny. Wtedy jechałem z przesiadką w Rzeszowie, która też nie była najgorsza. Około godziny przerwy, można se zjeść słynną zapiekankę, rozejrzeć się po okolicy. I albo przyjedzie Gama albo nie. Teraz jest przesiadka w Jaśle 11 minut, ale skomunikowana, czyli motorak czeka na pociąg.

Osobiście to wiecie, ja sobie we wakacje jeżdżę motorakiem i umożliwia mi on odpoczynek, ale dla ludzi tam jest on sposobem na rozwiązanie problemów komunikacyjnych tam. Sanocka Kolej Metropolitalna - to jest wyzwanie. Jeden z drugim się z tego chichra ale temat jest poważny.

PS: na zdjęciu motorak Albert krzyżuje się z motorakiem Bartek. Obydwa jako pociągi InterCity - jeden z Gdyni a drugi do Gdyni. TLK "Małopolska" i TLK "Karpaty". Zdjęcie kradzione z profilu Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Krakowie:
https://www.facebook.com/smkkrakow/
Nie mówcie im tam bo się będą rzucać. A to nie jest kradzione bo zalinkuję i niezalogowani na fejsbuniu mogą nie widzieć:

image

Inne ciekawe profile:
https://www.facebook.com/groups/906526039446702/
PKP IC powraca w Bieszczady lepsze!
https://www.facebook.com/KolejowePodkarpacie/
https://www.facebook.com/KolejoweSzlakiPodkarpacia/

18.03.2018

Antypolonizm jako egzemplifikacja ksenofobii

Kontynuując tematykę obecnego kryzysu rozwijam tezę, ze w dyplomacji nie ma nikogo normalnego. Tam wszystko jest obsadzone do poziomu sprzątaczki. Pretekstem są specjalistyczne umiejętności dyplomatyczne trudne do szybkiego opanowania. Obóz podległościowy dokładał starań, żeby pod pretekstem fachowości utrzymać tu swój wpływ. Znany redaktor Łukasz Warzecha entuzjazmował się tu prof. Czaputowiczem, że niby publikował w "Do Rzeczy" i w ogóle. A ten palnął skandalicznie o zasadności roszczeń żydowskich... No nie nadaje się. Jeszcze zapłaczecie po Waszczykowskim, który z kolei miał za miętkie serce i jak do ludzi podchodził. Naiwność.  przecież to ktoś z owego ministerstwa wyciągnął tą ostatnią notatkę.

II

Stanisław Lem napisał zaś opowiadanie, w którym grała sobie orkiestra a w szafie siedziało sobie Gorilium i raz na jakiś czas wyłaziło i pożerało jakiegoś muzyka. A ci nie dostrzegali oficjalnie jego obecności. Udawali, że nie ma. Oficjalnie. Ale nieoficjalnie jakoś skóra cierpnie i strach. Podobnie wygląda dyskusja na temat sprzeciwów żydowskich. Sprawa jest tu prosta: opowieść o winie Polaków jest uważana za obowiązującą i słuszną. Jeśli mówimy zaś o tzw. stronie polskiej to po 1989 roku płynęły z kraju naszego sygnały tą wizje potwierdzające. Weźmy choćby samą Idę czy Pokłosie.

Owa ustawa o IPN to było stanowcze zaprzeczenie wprost i jako takie musiało się spotkać z furią. Zlekceważenie tych zagrożeń jest zdecydowanym niedopatrzeniem PiS. Z jednej strony winni mieć świadomość, że idą na wojnę i o co toczy się gra. A jeśli chcą być partią polską to na tą wojnę muszą iść, podobnie jak cały obóz niepodległościowy. A obóz podległościowy będzie w kontrze stawał.
Jak to mówią mniej wartościowy naród tubylczy zaczął fikać i PO z Nowoczesną w ostatnim sondażu dostały razem 20% głosów. Co prawda w sondażu CBOS ale zawsze. Jest to po części skutkiem ich ostatnich skrzeków nienawiści do Polski. Pisałem ostatnio, że obóz podległościowy może mieć do 30%, ale ponieważ oni ściemniali, że nie są podległościowi więc dopiero teraz się to krystalizuje. Niejeden wyborca PO porzuci to ugrupowanie zrażony ewidentną polonofobią. Nie chce mi się tu skupiać na poszczególnych wyziewach nienawiści antypolskiej, wyciągnę tylko wniosek, że zrobiło się zapotrzebowanie na taką mętnie liberalną partię niepodległościową.

Podsumowując segment krajowy wpisu zauważam, że głosowanie na PiS przestało być obciachem a na tamtych zaczęło. PiS ma środki żeby zamieszczać na Jutupce filmiki z kolekcjami antypolskich wyziewów. Jak się z tego wywiązuje to inna sprawa.

II

A dlaczego niby w USA nie ma wpływowych organizacji polskich lobbujących? Może Cimoszewicz by wyjawił, jakie działania powziął, aby powstały i działały? Żadnych działań nie podjął bo przecież takie organizacje blokowałyby roszczenia żydowskie, a on jest za. Czy tam znany nam Radek Sikorski, wykreowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Że o Geremku nie wspomnę. Ministrowie spraw zagranicznych obozu podległościowego to w ogóle jakieś podejrzane indywidua.

Wracając do USA: widać dowodnie, że interesy lobby żydowskiego stoją w jaskrawej sprzeczności z interesami USA. DLaczego Stany mają się angażować w zajumanie 65 nienależnych miliardów dolarów? I komplikować sobie politykę i układ sojuszy w regionie?

III

Jeśli chodzi o Żydów to teraz dowodnie społeczeństwo ujrzało, jak się sprawy mają. Osoby dobrze poinformowane miały tą wiedzę już dawno, ale szerokie kręgi teraz zobaczyły. Raz, Netanjahu mając korupcję na karku rozpętuje antypolska histerię. No dobrze, ale dlaczego trafia ona na podatny grunt? Mówiąc językiem Wyborczej pokłady zoologicznego antypolonizmu i ksenofobii? Ciekawie wygląda wywód pisany językiem wyborczej, nie chce mi się tu wypisywać. KOmiks, w którym oficer niemiecki ratuje Żydów przed polskim antysemityzmem... Jeśli ktoś chce się dowiedzieć, jakie są korzenie antysemityzmu to obserwacja ostatnich ekscesów żydowskich jest źródłem cennej wiedzy. W ogóle ekscesów:

Otóż, jak mi opowiadał, tytułowy ocalały, w wieku bardzo już podeszłym - opowiadał, jak to staruszkowie, mocno nieskładnie, na jednym oddechu łącząc sprawy bardzo ważne i błahe wspominki o pierwszym balu czy cukierni za rogiem. Przedwojenną Polskę wspominał bardzo miło, mówił, że Polacy zawsze okazywali jego rodzinie życzliwość, a polscy ułani byli niezwykle dzielni i umieli skakać na swych koniach przez każdą przeszkodę - ale niestety- Niemcy zmiażdżyli polskie wojska i wtedy zaczęło się piekło.
W pewnym momencie organizatorzy spotkania nie wytrzymali. Żydowski aktywista, który żadną miarą nic mógł pamiętać nic tylko wojny, ale nawet marca 1968, odebrał staruszkowi mikrofon i zrobił widowni wykład, prezentując typowe intelektualne wyposażenie żydowskiego aktywisty z USA. Polacy, wyjaśnił, są i zawsze byli antysemitami, prześladowali Żydów od niepamiętnych czasów, naj­bardziej przed wojną, a potem chętnie współpracowali z nazistami (nazistami - w tym środowisku wszystkie prawdziwe i urojone winy przypisuje się bez ogródek Polakom jako narodowi, ale hitlerow­ców nikt nigdy nie nazywa Niemcami). Polskie wojsko wcale się nic broniło, przeciwnie, wspólnie z hitlerowcami likwidowało war­szawskie getto i dokonywało pogromów, a obozy założono w Pol­sce właśnie dlatego, że tutaj mógł Hitler liczyć na współpracę miej­scowej ludności... Staruszek ponoć usiłował protestować, ale orga­nizatorzy po prostu go zakrzyczeli.

- Słuchaj - zapytał mnie w końcu Bob - właściwie dlaczego Żydzi tak was nic lubią? (http://ricardomoscicki.com/o/ziemkiewicz/)


IV

W tej chwili próby jak wydaje się egzamin zdał senator Żaryn, niestety nie zdał prezydent Duda, premierzy Gowin i Gliński. Powinien być jakiś oficjalny zakaz wypowiedzi, mogących uzasadnić roszczenia. A za 1968 rok to niech Czarzasty przeprasza. A tak to żadnego przepraszania. Zauważam, że Żydzi nie przeprosili za zburzenie Jerycha przez 5000 lat. Wiec mogą tez poczekać 5000 lat.

PS: Polecam prace prof Feliksa Konecznego tu czy choćby wystąpienia x Chrostowskiego. Zamieszczę na Jutupce czy gdzieś indziej.

12.03.2018

Obóz podległościowy

Pora teraz na próbę zdefiniowania obozu podleglościowego i na ocenę siły jego elektoratu też. Odwołanie się do teorii państwa postkolonialnego jest słuszne i sensowne, nie oddaje jednak złożoności problemu. Takiego cyrku jak u nas nie ma przecież nigdzie w okolicy, nawet Ukraina nie przeprasza i nie donosi na siebie. Skąd się wzięła nasza lokalna specyfika?

Redaktor Ziemkiewicz pomija w swoich wywodach rolę sprowadzeńców ze wschodu. nie mówie o ludziach, którzy trwali przy polskości przez 300 lat i teraz przyjeżdżają tylko o skomunizowanym elemencie sprowadzanym po 1945 roku. Nie poczuwał się on do polskości tylko z poczuciem wyższości zamierzał ta polskość wykończyć i zamienić na czerwoną zarazę. I teraz się męczą coraz bardziej. Mamy tu również miejscowy element niepolski, który liznąwszy powierzchownie tego i owego liczył na frukta kolaboracji.


Żeby być Polakiem trzeba chcieć i to jest najważniejsze.

Jak ktoś nie chce to może mieć pochodzenie, znajomość języka ale Polakiem nie będzie. Z drugiej strony można mieć pochodzenie obce, nie znać języka ale jak ktoś chce to Polakiem zostanie. Ergo każdy może być Polakiem.

I na tym tle rozpatrujemy obóz podległościowy, czyli kompradorski. Z jednej strony to jest kalkulacja, że nie prześcigną pisiorstwa w patriotyzmie. Z drugiej: tu wybierają arenę starcia? Ów nieszczęsny możeł jest przykładem nieudanych wysiłków, w połączeniu z czarnymi okularami a la Jaruzelski w różowych oprawkach. Wyszła jakaś karykatura, której przyczyny nie zostały dogłębnie przeanalizowane. Weźmy też posłankę Pomaską zaatakowaną przez ołtarz w Boże Ciało i inne takie. Ucieleśnieniem tego kierunku jest Ryszard Petru z sześcioma królami na czele. Jakieś wigilijne pasztety itp.

Obóz ten udawał często, że nie jest antypolski. Przypomnijmy słynna deklarację PO:

image

Ale w momencie próby okazuje się, jak jest. No i widzimy. Okrągły Stół miał utrzymać dominację obozu podległościowego, z przeorganizowaniem jego elementów. Z perspektywy do niego zaliczamy Balcerowicza, Mazowieckiego, Wałęsę, Unie Demokratyczną, KLD, Tuska z Lewandowskim, SLD... Lista nie jest kompletna. Środowiska sędziowskie dobierane według kryteriów negatywnych. Służba dyplomatyczna, gdzie nikt normalny się nie dostał. Odpowiednio kształtowana np. przez Geremka. Kopalnia wpływów jest tu środowisko dawnych kabli dawnej SB, dawnego wojska i dawnych służb innych państw socjalistycznych, jak STASI i GRU. Zważcie, ze obóz ten był podzielony na rząd i opozycje i nawet jak jedni ludziom się nie podobali to i tak wybierali drugich. Wybory Wałęsa-Kwaśniewski są tu najjaskrawszym przykładem.

II

Nie zamierzam się tu ekscytować różnymi wyskokami. Zagraniczne ataki na Polskę wychodzą stąd, nie wnikam kto tam publikuje w niemieckich gazetach, kto tam zakłada bloga w Izraelu itp. Że naturalnym odruchem jest obrzucenie Polski błotem przy każdej okazji. Dopiero teraz kończy się udawanie i określa się oś sporu i ludzie stają przed konkretnym wyborem. Dlatego pisiorom rośnie, mimo że każdy widzi, kim są pisiory. Wyklarowany obóz kompradorski nie jest pozbawiony atutów. Ma wsparcie zagranicy, na której pasku chce się znajdować. Może liczyć na jakiś tam elektorat, będący wynikiem wieloletniego wynaradawiania. Nawet 30% może tego być. Ma przewagę w strukturach regenerujących się wg kompradorskiego klucza. Sędziowie są tu niezłym przykładem. Takie są kulisy obecnych zadym.

Obóz Niepodległościowy z jednej strony powinien wykreować kompletną arenę polityczną z rządem i opozycją raz, a dwa musi przekonać ludzi, że obce poddaństwo jest gorszym wyborem. Ma o tyle łatwiej, że kończą się mity o europejskim cycu, mit o intelekcie unijnym itp. Ale jeśli polityka wewnętrzna będzie gorsza niż tamtych to ludzie zwątpią.

III

I teraz pora zarysować obecny konflikt. Z jednej strony tamte spontanicznie wydają z siebie skrzek, gdzie się da. Z drugiej strony nowelizacja o IPN stoi w sprzeczności z prawem Izraela. I jest zdecydowanym powiedzeniem prawdy. Takim, którego nie da się zignorować dlatego podniósł się klangor. Rozwinę to w kolejnych notkach. Nie ma racji do końca red. Ziemkiewicz, że to nie zadziała, pozwoli bowiem ścigać miejscowych inspiratorów. Opowiadanie, że Netanjahu wybory i korupcja itp. jest niepoważne. Musieli to zakwestionować ze względu na swój interes. Ale przy okazji obnażyli pokłady antypolonizmu i ksenofobii. Kto tam jest kumaty to o tych pokładach wiedział, ale wielu dopiero teraz zobaczyło.

 

08.03.2018

Kryzys w stosunkach

Zmieniłem plan tego wpisu ze względu na 2 wydarzania. Otóż dotarł do mnie ten fragment jakiejś dyskusji:

https://twitter.com/kamilspodwawelu/status/969902732785143808


Tu pani - nie wiem kto to jest - mówi dość słusznie o negowaniu wyjątkowości holocaustu. Że Kambodża, Indonezja itp. Że wyjątkowość holocaustu to jest postkolonialna mentalność Europejczyków. Dalej mówi, że się ten trend przenosi na Europe Środkową, czyli na nas. Że dyskusja o filmie "Wołyń". Że Polacy chcą o sobie mówić jako o ofiarach. Tak ta pani wywodzi.

Z tego fragmentu nie dowiemy się, czy ona jest za czy przeciw? Z hejtu w komentarzach wynika, że jest przeciw. W każdym razie opis zjawisk jest trafny i może być podstawą do oceny. Ja np. uważam, że jest to słuszne, że tam różne narody nie dają sobie w kaszę dmuchać. Ale najważniejsze jest tu traktowanie Polaków, bo jesteśmy Polakami i nas to bezpośrednio dotyka.

Skąd to jest w ogóle? To nagranie?

II


Redaktor Wojciech Wybranowski popełnił był tłita:

https://twitter.com/wybranowski/status/970586466735788038

W dzisiejszym "Do Rzeczy" serdecznie polecam historię Barucha Schuba. W trakcie sprawdzania jego wniosku (skan 1) wykryto, ze byl w sowieckich oddzialach, ktore mordowaly ludnosc cywilną. Zalecono przekazanie info sledczym (skan 2). Co zrobił IPN? Ukrył sprawę pod dywanem(skan 3)

I tu pora na kilka pytań. Np. czy Izrael hołubi różnych podejrzanych siepaczy i dlaczego? I co z tego wynika? Poczytajcie sobie w Do Rzeczy nr 10/2018.

III

Teraz jest trochę dobrze a trochę niedobrze. Jesteśmy na początku długiej drogi, dlatego z politowaniem traktuję wynurzenia co niektórych, jak to niby obecny reżim PiS powinien wszystko załatwić i od razu. No nie da się. Wątpię, aby to było celowe ale PiSowi wychodzi taktyka szarpana - coś tam ogłosić, potem  się trochę cofnąć, jakiś kompromis i za jakiś czas krok dalej. Zauważcie, że dwadzieścia lat temu znaczenie Wyborczej wydawało się niekwestionowalne, trwała i w ogóle. A teraz co się porobiło? Podobnie będzie teraz. Komentatorzy obecnie nie doceniają znaczenia strącenia Żydów z piedestału. Na ten piedestał trafili nachodźcy i zamienił stryjek siekierkę na kijek. Pisałem już o tym jakiś czas temu.

Dalej - mamy dwa porządki - siły i słuszności. Agora jechała na sile i przegrała z słusznością, podobnie teraz Żydzi. Żądania odszkodowań 65 miliardów są bezzasadne w sposób oczywisty i opierają się na groźbach. Podobnie jak oprychy napadające gościa i zabierające portfel pod groźbą łomotu. Mentalnościowe podstawy opisał dość ciekawie red. Rafał Ziemkiewicz http://ricardomoscicki.com/o/ziemkiewicz/

IV


Jakiś czas temu pisałem, że czasy się zmieniły. Wcześniej popłacało wciskanie ściemy a teraz prawda procentuje. NP. obecna opozycja opowiadając jak to PiS zawłaszcza państwo, sądy, trybunały jest niewiarygodna. Nie mówi całej prawdy, bo boli ich, że pisiory zabierają im. I tu mają problem, bo nie są w stanie wykazać swego przyrodzonego prawa do koryta. Mamy też człowieka którego babcia ma 3 różne życiorysy, mieszkała w różnych państwach itp.

A sprawa tzw. wolności badań naukowych? Wolność badań naukowych polega na usiłowaniach dojechania Zyzaka. Czy wtedy Departament USA interweniował? Wpływowe organizacje żydowskie? Wyborcza? A ten drugi, który został doprowadzony do samobójstwa? Mamy tu ciekawe zjawiska, których zrozumienie wymaga lektury dzieł prof. Konecznego.  Są one interpretowane, jako hipokryzja i kalizm a tak naprawdę są to różnice cywilizacyjne. Jeśli ktoś nie potrafi uzgodnić wersji babki to według jednej cywilizacji mija się z prawdą wyciągając inną wersję na każdą okazję, a wg. drugiej niekoniecznie.

Mamy zwalczaczy ksenofobii którzy nie protestują przeciw ewidentnym przykładom ksenofobii. Dlaczego? Bo tak naprawdę za.
Ksenofobia, szowinizm, nacjonalizm, dyskryminacja tak na prawdę nie są tu celem. W sensie żeby zwalczyć. Oni walczą o monopol dla siebie. W sensie, żeby tylko oni mogli a inni nie. I tu znowu jest problem, bo trudno udowodnić, że jeden może być szowinistom a drugi nie. Przeniesienie dyskusji na płaszczyznę: kto będzie dyskryminować a kto będzie dyskryminowany wyklarowałoby sytuację.

V

Nowelizacja Ustawy o IPN wyklarowała sytuację i stała się pretekstem do nieuchronnej rozróby. PiS musiał w którymś momencie ostro stwierdzić, że Polacy nie są sprawcami holocaustu, wojny itp. tylko wprost przeciwnie. A to musiało spowodować wylanie się fali zoologicznego antypolonizmu i ksenofobii. Pomijam teraz reakcje zagraniczne, bo to co się dzieje u nas nie ma precedensu na świecie. Popatrzcie choćby na Ukrainę? Czy tam rządzący dają popisy ukraińskofobii i oskarżają naród o wszystko? No nie. A u nas Kwaśniewski, Komorowski, Nowoczesna, Wyborcza etc. etc. W końcu klaruje się rzeczywisty podział polityczny na obóz polski i antypolski. Niepodległościowy i podległościowy. Jest to korzystne, bo zrozumienie rzeczywistości umożliwia właściwe reagowanie.

Odrzucając wszelaki rasizm i ksenofobię zauważam, że Polacy są zainteresowani zwalczaniem antypolonizmu bo w nich godzi, a Żydzi są zainteresowani zwalczaniem antysemityzmu (połowy). I zgodnie z zasadą wzajemności możemy się przejąć antysemityzmem w takim samym stopniu, jak Żydzi antypolonizmem. Jak chcą jakiegoś zaangażowania naszego to niech najpierw podejmą liczne działania godzące w antypolonizm.

Uwagi postscriptumowe:

1. Z dialektyką to jest tak, że nie ma sensu podpisywać żadnych porozumień bo nie dotrzymają. Objaśniam na przykładzie: wyobraź sobie że pobierasz się i jest przysięga małżeńska, że tam miłość, wierność, uczciwość małżeńska ma być. A tu kobitka ci mówi, że prawdziwa wierność to jest jak cię zdradza i zdradzając realizuje przyrzeczenie. Tak są interpretowane konstytucyjne zapisy o staniu na straży itp.

2. Kto pamięta PRL? Tam komuchy miały dużo do gadania o budowie socjalizmu, że to, że sojusz robotniczo chłopski itp. A przyciśnięte stwierdzały, że jak coś to Ruskie wjadą i obsadza mitycznymi takimi, przy których one są umiarkowane. I to była siłowa podstawa PRL.

3. Teraz pora na rozpoznanie, kto jest w obozie niepodległościowym a kto w podległościowym.
 

06.03.2018

Żmije kolejowe

EDIT: Z ostatniej chwili: pociągi wracają w Bieszczady!!!


A przynajmniej jest na to duża szansa: http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/skpl-ma-szanse-jezdzic-w-bieszczady-dla-pkp-intercity--85960.html
PKP Intercity jest coraz bliżej podpisania umowy z SKPL Cargo na podwykonawstwo na odcinku linii kolejowej z Jasła do Zagórza. Negocjacje w tej sprawie trwają.

PKP Intercity poszukuje wykonawcy przewozów w trybie zapytania ofertowego połączonego z negocjacjami. Na zapytanie operatora odpowiedział tylko jeden chętny, którym jest SKPL Cargo. PKP Intercity ogłosiło właśnie, że oferta SKPL jest ważna i podlega rozpatrzeniu, dlatego rozpoczęto etap negocjacji.

Sensowność tego rozwiązania, w którym pociągi Intercity dojadą do Jasła, a podróżnych dalej rozwiozą motoraki jest oczywiste. Intercity puszczało do Zagórza składy 2-3 wagonowe, które ciągnęła PESA GAMA. Masa samej lokomotywy to gdzieś tak 80 ton i ma ona silnik 3000 KM - słownie trzy tysiące koni mechanicznych. Motorak ma silnik o mocy 210 KM - słownie dwieście dziesięć koni mechanicznych. Motorak waży 20 ton, maksymalnie 30. Przypuszczam, że SKPL na samym paliwie jest w stanie tyle oszczędzić,  żeby wyjść na swoje. Zasadniczo zapełnienie pociągów do Zagórza jest takie, ze jeden motorak pomieści wszystkich chętnych, a jak nie pomieści to łatwo da się do niego podpiąć drugiego motoraka albo tzw doczepę. Jak się dogadają to będzie to niewątpliwy tryumf rozpasanego pisiorstwa. Za czasów ministra Nowaka i jego zegarków coś takiego było niemożliwe.

A teraz zasadnicza treść wpisu:

No nie posiadam się z oburzenia. Grasują u nas jakieś hordy fanatyków nie pozwalające w spokoju zlikwidować linii kolejowych. Wskażę tu np. Linię Żywiec - Sucha Beskidzka  https://www.facebook.com/KolejBeskidzka/  i stronę http://kolejbeskidzka.pl/. O linię Kalwaria Zebrzydowska - Bielsko Biała Głowna walczą tutaj: https://www.facebook.com/LiniaKolejowa117/ . A w Zagórzu otwarcie działa rozpasane pisiorstwo w http://kochamkolej.pl , ezapiski.pl https://www.facebook.com/Bieszczadzki-Motoraczek-Unofficial-2000792213483481/?ref=br_rs. Drąży to wszystko, knuje a budżet nie jest z gumy. Regularnych połączeń  nie udało im się przeforsować, ale tzw studenckie, czyli w piątek wieczór pociąg tam a w niedziele wieczór z powrotem. Kraków - Żywiec, Kraków - Jasło, Rzeszów - Komańcza. I pociągi zapełnione, bo jazda pociągiem a busem to niebo a ziemia. I ulga dla studentów wracających na weekend do domu jest. A tą ulgę kto zwraca kolejom? Państwo. I skąd ma wziąć? Niechby już busami jeździli. Normalnie się motłoch rozbestwia. Na szczęście udało się zrobić remont linii Rzeszów - Jasło i zawiesili połączenia z Rzeszowa do Zagórza i dalej.
Bieszczady to rozległy region o małej gęstości zaludnienia, stąd trudności w organizacji transportu zbiorowego. Daleko trzeba jechać i małe strumienie pasażerów. Jak pojedziesz do Krosna np. na badania to transportem publicznym nie wrócisz. Do Sanoka najwyżej i tam nocuj se gdzieś i rano szukaj busa dalej. Takie czasy na nas przyszły. Przechodzi ludzkie pojęcie co tam wyprawiają, żeby pociągi przywrócić.

Marszałek oświadczył, że jak gminy mu się dorzucą w 50% to uruchomi. Ale dlaczego niby mają się dorzucać, skoro inne się nie dorzucają? On ma zorganizować, łaski nie robi. jakoś tam go pocisnęli to jakąś kaskę wyłożył na połączenie Jasła z Krakowem, bo parę kilometrów tego jest tylko w Podkarpackim. Ale żeby dalej zrobić skomunikowanie z Krosnem i Sanokiem to nie. Z Komańczą nawet. We wakacje robili ostre remonty stacji na linii Zagórz-Łupków i po co? Nic nie jeździ, motorak zimuje w gawrze jak niedźwiedź.

II

Pora omówić w kilku zdaniach fenomen motoraka: otóż po pierwsze był on niegodny w ogóle do poruszania się po naszych torach. Za pisu się zmieniło to o tyle, że pozwolili na jakiś końcówkach, gdzie inne pociągi nie jeżdżą. Bo nie spełnia norm. Dziwne że w Czechach spełnia i na Słowacji. Dodatkowo, aby obniżyć koszty na zapyziałych liniach wprowadzili tam obsługę jednoosobową - maszynista sprzedaje bilety. I jeszcze wprowadzili przystanki na żądanie. To już zbrodnia oczywista jest - ten przystanek. Motorak taki co do zasady może wykorzystywać różne elementy autobusów, jak silnik, siedzenia, drzwi nawet. Ponieważ jedzie po szynach powinien mniej palić na setkę. A jeszcze jakby wprowadzić elektryczne motoraki zasilane prądem z trakcji elektrycznej... Wprowadzenie motoraka pozwala zmniejszyć takt, czyli częstotliwość kursowania pociągu, szczególnie  na liniach o mniejszych tzw. potokach podróżnych. W dawnej Czechosłowacji natrzaskali tego z 700 sztuk. Panuje tam barbarzyństwo ogólnie: wyobraźcie sobie, że zjeżdżają się na stacji węzłowej motoraki z kilku kierunków, stają i ludzie w takim punkcie przesiadkowym przesiadają się, gdzie komu pasuje. U nas dopiero w 2000 roku próbowali klecić coś takiego: http://ssb.strefa.pl/mitor/mitor.html . Sto lat za murzynami.

III

Aby pociąg odniósł sukces komercyjny musi zadziałać zespół wielu czynników. Tory są niezbędne, rozkład, sensowna taryfa biletowa, lokomotywa, wagony czy tam szynobus, nawet marketing. U nas często jest tak, że coś tam muszą spaścić. jak tory są, to nie ma rozkładu. Jak jest rozkład i tory, to nie ma lokomotywy. A jak już nic się nie da zrobić to ten marketing chociaż nieudolny. Wznowili Hetmana do Hrubieszowa ale 50 razy odwołali pociągi z Rzeszowa. http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/polaczenia-beznadziei-pol-setki-pociagow-odwolanych-w-miesiac-85831.html

Kolej stacza się powoli do poziomu pana Józia z busem w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego: jak jeździł to jeździł a jak mu się bus popsuł to nie jeździł i nie woził ludzi bo nie miał zapasowego. Z PKP i Przewozami Regionalnymi też jest podobnie: jak jedziesz to jedziesz ale jak coś się popsuje to kiszka bo nie ma zastępczego. Lokomotywy PESA GAMA się psują itp. O oszczędzaniu na przeglądach i brakach taboru już chyba tu pisałem.

IV

Te żmije od motoraka ponaklejały rozkład jazdy na przystankach busów i tablicach ogłoszeń. Jest to przykład skutecznego działania marketingowego przekraczającego horyzonty PKP. Co więcej, załatwili zgodność rozkładu z Wojakiem Szwejkiem, który kursował we weekendy do Medzilaborca na Słowacji. Ale godziny odjazdów były takie same, jak w dni robocze, kiedy jeździł motorak. To jest niesamowite osiągnięcie konsultacyjne. Ów Wojak Szwejk wracał zresztą do Sanoka i przywoził Słowaków na zakupy. Spory sukces odnotował.

Entuzjaści jak widać są przykładem skutecznego działania kolejowego, które rozwiązuje szereg problemów komunikacyjnych. Przewoźnicy tacy, jak SKPL Cargo są w stanie działać w miejscach, gdzie molochy nie dają rady.

PS: O spirali destrukcyjnej kolei już będzie innym razem.
 

27.02.2018

© Copyright 2010; Smocze Opary. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd