« Nie potrafię Martusia »

Wielki człowiek

10.08.2017

Święty Paweł objawia mi się jako wielki człowiek, ten, który na stałe i w pełni stał się takim, jaką ja, pochwycona przez podmuchy Bożej woli staję się tylko trochę i tylko na chwilę...

W dzisiejszych czytaniach odbierałam jego słowa tak, jak nie byłyby wypowiadane przez niego, lecz wychodziły prosto z ust Boga. Czułam w ich niezwykłej mocy całkowitą zgodność z myślą Bożą. Zabrzmiały dla mnie tak:

"Radujcie się zawsze we Mnie, jeszcze raz mówię: radujcie się. Niech wszyscy ludzie znają waszą dobroć. Jestem już blisko. O nic nie bądźcie zbyt zatroskani, lecz każdą sprawę Mi przedstawiajcie, prosząc usilnie o to, co wam potrzebne i dziękując za to, co otrzymacie. A pokój Mój, który przewyższa wszystko, co człowiek może zrozumieć, będzie strzegł waszych myśli i serc w ich zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem. "

Teraz chyba wiem, co oznacza jako człowiek upodabniać się Boga - to stawać Mu się we wszystkim coraz bardziej wiernym.

 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Poruszenia. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Patrząc przed siebie | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd