« Niewidzialny Małe dzieci w kościele »

Jak zostałem świętym Piotrem i co z tego wynikło

29.03.2018

Opowieść to bez dreszczyku, ale....

Msza Wieczerzy Pańskiej. Kościół, choć wielki, pełny. Trwa komunia. Tym razem pod dwiema postaciami - Chleba i Wina. Siedzę z innymi szafarzami, którzy nie pomagają dziś księżom (jest aż pięciu) w ławce prezbiterium. Z brzegu. Śpiewam najgłośniej jak mimo chrypki potrafię, bo na jutro muszę mieć głos wyćwiczony. Nagle widzę kątem oka, ze ktoś z tyłu podchodzi. To kościelny. Daje mi klucze. - To z tabernakulum w ciemnicy - informuje. Aha (nie acha, wiem jak wypowiadam to słowo, nie z ch ale z h), w porządku - odpowiadam tłamsząc dwa klucze i ozdoby brelok w ręce. Kolega - szafarz nachyla się. - Awansowałeś na świętego Piotra - mówi. No tak, faktycznie - skonstatowałem. Skoro mam w ręku klucze do tabernakulum - wprawdzie tylko tego z kaplicy, w którym na co dzień nie przechowuje się Najświętszego Sakramentu, ale jednak - to mam poniekąd klucze do nieba. Faktycznie, wielki to zaszczyt :)

Nie martwię cie specjalnie, że każdy kościelny bardziej niż ja świętego Piotra przypomina. Nie tylko tego do tabernakulum pilnują, ale mają klucze do całego Kościoła. A że to miejsce uświęcone obecnością Boga, też można je nazwać niebem. No, przynajmniej jego przedsionkiem. Ten więc, który to miejsce otwiera na pewno w jakimś tam sensie św. Piotra przypomina. Ja natomiast przypomniałem sobie po chwili jeszcze jedno.

Jakieś ponad cztery lata temu (od drugiej niedzieli Adwentu) zdecydowałem się pisać "Biblijne konteksty". Trzy lata powstawał trzon, teraz, już drugi rok,  tylko dopisuję braki. Jeden z ostatnich, jakie napisałem, nosił tytuł "Czy chrześcijanin jest niebem?". Albo jakoś podobnie. No właśnie. Chrześcijanin jest niebem, o ile mieszka w nim Bóg. A mieszka przecież nie tylko bezpośrednio po Komunii. Dar łaski uświęcającej jest darem przyjaźni z Bogiem. Jesteśmy świątyniami Ducha Świętego. Ludzie spotykając przyjaciela Boga, spotykając kogoś, w kim mieszka Bóg,  w pewnym sensie spotykają też Jego samego. Niesamowite prawda?


 

Wpis w kategorii: Codzienność

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; W kolorze nadziei. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd