« My, wyrzutki No nie oszukujmy się »

Prawem zbója

07.02.2018

Po co są umowy? Żeby druga strona się ich trzymała.

Był szary, jesienny dzień. Ambitne dla pomałaniowego rekonwalescenta plany "wędrówkowe" trzeba było odłożyć na następny rok. Co było robić? Kolega w krótkiej przerwie między kolejnymi falami deszczu pokazywał mi rodzinne "włości". Na miedzy oddzielającej jego pole od pola sąsiada rosły drzewa.Wyznaczały granicę.

- Zobacz - rzucił, gdy stanęliśmy tak, żeby stały w rządku.

W pierwszej chwili nie zauważyłem o co chodzi. Ale potem - no tak. Pięknie zaorane pole sąsiada regularnymi łukami, których końce stanowiły kolejne drzewa, wcinały się w ziemię kolegi.

- To przez nieuwagę? - głupio spytałem.

- No coś ty - padło w odpowiedzi. - Zawsze tylko w jedną stronę. I od lat podobnie...

- Nie wstyd temu człowiekowi?

- No widzisz...

Zobaczyłem w życiu jeszcze nie raz. Bezwstyd udający nieuwagę, zapomnienie, a w razie upomnienia się "szczerze" zdziwiony. Takie różne "miedzowe granice" przesuwane daleko poza granice przyzwoitości. Ciężary, najpierw równo rozkładane, a potem skrycie przez jedną ze stron porzucane albo przerzucane na barki "jelenia"....

"Jedni drugich ciężary noście" - pisał kiedyś św. Paweł. Szkoda, że niektórzy zawsze siebie uważają za "drugich", a swoich bliźnich za "jednych".

Wpis w kategorii: Złośliwości

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; W kolorze nadziei. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd