« Boży wiatr

Popełniłam grzech ..

06.11.2017

.. i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu poczułam się dobrze! Nie dlatego, że ucieszył mnie mój czyn, ale dlatego, że potrafił przypomnieć mi o mojej wrodzonej niedoskonałości.

Potrzebowałam właśnie tego grzechu, żeby wrócić z martwych wyżyn iluzji do pełnej życia doliny rzeczywistości. W niej czekał na mnie Bóg. I wszyscy prawdziwi ludzie.

I znowu mogę pisać moje wiersze. Bo one wyrastają tylko z prawdy, chcą ją wchłonąć w słowa i w przestrzenie między słowami, a potem przez oczy czytelnika przenieść do ich wyobraźni i serc. Ale przez to wiersz nie przestaje istnieć, wręcz przeciwnie - rośnie i powiela się. To prawdziwy cud, za który jestem "tylko" wdzięczna.

Nie chcę dumy, nie chcę wyniosłości, bo nie mam do nich powodu. Ale na pewno do radości. :)

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Poruszenia. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Patrząc przed siebie | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd