« Cudze chwalicie Przysłowia mądrością narodów? »

Golenie się a „Klątwa” Frljicia

24.02.2017

Czyli o oczywistości, że sztuka może być obraźliwa i że podobnie jak za wyzwiska można za nią dostać w pysk.

Czytam na Onecie:

„W związku z kontrowersjami wokół spektaklu »Klątwa« w reżyserii Olivera Frljicia oraz manipulacjami medialnymi i licznymi wypowiedziami osób, które nie widziały spektaklu, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie apeluje o zaprzestanie medialnych manipulacji i mowy nienawiści"

Na Fejsie znajdują u ks. Kowalczyka relację kogoś, kto był na tym spektaklu .Redaktora Piotra Zaremby. W sieci można znaleźć zresztą dużo więcej jego wypowiedzi.

'Najpierw jedna z aktorek drapie się krzyżem między nogami. Potem na scenę wjeżdża rzeźba Jana Pawła II z odsłoniętym długim penisem (przykro mi, że muszę coś takiego opisywać, ale żąda się dowodów). Pani aktorka podchodzi i długo ssie tego penisa […]. Sceny płyną w poetyce wszechogarniającego bluzgu […]. Figurze papieża zakłada się na szyję stryczek, a aktorka rzeczywiście snuje rozważania o wynajęciu zabójcy, który zastrzeliłby Jarosława Kaczyńskiego. […] Jedna z aktorek pokazywała widzom rzekome USG swojego rzekomego płodu zapowiadając, że choć jest zdrowy i wyrósł by „na Polkę i katoliczkę”, ona go usunie. […] Końcowe piłowanie krzyża. […] największa świętość chrześcijan niszczona z jakimś długo celebrowanym sadystycznym okrucieństwem. Patrzyłem na twarze widzów […]. I widziałem w oczach prawie wszystkich radość, prawie zwierzęcą. Potwierdzoną na końcu owacją na stojąco. […] To spektakl robiony przez złych ludzi dla innych złych ludzi – taka myśl przyszła mi do głowy po wyjściu z teatru".

Rozumiem, że opowieść naocznego świadka powinna wystarczyć. No, chyba że świadek kłamie. Ale nikt jego relacji nie zaprzecza. Więc?

Pozostaje twierdzenie, że świadek i wszyscy oburzeni nie zrozumieli. Wiadomo, sztuka to rzecz tak wzniosła, że tępacy nie rozumieją.

Phi... Powtórzę, co napisałem parę dni temu na Fejsie.... Ja też jestem twórcą. Codziennie się golę. Niedawno zrozumiałem, że ta prozaiczna czynność to tak naprawdę sztuka. Performance albo i teatr jednego aktora (będącego jednocześnie widzem). Co wyraża? Ot, choćby mój przeciw wobec natury. Rosną mi te włosy na gębie, a ja je codziennie – ciach ciach maszynką. Jak się zastanowić to opowieść o wyższości techniki nad naturą. Albo i natury nad techniką – zależy o której godzinie w owo lustro spojrzeć.

Dla męskich troglodytów może to być jednak przedstawienie o moim męskim ego, które każe mi co ranek zadbać o mój wygląd. Dla feministek może to być przedstawienie o moim ukrytym pragnieniu bycia nieowłosioną na gębie kobietą. Dla ekologów – manifest o bezskuteczności przeciwstawianie się naturze. Dla konserwatystów – wstrętny sprzeciw wobec tradycji, bo golę się maszynką elektryczną. Dla  progresistów – wyraz mojego pragnienia podążania za nowoczesnością, bo goląc się tą elektryczną maszynką łamię głupią tradycję używania ostrza i kremu do golenia. Dla kapitalistów – przedstawienie o tezie, że kapitał nie ma narodowości, bo maszynka nie jest polskiej produkcji. Dla narodowców – z tego samego powodu sztuka ta jest kosmopolityczną prowokacją. Dla wierzących katolików przedstawienie to może być ukrytą krytyką zakonów, w których jest zwyczaj noszenia brody. Dla Żydów – z tego samego powodu - będzie to sprzeciw wobec hasydów. Dla muzułmanów – groźba, że przyjdziemy i im ich brody poobcinamy, Dla psychologa, dla psychiatry... OK, tej myśli już nie rozwijam :)

Tak, zdecydowanie powinno się mnie z powodu porannego golenia uznać za artystę. I tym samym także inne moje aktywności uznać za dzieło artystyczne.

Proszę więc dyrektora, reżysera  i aktorów warszawskiego Teatru Powszechnego, by kiedy obrzucę ich jakimiś bluzgami, by się nie obrażali  ale bili mi brawo! Wszak te bluzgi w wykonaniu artysty nie są bluzgami, ale artystyczną wypowiedzią na ważnie społeczny temat.

Wpis w kategoriach: Codzienność, Złośliwości

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; W kolorze nadziei. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd