« Zagubione diamenty Na złość! »

Sprawa księdza Adama Bonieckiego

23.11.2017

Jedni go lubią, inni nie. Dla pierwszych decyzja przełożonego, by nie wypowiadał się w mediach, jest szykaną. Drudzy nie kryjąc satysfakcji wykrzyczeli "O! Nareszcie!". Chyba i jednym i drugim coś ważnego umknęło...

Parę miesięcy temu przełożony księdza Bonieckiego, po kilku latach zakazu, pozwolił mu na swobodne wypowiadanie się w mediach. Teraz, po paru kontrowersyjnych wypowiedziach przywilej został cofnięty. Charakterystyczne, że przełożony ks. Bonieckiego pozwolił mu jednak na współpracę z Tygodnikiem Powszechnym. Skąd taki wyjątek?

To chyba dość jasne. Rzut oka do Wikipedii: Adam Boniecki, urodzony 25 lipca 1934 roku w Warszawie, prezbiter katolicki. Dziś mamy rok 2017. Łatwo policzyć ile ks. Boniecki ma lat. W tym wieku... Wiadomo, różnie bywa... Przypuszczam, że przełożonemu ks. Bonieckiego nie chodziło o karanie go, ale zwyczajnie o ochronienie go przed sytuacjami, w których różni kuci na cztery nogi cwaniacy zechcą nim dla osiągnięcia swoich celów manipulować. Człowiek w tym wieku, żeby nie roztrwonić miru na jaki sobie latami rzetelnej pracy zasłużył, po prostu potrzebuje wokół siebie przyjaciół. A środowisko Tygodnika Powszechnego to przyjaciele ks. Bonieckiego. Traktując go z szacunkiem na pewno na serio biorą to, co mówi. Jednocześnie nie posuną się do prób manipulowania czy to nim samym czy jego wypowiedziami....

A swoją drogą to bardzo nie podoba mi się, że w spierając się o różne sprawy tak często zamiast argumentów  pozwalamy sobie na ataki na osobę. Jeśli argumenty nie przekonują, to trudno: pozwólmy adwersarzom tkwić w tym, co wydaje nam się niesłuszne czy błędne. Zachowajmy dla nich szacunek. Ten przecież należy się każdemu człowiekowi. Kiedy zamiast argumentować, przekonywać, posuwamy się do prób zohydzenia czy zniszczenia bliźniego, to bardzo nieciekawe dajemy o sobie samych świadectwo...

Wpis w kategorii: Codzienność

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; W kolorze nadziei. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd